fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Konsumenci

Koronawirus a ślub: co z zawartymi umowami

AdobeStock
Epidemia nie tylko doprowadziła do załamania w gospodarce i zmusiła do zmiany planów związanych z podróżami. Koronawirus zrujnował również marzenia par młodych, które od wielu miesięcy organizowały jeden z najważniejszych dni w życiu - ślub i przyjecie weselne.

W związku z epidemią i wprowadzeniem ograniczeń, część par zdecydowała się nie odwołanie swojej uroczystości, inni natomiast zmieniają datę. Wszyscy jednak obawiają się konsekwencji finansowych, niezależnie od tego jaką ostatecznie decyzję podejmą.

Dziś postaramy się rozwiać wątpliwości z zadawanym przez przyszłych nowożeńców pytaniem: co z zawartymi umowami i wpłaconymi zadatkami, w przypadku odwołania lub zmiany daty ślubu i przyjęcia weselnego.

Co do zasady za niewykonanie lub nienależyte wykonanie umowy strona ponosi odpowiedzialność. Istnieją jednak wyjątki. Należą do nich przede wszystkim sytuacje, na które strona umowy nie ma wpływu. Są to zdarzenia, których nie można przewidzieć ani zapobiec ich skutkom.

Jako przykład siły wyższej bardzo często wymienia się epidemie.W związku z tym, wydaje się, że pandemia koronawirusa powinna zwalniać z odpowiedzialności za niewykonanie zobowiązania wynikającego z zawartej umowy. Sprawa jednak nie jest tak prosta i oczywista.

W przypadku powoływania się na siłę wyższą należy wykazać, że to właśnie jej wystąpienie uniemożliwiło wywiązanie się z umowy. W celu zabezpieczenia, w umowach często wskazuje się okoliczności, jakie mogą być uznane za "siłę wyższą". Pozwala to na uniknięcie sporów w przyszłości. Jednak jeśli w umowie nie pojawią się wówczas zapisy o „pandemii” czy „epidemii” może pojawić się problem z wyłączeniem swojej odpowiedzialności.

- Zachęcam do poszukiwania nowego terminu, odwołujmy w ostateczności. Kryzys spowodowany koronawirusem jest tak nietypowy, że rozwiązań szukamy na bieżąco, jest to absolutna nowość dla nas wszystkich i nie każdy może być świadomy praw jakie mu przysługują. Jeśli ostatecznie decydujemy się na odwołanie przyjęcia i powodem jest faktycznie pandemia koronawirusa to każdorazowo odnosimy się do zapisów w umowach. Zawarte umowy muszą zostać zakończone. W przypadku większości firm do wykonania przedmiotu umowy dochodzi w dniu ślubu, np. restauracja, florysta, zespół, lub po np. operator, fotograf. W przypadku konsultanta ślubnego jest nieco inaczej ponieważ my pracujemy nad przyjęciem od momentu podpisania umowy. W zależności od tego na jakim etapie przygotowań jesteśmy z pewnością część prac została już wykonana - mówi Justyna Białousewicz-Suczyńska, członek Polskiego Stowarzyszenia Konsultantów Ślubnych, założycielka Agencji Melonik i Welonik.

Ekspertkę zapytaliśmy również, czy w przypadku rezygnacji para młoda może liczyć na zwrot zadatku.

- W pierwszej kolejności spróbujmy być elastyczni i szukajmy rozwiązań. Jestem pewna, że firmy zaproszone do pracy przy ślubie były skrupulatnie wybierane i nie są to osoby z przypadku. Obecnej sytuacji nikt nie był w stanie przewidzieć i nikt z pewnością nie chce utracić pracy. Przeniesienie przyjęcia ze wszystkimi usługodawcami, co prawa ograniczy ilość dostępnych terminów, ale będzie dużo łatwiejsze - wskazała.

Dodała, że jeśli po wyczerpaniu wszelkich możliwości widzimy, że mimo wszelkich starań z kogoś trzeba zrezygnować, a my wpłaciliśmy zadatek to zgodnie z art 394 § 3 kodeksu cywilnego, w sytuacji wystąpienia okoliczności nadzwyczajnych zadatek powinien zostać zwrócony. Pandemia z pewnością zalicza się do sytuacji nadzwyczajnych, na które zarówno para jaki i usługodawca nie mieli wpływu.

Należy jednak pamiętać, że każda umowa jest inna i zawiera odrębne zapisy. W związku z tym, każdą sytuację należy analizować indywidualnie.

Większość par młodych zastanawia się również, jak do tematu zmiany terminu podchodzą usługodawcy. Czy są przychylnie czy raczej negatywnie nastawieni się na zmianę terminu przyjęcia weselnego.

Kilku klientów agencji Melonik i Welonik, którzy mieli zaplanowane swoje śluby w tym trudnym okresie zdecydowało się na zmianę terminu. Jak przyznaje konsultantka, przełożenie ślubu i wesela na inny dzień jest niezwykle pracochłonne i wiąże się z mnóstwem formalności, ale jest możliwe, nawet na inną datę jeszcze w tym roku.

- W przypadku usługodawców brak możliwości wykonania umowy w terminie lub jej rozwiązanie równa się z brakiem środków do życia, terminowego opłacenia składek, podatku i utratą płynności finansowej. W obecnej sytuacji usługodawcy bardzo boją się rozwiązania umów. Jeśli dochodzi już do zmiany terminu to wówczas reagują przychylnie, wręcz można liczyć na ich wsparcie. Podejrzewam, że znajdą się jednostki „oporne". Zmiana terminu może również wiązać się ze wzrostem ceny, jeśli zdecydujemy się na terminy w kolejnym roku. Sytuacja jest bardzo dynamiczna i powinna być analizowana w sposób indywidualny. Kryzys dotknął nas wszystkich i tylko wspólnie, pomagając sobie wzajemnie i wykazując się dużą dozą empatii przetrwamy ten czas - wskazuje Justyna Białousewicz-Suczyńska.

A co z zaliczką i zadatkiem? Czy trzeba płacić za niewykonaną usługę?

To jedno z najważniejszych pytań jakie zadaje sobie Para Młoda. Organizacja ślubu i wesela wiąże się z dużymi wydatkami, wcześniejszym zawarciem umów z wieloma usługodawcami, a co za tym idzie, przeznaczeniu sporych środków na zaliczki lub zadatki. Co zatem z tymi pieniędzmi w razie niewykonania umowy?

- Rekomenduję indywidualną analizę każdej z umów. W sytuacji, kiedy przedmiot umowy zostanie wykonany prawidłowo i terminowo, nie ma większej różnicy między zaliczką a zadatkiem. Zostaną one w ten sam sposób rozliczone. Jeżeli dana umowa przewiduje zabezpieczenie wyłącznie w postaci zaliczki, do rozwiązania umowy dochodzi z przyczyn niezależnych od obu stron to wtedy zaliczka zostaje zwrócona klientowi, czyli parze młodej w takiej samej wysokości w jakiej została wpłacona - mówi konsultantka z Melonik i Welonik.

- Kiedy umowa zostanie rozwiązana przez obie strony lub z powodu okoliczności niezależnych od żadnej ze stron, klient – para młoda otrzymuje całkowity zwrot zadatku. Inaczej natomiast należy podejść do usług, które do dnia rozwiązania umowy zostały wykonane w całości lub częściowo - dodaje.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA