fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Konflikt izraelsko-palestyński

Waszyngton wysyła sprzeczne sygnały, Moskwa woli nie wtrącać się w walki w Izraelu

PAP/EPA
Kolejny dzień przyniósł znów wymianę ciosów między armią Izraela i Hamasem, w której zginęło kilkadziesiąt osób.

Tymczasem Waszyngton wydaje się zagubiony. Z jednej strony blokuje rezolucję Rady Bezpieczeństwa, potępiającą obie strony konfliktu, z drugiej jednak próbuje zintensyfikować własne działania dyplomatyczne, by zakończyć konflikt zbrojny. Jednocześnie amerykańska przedstawicielka przy Radzie Bezpieczeństwa domaga się, by Tel Awiw przestał budować osiedla na palestyńskich terenach i wysiedlać Palestyńczyków.

– Takie stanowisko Waszyngtonu jest wyrazem braku jasnej koncepcji działania w sytuacji po okresie inicjatyw administracji Donalda Trumpa – tłumaczy „Rzeczpospolitej” Hugh Lovatt z European Council on Foreign Relations.

– Psychologicznie Rosja jest po stronie Izraela, ale nie może o tym publicznie powiedzieć, bo wiąże się to z licznymi problemami. Poza tym nie można też tak łatwo porzucić Arabów, zwłaszcza że lider Hamasu Ismail Hanija odwiedza Moskwę niemalże w każdą niedzielę – wyjaśnia z kolei „Rzeczpospolitej” Aleksandr Małaszenko, najlepszy rosyjski ekspert w dziedzinie islamu.

Milczenie na arenie politycznej nie przeszkadza Kremlowi w sprzedaży broni Hamasowi. Na wszelki wypadek robi to jednak przez pośredników, np. Aleksandra Łukaszenkę.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA