Przez ponad półtorej dekady rządów Viktora Orbána Węgry wypracowały niestandardowy w regionie model makroekonomiczny – współpraca z Pekinem zaczęła odgrywać dla nich większą rolę niż pogłębianie integracji z Unią Europejską. Polityka Fideszu, określana jako „Orbanomika”, skutecznie zniechęciła europejskich inwestorów, a w parze z globalnymi kryzysami gospodarczymi doprowadziła kraj do impasu gospodarczego.
Czytaj więcej
Ostatnie sondaże przed niedzielnymi wyborami parlamentarnymi dają demokratycznej opozycji większość konstytucyjną. Lojaliści reżimu zastanawiają si...
Jak wskazuje Fundacja Przyjazny Kraj w raporcie „Koniec Orbanomiki: od lidera do outsidera. Lekcje dla Polski z węgierskiej stagnacji”, Węgry już od trzech lat znajdują się w stagnacji. „Notują zerowy wzrost gospodarczy i największą ujemną różnicę w stosunku do Polski od 25 lat. Ich produkcja przemysłowa od 2019 roku. spadła o 5 proc., podczas gdy w Polsce wzrosła o 20 proc. Nie udało się Węgrom w pełni pokonać inflacji postpandemicznej, ani opanować wysokich rynkowych stóp procentowych” – zauważają autorzy raportu.
Wybory parlamentarne na Węgrzech. Polscy inwestorzy są sceptyczni
Czy ewentualne ustąpienie premiera Viktora Orbána w wyniku niedzielnych wyborów na Węgrzech przyciągnie zagraniczny, w tym polski kapitał? Jak pisze portal WNP.PL, stosunek inwestorów do tego małego kraju raczej szybko się nie zmieni. Potencjalna wygrana obecnej opozycji nie musi oznaczać szybkich reform czy zwrotu w polityce gospodarczej. Bez większości kwalifikowanej nowy rząd miałby ograniczone pole do działania, w tym obszarze zmian, których przeprowadzenie jest warunkiem odblokowania unijnych środków.
Wielu przedstawicieli polskiego biznesu odmówiło odpowiedzi na pytanie dotyczące inwestycji na rynku węgierskim; większość nie wykazuje zainteresowania podjęciem aktywności w tym kraju.
Czytaj więcej
Fidesz zrobił Węgrom wodę z mózgu. Zapomnieli o sowieckiej okupacji. I dziś popierają alianta Putina: Viktora Orbána – uważa wnuczka straconego za...
– Węgry nie są dziś naszym pierwszym wyborem, przede wszystkim ze względu na skalę rynku, a dodatkowo obecna sytuacja polityczna i gospodarcza nie sprzyja podejmowaniu decyzji inwestycyjnych – podkreślił Tomasz Boduszek, prezes PragmaGO, cytowany przez WNP.PL.
– Natomiast stale analizujemy rynki europejskie pod kątem potencjału dla finansowania MŚP, więc gdyby warunki makroekonomiczne i instytucjonalne na Węgrzech istotnie się poprawiły – atrakcyjność tego rynku z pewnością by wzrosła. Na dziś nie jest to dla nas kierunek priorytetowy, ale w przypadku wyraźnej zmiany otoczenia nie wykluczalibyśmy ponownej oceny tego rynku – dodał.