fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Konflikt Polska-Izrael

Instytut Jad Waszem: Ratującą Żydów rodzinę Ulmów zdradzili polscy sąsiedzi

Fotorzepa/ Sławomir Mielnik
Jad Waszem, izraelski instytut poświęcony żydowskim ofiarom Holokaustu, choć uznaje polskich "Sprawiedliwych" za prawdziwych bohaterów, sprzeciwia się twierdzeniu, że było ich podczas II wojny światowej "setki tysięcy" i domaga się zmiany budzącej kontrowersje nowelizacji ustawy o IPN.

Temat zachowania Polaków wobec Żydów w czasie Holokaustu i bezpośrednio po nim jest bardzo złożonym i trudnym rozdziałem w historii Shoah - napisał w swoim oświadczeniu instytut Jad Waszem.

"Temat ten wymaga wrażliwego, dojrzałego i starannie przemyślanego podejścia, które bierze pod uwagę złożoność sprawy i stara się przekazać szczere, dokładne i konstruktywne przesłanie wszystkim zaangażowanym narodom: Żydom, Polakom, Niemcom i innym" - czytamy w oświadczeniu.

Instytut zaznacza jednak od razu, że "niestety, ostatnio uchwalone polskie prawo robi coś przeciwnego - wiele ważnych zawiłości jest ignorowanych lub zniekształcanych".

Walka z "polskimi obozami" uzasadniona

Jad Waszem podkreśla, że dążenie do wyeliminowania sformułowań "polskie obozy śmierci" jest "uzasadnione i oczywiste". "To były niemieckie obozy na okupowanej ziemi polskiej. Żaden poważny naukowiec, polityk czy rząd nie sprzeciwia się temu polskiemu żądaniu" - czytamy w stanowisku instytutu. Jak jednak zaznacza organizacja, "właściwym sposobem zwalczania historycznych wypaczeń nie jest penalizacja nawet fałszywych twierdzeń, ale raczej wzmacnianie kreatywnych, skutecznych działań edukacyjnych".

W Markowej Ulmów zdradzili polscy sąsiedzi

"Drugą kwestią jest to, że nowe ustawodawstwo penalizuje każdego, kto twierdzi, że państwo polskie lub naród były odpowiedzialne lub częściowo odpowiedzialne za zbrodnie popełnione na polskiej ziemi w czasie wojny" - czytamy dalej w oświadczeniu. Jad Waszem zauważa, że o państwie polskim w ogóle nie może być mowy, ponieważ formalnie wówczas nie istniało, a polski rząd na uchodźstwie miał tylko ograniczoną kontrolę nad podziemiem. Na dodatek "w przeciwieństwie do rządów wielu innych krajów" polski rząd nie kolaborował i nie współpracował z nazistowskimi Niemcami. "Naziści chcieli wyeliminować narodowość polską jako taką" - podkreśla Jad Waszem.

Trzecim i "centralnym" zagadnieniem wynikającym z nowelizacji ustawy o IPN jest dla instytutu kwestia stosunków z Żydami w okupowanej Polsce.

"Wielu w Polsce twierdzi, że naród polski, jako kolektyw, próbował ratować Żydów. (...) Często przywoływanym przykładem jest rodzina Ulmów w Markowej - małym miasteczku na południu Polski. Ulmowie, którzy próbowali uratować dwie żydowskie rodziny, zostali zdradzeni przez swoich polskich sąsiadów i zamordowani przez Niemców wraz z Żydami, których usiłowali ukryć. Ta konkretna historia i inne podobne są z pewnością warte badania i upamiętnienia. Jednak nowe muzeum z siedzibą w Markowej robi coś zupełnie innego: stara się przedstawić cały naród polski jako naród Sprawiedliwych" - zauważa Jad Waszem.

Nie ma podstaw do "polskiego" drzewa w Jad Waszem

Oświadczenie stwierdza dalej, że "udział Polaków w mordowaniu Żydów w czasie wojny był powszechny". "Na przykład w wioskach i małych miasteczkach wokół Markowej chłopi wychodzili z widłami i pałkami, aby ścigać i zabijać Żydów, którzy próbowali uciec, lub przekazywać ich w ręce polskiej policji, która współpracowała z Niemcami, albo bezpośrednio Niemcom" - czytamy.

"Polscy Sprawiedliwi byli rzeczywiście prawdziwymi bohaterami. Ich historie zasługują na uwagę i podziw (...). Do chwili obecnej Yad Vashem uznało za Sprawiedliwych ponad 6700 (z około 21 milionów etnicznych Polaków w tym czasie)" - pisze Jad Waszem, według którego liczba ta i tak w pełni nie odzwierciedla zasług Polaków. "Co więcej, ci stosunkowo nieliczni polscy Sprawiedliwi musieli chronić Żydów nie tylko przed Niemcami, ale także, w wielu przypadkach, przed polskimi sąsiadami" - zaznacza instytut. "Jednak z całą pewnością nie należy szacować, że setki tysięcy Polaków należy uznać za Sprawiedliwych. Nie ma też faktycznych podstaw do uzasadnienia twierdzeń, że w Jad Waszem brakuje drzewa upamiętniającego cały naród polski".

Antysemityzm wzrasta, są sygnały

Zdaniem Jad Waszem nowelizacja ustawy o IPN będzie miała negatywny wpływ na badania naukowe, edukację i dyskurs. "Ponadto nowa ustawa stworzy groźną atmosferę, w której studenci i naukowcy, zwłaszcza w Polsce, będą się bali prowadzić otwartą, dogłębną dyskusję lub upubliczniać badania dotyczące dokumentów, dowodów i zeznań związanych z Holokaustem" - stwierdza instytut.

"Ponadto samo uchwalenie ustawy może prowadzić do wzrostu antysemityzmu w Polsce. Niestety, są już sygnały, że tak się dzieje. Dlatego mamy nadzieję i oczekujemy, że nowa ustawa zostanie istotnie zmieniona przez polski Trybunał Konstytucyjny" - kończy swoje oświadczenie instytut Jad Waszem (choć w istocie TK nie ma uprawnień do "zmieniania" ustaw).

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA