fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Konflikt izraelsko-palestyński

Premier Izraela Benjamin Netanjahu ostrzegał Nową Zelandię; Rezolucja jak wojna

AFP
Premier Izraela Benjamin Netanjahu w czasie rozmowy telefonicznej z szefem MSZ Nowej Zelandii Murray'em McCully'm miał stwierdzić, że popieranie przez Nową Zelandię rezolucji nakazującej zakończenia budowli osiedli na okupowanych terytoriach palestyńskich będzie równoznaczne z "deklaracją wojny" - informuje "The Guardian".

Netanjahu skontaktował się z szefem nowozelandzkiej dyplomacji przed głosowaniem nad rezolucją na forum Rady Bezpieczeństwa ONZ. W czasie rozmowy miał stwierdzić, że wystąpienie przez Nową Zelandię o głosowanie nad rezolucją jest "skandalem" i zaapelował by kraj ten przestał ją wspierać.

- Jeśli będziecie nadal wspierać tę rezolucję, to - z naszego punktu widzenia - będzie to deklaracja wojny. To nadwyręży nasze relacji i będzie miało swoje konsekwencje. Wezwiemy ambasadora z Nowej Zelandii do Jerozolimy - zapowiedział Netanjahu.

McCully pozostał jednak przy swoim stanowisku podkreślając, że jest ono zgodne z polityką Nowej Zelandii.

Rozmowę opisał izraelski "Haaretz", który zwraca uwagę, iż jest to dowód na nerwowość Netanjahu przed głosowaniem w ONZ.

Ostatecznie rezolucja została przyjęta - "za" głosowało 14 krajów wchodzących w skład RB ONZ, USA wstrzymały się od głosu.

Nie tylko Netanjahu starał się wywrzeć presję na Nowej Zelandii - przedstawiciel izraelskiego MSZ miał skontaktować się z ambasadorem Nowej Zelandii w Izraelu i zagrozić, że popieranie rezolucji może skutkować zamknięciem ambasady Izraela w Nowej Zelandii.

Źródło: The Guardian
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA