Konflikt Polska-Izrael

Premier: W Jedwabnem mordowali Polacy popychani przez Niemców

Premier Mateusz Morawiecki w Muzeum Rodziny Ulmów
AFP
- Były oczywiście bardzo smutne, dramatyczne wypadki, takie, że również Polacy mordowali Żydów i tak było w Jedwabnem. Na pewno byli też do tego popychani przez zbrodniczy, terrorystyczny reżim okupanta hitlerowskiego, niemieckiego, ale oczywiście były takie przypadki - powiedział premier Mateusz Morawiecki.

Szef rządu komentował na konferencji prasowej słowa Jacka Żalka, wiceszefa klubu PiS, który występując w Polsat News powiedział, że w Jedwabnem Żydów "zamordowali Niemcy, a jeżeli byli tam Polacy, którzy brali udział w tej zbrodni, to oczywiście ponoszą za to odpowiedzialność".

Przeczytaj » Jacek Żalek: W Jedwabnem Żydów mordowali Niemcy

Premier powołał się na dane Gunnara S. Paulssona, urodzonego w Szwecji kanadyjskiego badacza, autora książki "Utajone Miasto. Żydzi po aryjskiej stronie Warszawy 1940-1945". - On szacuje tam, że osób, które pomagały osobom narodowości żydowskiej, którym udało się wymknąć z tego piekła, jakim było Getto Warszawskie, (...) było od 70 do 90 tys., a takich złych ludzi, ale też ludzi, którzy byli źli przez to też, że zapanowała wojna (...) było 2-4 tysiące, nie wiemy tego dokładnie - mówił Morawiecki. Przeliczając dane z Warszawy na całą Polskę, premier oszacował, że Żydom pomagały "setki tysięcy Polaków, a nawet milion".

- Zapraszam historyków, badaczy, tutaj swoboda badań jest jak najbardziej szeroka i dokładnie taka sama, jak w innych krajach. Nie ma żadnego zagrożenia dla tej swobody, również dla swobody wyrażania swojej ekspresji artystycznej. Ale chciałbym wyraźnie powiedzieć, że my nie możemy pozwolić na to, żeby to co jest czarne było nazywane białym albo odwrotnie. Musimy bronić naszego honoru, naszego dobrego imienia, bo to jesteśmy też winni tym wszystkim, którzy walczyli o tę wolność - mówił Morawiecki, odnosząc się do podpisanej przez prezydenta Andrzeja Dudę nowelizacji ustawy o IPN.

- My tych badań nie chcemy powstrzymywać, my chcemy je zintensyfikować po to, żeby w maksymalny możliwy sposób przebadać tę historyczną prawdę - dodał.

Odesłane przez prezydenta do Trybunału Konstytucyjnego budzące kontrowersje przepisy z ustawy, Morawiecki nazwał "jasnymi". - Ale jeśli dla kogoś nie są wystarczająco jasne, to mniemam i mam nadzieję, że Trybunał Konstytucyjny dodatkowo wyklaruje wszelkie ewentualne zapisy, niejasności, które mogą np. u niektórych z naszych partnerów budzić takie pytania o zakres swobody wypowiadania się - dodał.

- Nie może indywidualna zbrodnia, poszczególne wypadki, które zdarzały się w okupowanej, terroryzowanej Polsce lat II wojny światowej, nie mogą one nie tylko przyćmić polskiego bohaterstwa, tych strasznych lat, strasznych dni, ale przede wszystkim nie mogą służyć za przyczynę takich określeń jak "polskie obozy śmierci", "polskie obozy zagłady". To jest po prostu coś, co mi się kompletnie nie mieści w głowie. I dlatego my naszych racji bronimy, my naszych racji na pewno będziemy bronić, będziemy starali się budować to wszystko w dialogu z naszymi partnerami izraelskimi - powiedział premier.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL