Reklama

Czterech żołnierzy zginęło na wschodzie Ukrainy

Na objętym konfliktem wschodzie Ukrainy zginęło dziś czterech żołnierzy. To największa dzienna liczba ofiar w ciągu ostatnich dwóch tygodni. Prezydent Wołodymyr Zełenski uważa, że to pokazuje, której stronie zależy na zakończeniu konfliktu.

Aktualizacja: 06.08.2019 21:50 Publikacja: 06.08.2019 21:22

Czterech żołnierzy zginęło na wschodzie Ukrainy

Foto: AFP

Przewodniczący Rady Bezpieczeństwa i Obrony Ukrainy Ołeksandr Danyluk poinformował, że żołnierze zginęli od pocisku wystrzelonego z granatnika przeciwpancernego. 

Do ataku doszło w pobliżu wsi Pawłopol, niedaleko kontrolowanego przez Kijów Mariupola.

Danyluk napisał na swoim profilu na Facebooku, że to naruszenie rozejmu nie zostanie niezauważone. W innym ataku, wspierani przez Moskwę separatyści, zaatakowali pozycje ukraińskie w pobliżu wsi Bogdanówka. Separatyści użyli tam  wozu bojowego, granatników i ciężkich karabinów maszynowych.

Walki na wschodzie Ukrainy trwają nieprzerwanie od 2014 roku, po aneksji przez Rosję Krymu. Do tej pory zginęło około 13 tys. osób. Za sytuację Kijów obarcza prezydenta Władimira Putina.

Moskwa stale zaprzecza, by przerzuciła przez granicę żołnierzy i broń, mimo wielu dowodów, które to potwierdzają. 

Reklama
Reklama

Zdaniem prezydenta Zełenskiego ostatnie ataki poważają nie tylko rozejm, ale cały proces negocjacji. - Świat zobaczył, kto nie chce pokoju - powiedział.

Wydarzenia
Nowy START podpisany
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Wydarzenia
USA idą na rękę Rosji
Wydarzenia
Szpiegu, szpiegu, chodź na tortury!
Wydarzenia
Poznaliśmy nazwiska laureatów konkursu T-Mobile Voice Impact Award!
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama