Oto przegląd najważniejszych wydarzeń, które miały miejsce w nocy z 15 na 16 czerwca:

Po ukraińskim ataku w Rosji płonie skład paliw

Na terenie składu paliw we wsi Połtawskaja, w rejonie krasnoarmiejskim Kraju Krasnodarskiego doszło do pożaru w składzie paliw, w wyniku rozbicia się na jego terenie drona – poinformowały lokalne władze.

Czytaj więcej

Największy kryzys OPEC od dekad. Globalny rynek ropy zaskakuje odpornością

Z komunikatu centrum kryzysowego wynika, że w ataku nikt nie ucierpiał. Z ogniem, na terenie składu, walczy 37 strażaków i siedem jednostek sprzętu – czytamy w komunikacie. 

W związku z atakiem doszło do zamknięcia drogi prowadzącej z rejonu wsi Połtawskaja do Mostu Krymskiego (Kraj Krasnodarski znajduje się naprzeciwko okupowanego przez Rosjan od 2014 roku Krymu). 

Reuters przypomina, że w Kraju Krasnodarskim, w związku z atakami ukraińskich dronów na infrastrukturę paliwową, pojawiły się braki paliwa na stacjach benzynowych. 

Z Rosji płyną też doniesienia o dronach, które pojawiły się na podejściach do Moskwy. Mer rosyjskiej stolicy Siergiej Sobianin poinformował o strąceniu trzech takich maszyn. Działanie wstrzymały nad ranem dwa podmoskiewskie lotniska – Domodiedowo i Żukowskij. 

Iran rozpoczyna mundial od remisu z Nową Zelandią

Reprezentacja Iranu rozpoczęła udział w mundialu od remisu 2:2 z Nową Zelandią. Występowi Irańczyków na mistrzostwach świata, których współgospodarzem są USA, towarzyszą kontrowersje – po raz pierwszy w historii mundialu gospodarz mistrzostw gości reprezentację kraju, z którym pozostaje w stanie wojny (chociaż przed pierwszym meczem Irańczyków w Los Angeles USA i Iran ogłosiły, że zawarły wstępne porozumienie, które ma zakończyć konflikt). Długo nie było pewne, czy reprezentacja Iranu w ogóle przyjedzie do USA. Irańska federacja piłkarska domagała się przeniesienia meczów, które Iran ma rozegrać na mundialu, z USA do Meksyku, a gdy to się nie udało przeniosła tam swoją bazę (do USA Irańczycy latają tylko na mecze). Tuż przed mundialem anulowano też bilety sprzedane fanom z Iranu, a piłkarze irańscy wizy, które umożliwiają im wjazd do USA otrzymali w ostatniej chwili.

Czytaj więcej

Iran zaczął mundial w USA. Były protesty i gwizdy, ale na boisku rządziła już piłka

– Gramy dla każdego Irańczyka. Ludzie mają różne poglądy, ale my, piłkarze, jesteśmy tu po to, by jednoczyć i postaramy się przynieść radość wszystkim Irańczykom, niezależnie od miejsca zamieszkania. Każdy może mieć własne zdanie. Nie jesteśmy tu po to, by angażować się w politykę, ale by grać w piłkę – mówił przed meczem największy gwiazdor Iranu i kapitan reprezentacji Mehdi Taremi.

Samo spotkanie okazało się ciekawym widowiskiem – obie drużyny grały odważnie i ostatecznie podzieliły się punktami po remisie 2:2. W innym rozgrywanym w nocy meczu Urugwaj niespodziewanie tylko zremisował z Arabią Saudyjską 1:1 ratując punkt dopiero w końcówce spotkania (Saudowie prowadzili 1:0 od 41 minuty). 

Donald Trump zapewnia, że nic nie zapłaci Iranowi

W nocy pojawił się wpis Donalda Trumpa w serwisie Truth Social, w którym zapewnia on, że „Iran zgodził się nigdy nie posiadać broni atomowej!” i dodaje: „doniesienia, iż USA zapłacą Iranowi 300 milionów dolarów to fake news”, za którym stoją „Głupokraci” (dosł. Dumocrats). Co ciekawe Trump myli się w tym wpisie o rząd wielkości - doniesienia medialne mówią o 300 miliardach dolarów, jakie Iran chce uzyskać na odbudowę zniszczeń wywołanych wojną. Środki te miałyby pochodzić ze specjalnego funduszu, na który złożyć miałyby się kraje Bliskiego Wschodu goszczące na swoim terytorium bazy USA. 

Wstępne porozumienie między USA a Iranem, które miało już zostać elektronicznie podpisane przez obie strony, nadal budzi wiele pytań. Jego treść ma zostać upubliczniona 19 czerwca, w czasie fizycznego podpisania dokumentu w Genewie (ze strony amerykańskiej dokument ma podpisać wiceprezydent USA J.D. Vance). Jednak Vance w rozmowie z Fox News zasugerował, że Trump może ujawnić treść wcześniej.

W nocy, wobec wątpliwości związanych z tym, że wiele szczegółów umowy pozostaje nieznanych, ceny ropy, które dzień wcześniej osiągnęły poziom najniższy od 10 marca, nieznacznie wzrosły. We wtorek rano za baryłkę ropy Brent trzeba było płacić 83,42 dol. (wzrost o 26 centów, o 0,3 proc.), a za baryłkę ropy WTI płacono 81,12 dol. (wzrost o 46 centów, o 0,3 proc.).