fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

W sądzie i urzędzie

Koronawirus - najważniejsze informacje o ślubach zaplanowanych na czas epidemii

AdobeStock
Epidemia koronawirusa sparaliżowała gospodarkę i życie codzienne wszystkich obywateli. Zmusiła do zmiany planów prywatnych i zawodowych. Za moment rozpoczyna sezon ślubny. Większość par, która miała w najbliższym czasie zawrzeć związek małżeński zastanawia się co zrobić: przełożyć czy odwołać?

Ślub i przyjęcie weselne planowane jest przez wiele miesięcy. Co zatem z przygotowanymi dokumentami, ustalonymi cenami w lokalu i jakie są najlepsze rozwiązania w obecnej chwili? Sytuacja jest bardzo dynamiczna a przepisy wciąż nowelizowane. Postaramy się jednak wyjaśnić najważniejsze wątpliwości związane ze ślubem i przyjęciem weselnym zaplanowanym w czasie pandemii.

Co dla par młodych oznacza stan epidemii?

Stan epidemii rodzi wiele przeszkód i ograniczeń w organizacji uroczystości zaślubin i wesela. W chwili obecnej panuje zakaz organizacji imprez i spotkań powyżej dwóch osób. Na ten moment zakaz obowiązuje do 11 kwietnia.

- Po rozmowach z wieloma parami, które dzielą się swoimi odczuciami mogę powiedzieć, że stan epidemii to przede wszystkim ogromny stres i niepewność. Otrzymuję dużo wiadomości i telefonów z pytaniem co robić, co dalej? Epidemia z pewnością powoduje ogromne straty finansowe dla całej branży – mówi Justyna Białousewicz-Suczyńska, członek Polskiego Stowarzyszenia Konsultantów Ślubnych, założycielka Agencji Melonik i Welonik.

Zwraca także uwagę na okoliczność, że pary mieszkające za granicą, a organizujące ślub w Polsce, muszą przebukować lub całkowicie odwołać wykupione loty zarówno dla siebie jak i swoich gości.

- Przełożenie ślubu na kolejny rok może wiązać się z dodatkowymi kosztami, obiekty weselne mogą doliczać dodatkowy procent do talerzyka wraz ze wzrostem cen w cenniku, podobnie w przypadku innych usługodawców – dodaje.

Czy można wziąć ślub w czasie epidemii? Czy ślub kościelny lub cywilny w czasie epidemii jest w ogóle możliwy pod względem formalnym?

W zakresie ślubów kościelnych episkopat nie wydał jeszcze żadnego oświadczenia, które regulowałoby tę sprawę.

Rozporządzenie wprowadzające stan epidemii zakazuje jednak udziału w mszach świętych i innych obrzędach w miejscach publicznych, w tym w również w kościołach, chyba, że w wydarzeniu bierze udział nie więcej niż 5 uczestników (nie wliczając osób sprawujących liturgię).

Istnieje zatem możliwość udzielenia sakramentu wyłącznie w obecności kapłana, pary młodej oraz świadków.

W przypadku ślubu cywilnego natomiast, zgodnie z rozporządzeniem wprowadzającym stan epidemii, działalność USC może zostać ograniczona do określonych zadań, jednak decyzję w tym zakresie podejmuje kierownik urzędu.

Ponadto w okresie stanu epidemii obowiązuje całkowity zakaz prowadzenia działalności polegającej m.in. na przygotowaniu o podawaniu posiłków i napojów gościom siedzącym przy stołach lub gościom dokonującym własnego wyboru potraw z wystawionego menu, spożywania na miejscu, z wyłączeniem realizacji usługi polegającej na przygotowaniu i podawaniu żywności na wynos. Zakaz ten obejmuje również obiekty weselne. W związku z tym, osoby oferujące sale weselne, nie mogą zorganizować przyjęcia, a Para Młoda musi liczyć się z koniecznością rezygnacji z wesela.

Zrezygnować czy przełożyć? Jakie są konsekwencje?

Nie jesteśmy w stanie przewidzieć jak długo będzie trwał stan epidemii, jak sytuacja się rozwinie i jakie będą jej konsekwencje. Nie wiemy też czy na początku jesieni epidemia nie powróci. W chwili obecnej najbardziej zagrożone są wesela zaplanowane na kwiecień. Dlatego warto przemyśleć czy nie lepiej jest zmienić datę i zawrzeć z usługodawcami aneks do umowy w zakresie zmiany dnia przyjęcia. Pary Młode, które ustaliły datę swojej uroczystości na miesiące późniejsze, w przypadku podjęcia decyzji o odwołaniu ślubu i wesela, muszą liczyć się z ryzykiem przepadku zadatku lub zaliczki.

