- Holowanie jest w toku, prędkość jest bardzo niska. Nie mogą samodzielnie płynąć - Rosjanie zamienili je we wraki - powiedział Woronczenko, cytowany przez agencje Unian.
Według dowódcy, Rosjanie przez rok ogołocili jednostki - wymienił, że brakuje nawet lamp na sufitach, gniazdek elektrycznych i sedesów w toaletach. Zapowiedział, że Ukraina „pokaże teraz całemu światu barbarzyńską postawę Rosjan”.
Według Woronczenki okręty zbliżają się teraz do ukraińskich wód terytorialnych. Oczekuje się, że dotrą do miejsca docelowego za kilkanaście godzin.
Rosjanie oddali zajęte przed rokiem okręty w poniedziałek. Operacja odbyła się 30 kilometrów od wybrzeża Półwyspu Tarchankuckiego.
W listopadzie zeszłego roku trzy okręty ukraińskie - "Berdiańsk", "Nikopol" i "Yani Kapu" zostały przejęte przez Rosjan na wodach Cieśniny Kerczeńskiej. Wcześniej miały zostać ostrzelane. Prezydent Ukrainy Petro Poroszenko wprowadził wówczas stan wojenny.
Przekazanie jednostek było etapem przed planowanym na przyszły miesiąc spotkaniem w ramach Normandzkiej Czwórki, czyli z udziałem przedstawicieli Ukrainy, Rosji, Francji i Niemiec.
W Rosji pozostaje broń osobista ukraińskiej załogi, a także dzienniki okrętowe.
We wrześniu na Ukrainę wrócili aresztowani marynarze z "Berdiańska", "Nikopola" i "Yani Kapu", w ramach wymiany więźniów z Rosją.