Militarna interwencja Turcji w północnej Syrii trwa ledwie kilka dni, ale zachodnia opinia publiczna przeżywa szok za szokiem. Najpierw dlatego, że na operację pozwolił Turkom Donald Trump, porzucając, czyli zdradzając, dotychczasowych sojuszników – syryjskich Kurdów.
Stali się oni celem tureckiego ataku pod hasłem – to drugi szok – walki z terroryzmem, choć jeszcze niedawno to ich utożsamialiśmy z największym poświęceniem w walce z najgroźniejszą terrorystyczną organizacją świata zwaną Państwem Islamskim.