fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Koleje

PKP Energetyka myśli o niemieckim rynku

Fotorzepa/Mateusz
Po zrealizowaniu pierwszego zlecenia na Litwie firma myśli o dalszej ekspansji zagranicznej. Kolejnym celem są Niemcy.

– W tym miesiącu podpiszemy list intencyjny o wyłącznej współpracy ze spółką należącą do tamtejszych kolei – DB Bahnbau – naszym odpowiednikiem w Niemczech – informuje Wojciech Orzech, prezes PKP Energetyki.

Dzięki temu spółka zyska zlecenia na budowę sieci trakcyjnej dla niemieckich kolei. – Udział naszego partnera w lokalnym rynku budowy i modernizacji sieci sięga 30 procent. Współpraca z PKP Energetyką pozwoli na wzmocnienie potencjału tej spółki – twierdzi Orzech.

To jednak odległa perspektywa. Najpierw PKPE musi przejść proces certyfikacji, który może potrwać około dwóch lat. W dalszej kolejności spółka myśli o Norwegii i Szwecji.

Zgodnie z zakładanym harmonogramem pierwsze projekty realizowane za granicą pojawić się mają dopiero po 2020 r. O pozycję liczącego się na zagranicznych rynkach gracza spółka powalczy zaś po 2023 r. Wtedy zakończą się projekty w kraju, w tym te związane z projektami realizowanymi ze środków unijnych dla głównego klienta, czyli PKP PLK. Wśród nich będzie drugi etap Projektu Modernizacji Układów Zasilania (MUZa II). Pochłonie on 1 mld zł, z czego kilkaset milionów złotych będzie pochodzić od PKP Energetyki.

W sumie do 2020 r. spółka wyda 1,5 mld zł. Przynajmniej 1 mld zł pozyskać chce od swojego właściciela – funduszu CVC Capital Partners. Niewykluczone jest też wejście na giełdę. – Nasz właściciel po przejęciu spółki brał pod uwagę taką możliwość. Ta opcja nadal wydaje się jednym z ciekawszych kierunków pozyskania kapitału. Ale na razie w firmie nie trwają przygotowania do debiutu – podkreślił Orzech.

W tym roku na inwestycje pójdzie 416 mln zł, z czego 309 mln zł – na cały obszar dystrybucji. Sama modernizacja sieci pochłonie 261 mln zł (prawie czterokrotnie więcej, niż łącznie wydano w latach 2011–2015). Z pozostałej części tegorocznego budżetu ok. 35 mln zł spółka przeznaczy na modernizację taboru.

Podsumowując ubiegły rok, szef PKPE stwierdził, że jednym z największych wyzwań było poprawienie jakości usług świadczonych dla PKP PLK ze względu na znaczącą liczbę reklamacji zgłaszanych przez klienta. Zarząd musiał też uporać się z nierentownym obszarem sprzedaży. – Dużą część kontraktów zawierano z ujemnymi marżami. Musieliśmy z nich zrezygnować. Dlatego wolumen obrotu energią spadł z rekordowych 12 TWh do 4,5 TWh – wyjaśniał Orzech.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA