fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Konflikt USA-Iran

Polska może wziąć udział w misji USA w cieśninie Ormuz

AFP
Polska rozważa wsparcie amerykańskiej misji ochrony cieśniny Ormuz, ale nie podjęła jeszcze formalnej decyzji - pisze agencja Reuters.

„Z naszego punktu widzenia działania na rzecz ustabilizowania sytuacji w tym regionie byłyby uzasadnione” - poinformowała w komunikacie przesłanym agencji Reuters rzeczniczka polskiego MSZ. „Musimy poczekać, aby ustalić, czy - a jeśli tak, to w jakiej formie - Polska mogłaby przyłączyć się do takiej inicjatywy” - dodała Ewa Suwara.

„Nie jest jasne, kiedy Polska, która dąży do zacieśnienia więzi ze Stanami Zjednoczonymi od czasu dojścia do władzy Prawa i Sprawiedliwości w 2015 r., podejmie decyzję w tej sprawie” - zaznacza Reuters.

Wcześniej w tej sprawie wypowiedział się minister spraw zagranicznych Jacek Czaputowicz, który w rozmowie z niemiecką agencją DPA nie wykluczył wsparcia amerykańskiej misji. Jak podała DPA, szef polskiej dyplomacji powiedział, że rząd wie, iż „sytuacja wymaga reakcji”.

Tymczasem szef niemieckiego MSZ Heiko Maas powtórzył, że ??Niemcy nie wezmą udziału w dowodzonej przez USA misji morskiej w cieśninie Ormuz i wolą zamiast tego utworzyć misję europejską. W środę kanclerz Angela Merkel stwierdziła, że ma nadzieję, iż idea europejskiej misji morskiej w cieśninie zostanie omówiona na nieformalnych rozmowach europejskich ministrów spraw zagranicznych i obrony, które zaplanowano pod koniec miesiąca w Finlandii.

Reuters zwraca uwagę, że w przeszłości Polska niejednokrotnie wspierała wojskowe misje USA na Bliskim Wschodzie - w Iraku i Afganistanie.

Kryzys w rejonie cieśniny Ormuz to efekt napiętych stosunków między USA a Iranem, które z kolei są efektem jednostronnego wypowiedzenia w 2018 roku przez USA porozumienia nuklearnego zawartego przez mocarstwa zachodnie z Iranem w 2015 roku Donald Trump wypowiedział to porozumienie w maju 2018 roku, domagając się wynegocjowania nowej umowy dotyczącej irańskiego programu nuklearnego, a także programu rakietowego.

Jesienią 2018 roku USA nałożyły sankcje na Iran, wprowadzając m.in. embargo na import irańskiej ropy. Początkowo osiem krajów (w tym m.in. Chiny i Turcja) korzystały z wyłączenia spod sankcji, ale od maja 2019 roku embargo ma charakter bezwzględny. Celem USA jest doprowadzenie do spadku eksportu ropy przez Iran do zera, tak aby wywrzeć ekonomiczną presję na Teheran i zmusić Iran do rozpoczęcia negocjacji z USA.

W odpowiedzi na rozszerzenie sankcji przez USA Iran zagroził m.in. blokadą strategicznej cieśniny Ormuz, co mogłoby zakłócić transport ropy z innych krajów Zatoki Perskiej. Z kolei USA zdecydowały się na wysłanie w rejon Iranu grupy bojowej lotniskowca Abraham Lincoln i grupy zadaniowej bombowców B-52, a także baterii Patriotów, w związku ze zdobytymi przez amerykański wywiad informacjami, że siły amerykańskie stacjonujące na Bliskim Wschodzie mogą stać się celem ataku ze strony Iranu lub jego sojuszników.

„New York Times” ujawnił, że w przypadku ataku na siły USA, Waszyngton chce wysłać nawet 120 tys. żołnierzy do Iraku. Oficjalnie administracja Donalda Trumpa zdementowała te doniesienia.

W ostatnim czasie sytuacja na linii USA-Iran zrobiła się jeszcze bardziej napięta w związku z zestrzeleniem amerykańskiego drona przez Iran w rejonie Cieśniny Ormuz (Iran twierdzi, że dron naruszył przestrzeń powietrzną tego kraju, USA zaprzeczają) oraz zatrzymaniem irańskiego tankowca na Gibraltarze w związku z podejrzeniem, że jego załoga zamierzała złamać sankcje nałożone przez UE na Syrię. Zatrzymania irańskiego tankowca dokonali Brytyjczycy - doszło do niego m.in. przy udziale brytyjskiej piechoty morskiej, ale Londyn miał w tej sprawie działać na żądanie Waszyngtonu.

Kilkanaście dni po zatrzymaniu irańskiego tankowca, irański Korpus Strażników Rewolucji Islamskiej zatrzymał brytyjski tankowiec. Wcześniej Teheran zarzucał Wielkiej Brytanii piractwo i bezprawne przetrzymywanie irańskiego statku.

Źródło: rp.pl / Reuters
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA