fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Koleje

Ratunek w ostatniej chwili. Polski Fundusz Rozwoju kupił Pesę za 300 mln zł

Fotorzepa, Roman Bosiacki
Potwierdziły się tym samym informacje "Rzeczpospolitej". Nowy właściciel planuje umocnić Pesę na rynkach międzynarodowych.

Polski Fundusz Rozwoju docelowo wyda 300 mln zł na niemal 100 proc. akcji Pesy Bydgoszcz. Podwyższy kapitał spółki poprzez wymianę obligacji na akcje. Po podpisaniu umowy transakcyjnej akcje spółki będą stopniowo przejmowane i wymiana składu rady nadzorczej oraz inne czynności administracyjne potrwają do października tego roku. Znikoma liczba akcji pozostaje w rękach pracowniczych.

– Naszym celem strategicznym jest dalsza konsolidacja sektora kolejowego, zarówno w Polsce jak i za granicą, w celu budowy znaczącej na światowym rynku przemysłowej grupy, a następnie pozyskanie prywatnego partnera – wyjaśnia prezes zarządu Polskiego Funduszu Rozwoju Paweł Borys.

Udziałowcy Pesy, która walczyła z brakiem kapitałów obrotowych, zaprosili w 2017 roku PFR do rozmów o dokapitalizowaniu spółki. Po kilku miesiącach negocjacji z różnymi podmiotami właściciele i zarząd spółki wybrali ofertę PFR, a w marcu 2018 roku zawarli umowę wstępną nabycia jej udziałów. Zgody na przeprowadzenie transakcji udzielił UOKiK.

- Pesa potrzebuje nowego otwarcia z silnym finansowo inwestorem, zdolnym zapewnić dalszy rozwój spółki. To ważny dzień i jestem przekonany, że zarówno my, dotychczasowi udziałowcy, jak i pracownicy możemy ze spokojem patrzeć w przyszłość – stwierdził przedstawiciel udziałowców, prezes Pesa Holding Zygfryd Żurawski.

Akcje spółki zakupił Fundusz Inwestycji Polskich Przedsiębiorstw Fundusz Inwestycyjny Zamknięty Aktywów Niepublicznych. – Potencjał przemysłowy i menadżerski spółki daje perspektywę jej długoterminowego rozwoju w Polsce i na rynkach międzynarodowych. Naszym planem jest umocnienie Pesy jako lidera na rynku krajowym i dalszy rozwój eksportu – dodaje wiceprezes zarządu PFR ds. inwestycyjnych Marcin Piasecki, który prowadzi negocjacje z Pesą.

Nowy właściciel zapowiada, że Pesa poprawi jakość produkcji i będzie sięgała po kontrakty z dłuższymi seriami produkcyjnymi, zapewniającymi wyższe marże. Podobne wnioski wynikały z przygotowanego przez PwC raportu o sytuacji Pesy. Jednym z autorów był Krzysztof Sędzikowski, obecny prezes Pesy. – Jestem przekonany, że Pesa to dobra inwestycja – zapewnia Sędzikowski.

Prezes przypomina, że 2-członowe silnikowe zespoły trakcyjne Link już jeżdżą w Niemczech w barwach DB i wożą pasażerów. W tym miesiącu Pesa spodziewa się otrzymać homologację na 3-członowe Linki. Niemiecki przewoźnik jest najpoważniejszym klientem Pesy. DB kupił 71 zestawów Link, a do 2020 roku DB może zrealizować opcję na zakup łącznie 470 Linków o wartości 5 mld zł. Do realizacji kontraktu bydgoski producent potrzebował funduszy.W listopadzie 2017 roku Pesa zaciągnęła w konsorcjum banków 200-milionowy kredyt, który już spłaca z własnego kapitału. Wartość kontraktów w portfelu Pesy przekracza 2 mld zł i spółka spodziewa się w tym roku podobnej wielkości przychodów, dwa razy większych niż w 2017 roku.

Piotr Król, poseł PiS

Przejęcie bydgoskiej Pesy przez PFR to dobra wiadomość dla miasta, w którym jest fabryka, jak i regionu, w którym działa wielu jej dostawców. Rośnie popyt na pojazdy szynowe nie tylko w Polsce, ale i w Europie i na świecie i mam nadzieję, że program Luxtorpeda, który został połączony z programem budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego sprawi, że do CPK będziemy mogli dojeżdżać pociągami produkowanymi w Bydgoszczy. 

Pesa zdobyła solidne finansowanie i odzyskuje stabilną pozycję w Polsce i powalczy na zagranicznych rynkach. Oceniając szansę Pesy w dalekiej perspektywie pewnie nie można wykluczać holdingu z innymi producentami taboru, ale to zależy mocno od ich planów i woli.

Adrian Furgalski, wiceprezes Zespół Doradców Gospodarczych TOR

Państwo po to stworzyło sobie instrumenty ratowania ważnych dla gospodarki przedsiębiorstw w ramach grupy PFR, by wkroczyć w odpowiednim momencie do Pesy. W portfolio jest także Fabryka Pojazdów Szynowych z Poznaniu, a otwarty na rozmowy o kooperacji jest Zbigniew Jakubas – właściciel Newagu. W obliczu jednoczenia się branży wytwórców taboru na świecie, stworzenie większego podmiotu w Polsce jest celowe. Nie będziemy oczywiście żadną wielką konkurencją dla chińskiego CRRC czy Siemens-Alstom, ale w perspektywie zmniejszenia się środków unijnych na zakup taboru i mniejszego zapotrzebowania na nowe pojazdy wskutek nasycenia rynku, konieczne będzie wyjście z mocnym produktem eksportowym na zewnątrz. Pojedynczy zakład nie miałby takiej siły przebicia jak podmiot zbudowany z kilku spółek. W dalszej perspektywie państwo powinno jednak wycofać się i sprzedać nowego większego producenta.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA