Boko Haram to organizacja terrorystyczna, która w pewnym momencie uznała zwierzchność tzw. Państwa Islamskiego. Terroryści z Boko Haram od lat prowadzą walkę z nigeryjskimi władzami, a ich celem jest stworzenie w Nigerii państwa wyznaniowego, w którym obowiązywałby szariat.
Niektóre dzieci mają być stłoczone w nagrzanych, przepełnionych celach w ośrodku wojskowym w północno-wschodnim mieście Maiduguri - wynika z raportu opublikowanego przez Human Rights Watch.
Nigeryjska armia odpiera te zarzuty.
Ponad 3600 dzieci, w tym 1617 dziewcząt zostało zatrzymanych przez nigeryjskie siły zbrojne pomiędzy 2013 a 2019 roku - wynika z danych ONZ, które opisano w raporcie HRW. HRW twierdzi, że nigeryjskie władze nie pozwalają przedstawicielom ONZ na dostęp do ośrodków wojskowych, w których przebywają zatrzymane dzieci, w celu zweryfikowania tych wyliczeń.
Nie wiadomo też ile dzieci przetrzymywanych jest obecnie w ośrodkach wojskowych.
W raporcie czytamy, że dzieci są często bite przez przedstawicieli służb bezpieczeństwa.
10-letni dziś Ibrahim, cytowany w raporcie opowiada, że jego rodzina uciekła z wioski przed atakiem Boko Haram - i wkrótce została zatrzymana przez żołnierzy. Chłopiec miał wtedy 5 lat.
- Powiedzieliśmy, że uciekliśmy od Boko Haram, ale żołnierze nam nie uwierzyli - mówi chłopiec. - Mówili nam, że jesteśmy częścią Boko Haram. Nas, dzieci, bili skórzanym pasem i uderzali naszych rodziców. Bili nas codziennie - wspomina.
17-letni Saeed, który był przetrzymywany w mieście Banki, twierdzi, że bili go członkowie milicji CJTF (Civilian Joint Task Force), która współpracuje z armią. Bicie nastolatka mieli obserwować żołnierze.
- Pytali, czy jestem członkiem Boko Haram i bili mnie, gdy mówiłem "nie". Związali mi ręce i nogi i powiesili mnie na drzewie, a następnie zaczęli mnie chłostać. Chłostali mnie i pozostawili mnie przywiązanego do drzewa do rana. Do innych strzelali, niektórych zatłukli na śmierć kijami - mówi nastolatek.
W ośrodkach wojskowych dzieci miały spać w celach, w których przetrzymywano po 300 osób (na wszystkich uwięzionych w celi przypadała jedna toaleta). Niemal połowa dzieci twierdzi, że w celach znajdowały się zwłoki innych zatrzymanych, którzy zmarli z powodu przegrzania.
Nigeryjska armia w odpowiedzi na raport oświadczyła, że zatrzymuje dzieci, które usiłują zdetonować ładunki wybuchowe, albo "zapewniają wsparcie rebeliantom", ale - jak dodała - dzieci te traktowane są jak "ofiary wojny, a nie podejrzani".