- Nie odwołujmy ślubów. Przenośmy je, chyba że jesteśmy w takiej sytuacji, że o przenoszeniu nie ma mowy – apeluje Justyna Białousewicz-Suczyńska.

W opinii konsultantki, przyjęcia kwietniowe i majowe powinny zostać przeniesione.

- Nie sądzę aby za miesiąc czy dwa wszystko wróciło do normy. Jeśli planujemy wesele w miesiącu czerwcu, lipcu to z decyzją zmiany terminu wstrzymajmy się do przełomu kwietnia/ maja. Wesela sierpniowe, wrześniowe pozostawiłabym bez zmian - mówi.

Odnosząc się do konsekwencji wskazała, że zależeć one będą od decyzji jaką Para Młoda podejmie.

- Skutki przeniesienia czy odwoływania wesel i eventów odczuwa cała branża. Usługodawcy tracą środki na pokrycie bieżących wydatków. Zmiana terminów przyjęć, powoduje ich kumulowanie w kolejnej części roku - wskazuje.

Co z dokumentami urzędowymi niezbędnymi do zawarcia małżeństwa? Czy w razie zmiany daty ślubu, będą one ważne?

Przed zawarciem małżeństwa koniecznym jest pozyskanie szeregu niezbędnych dokumentów. Część z nich ma określoną ważność – np. zgodnie z przepisami Kodeksu Rodzinnego i Opiekuńczego, zaświadczenie o braku przeszkód do zawarcia małżeństwa traci moc po upływie sześciu miesięcy od dnia jego wydania. Co zatem z ważnością pozyskanych dokumentów w razie zmiany terminu uroczystości z uwagi na epidemię koronawirusa?

- To jest bardzo dobre pytanie. Sytuacja zaskoczyła zarówno urzędników, księży jak i konsultantów ślubnych na tyle, że nie jesteśmy w stanie podać jednoznacznej odpowiedzi. Nigdy wcześniej nie mieliśmy do czynienia z podobną sytuacją i na tę chwilę nie istnieją żadne przesłanki, które mówiłby o wydłużeniu terminu ważności dokumentów w sytuacji nadzwyczajnej. Idąc w ślad za zarządzeniem bp. Tadeusza Lityńskiego dotyczącego posług duszpasterskich podczas epidemii: „(...) W przypadku przełożenia ślubu, pamiętać należy o ważności dokumentów: metryka chrztu i dokument USC - 6 miesięcy, protokół przedmałżeński - 1 rok . (...)". W tym wypadku, jak widać dokumenty nadal mają swój termin ważności. Największy problem z uzyskaniem nowych dokumentów będą miały pary mieszkające za granicą z uwagi na ograniczone możliwości i odległość. Mam jednak nadzieję, że problem zostanie dostrzeżony, a termin ważności dokumentów wydłużony – mówi Justyna Białousewicz-Suczyńska.

Czy przekładając wesele na inny termin nasza obiekt weselny może podnieść cenę?

Na skutek epidemii doszło do załamania gospodarki. Również dla osób prowadzących działalność gospodarczą polegającą na oferowaniu obiektów weselnych.

Nie mogą one organizować nie tylko wesel, ale również innych przyjęć okolicznościowych, tj. urodzin, chrzcin czy stypy. Niepewne są też Pierwsze Komunie, które mogą nie odbyć się w maju. Z pewnością przyszłe Pary Młode obawiają się, że przy zmianie terminu wesela, sala weselna może podnieść cenę za tzw. „talerzyk".

- Taka sytuacja nie powinna mieć miejsca jeśli przenosimy przyjęcie na nowy termin, ale jeszcze w tym samym roku. Cenniki ustalane są z reguły na cały rok z góry i taka przykra niespodzianka nie powinna nas zaskoczyć. Inaczej jednak może kształtować się sytuacja jeśli przenosimy uroczystość na kolejny rok lub za dwa lata. Cennik na kolejne lata może być wyższy z powodu rosnących kosztów. Jeśli przyjdzie nam zmierzyć się z taką sytuacją zawsze warto negocjować lub spróbować znaleźć inny obiekt, taka decyzja może być strzałem w dziesiątkę – doradza konsultantka.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA