fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Koalicja Obywatelska

Kolanko: Demokratów starcie o demokrację

Kazimierz Michał Ujazdowski
tv.rp.pl
Wspólni kandydaci do Senatu mieli pokazać jedność opozycji. Ale "pakt" ukazał tylko jej obecny kształt.

Wybory do Senatu jeszcze nigdy nie budziły tyle emocji. Wszystko za sprawą przekonania i analiz opozycji, że jeśli w starciu z politykami PiS w okręgach senackich będzie tylko jeden kandydat, to uda się przejąć Senat nawet przegrywając Sejm. Ten pomysł krążył w Warszawie od miesięcy, a 4 czerwca postawił go jako plan opozycji Donald Tusk. To oczywiście ryzykowana idea o tyle, że tak wielki nacisk na Senat może być jednocześnie sygnałem, że opozycja uznaje wybory do Sejmu za przegrane. A samo przejęcie Senatu poza znaczeniem symbolicznym - ważnym, ale tylko symbolicznym - nie zatrzyma PiS.

Ale stało się coś jeszcze. W samym sercu Warszawy Koalicja Obywatelska nominowała konserwatywnego Kazimierza Michała Ujazdowskiego. W tle argument, że będzie on akceptowalny dla konserwatywnej części Polonii. W lewicowo-liberalnym elektoracie warszawskim zawrzało. Rezultatem tej wściekłości jest oddolna kandydatura Pawła Kasprzaka, lidera Obywateli RP. „Kandyduję w imieniu Obywateli RP ponieważ arogancko zignorowano nasz od dwóch lat powtarzany postulat wyłaniania kandydatów przeciw PiS na oczach wyborców i z ich udziałem, w procedurze, dającej choć namiastkę wyboru demokratycznym wyborcom” - napisał Kasprzak o swoim starcie. I jednocześnie zapowiada, że jeśli Ujazdowski będzie miał większe poparcie, to on się przed wyborami wycofa.

Pomysł prawyborów brzmi może atrakcyjnie ale jest nie do zralizowania w obecnej sytuacji, w której dominującą siłą w ramach opozycji jest Platforma Obywatelska. To ona narzuciła swoją wizję kandydatów do Senatu reszcie opozycji. Ta w obawie przed huraganową krytyką mediów oczekujących chociaż pozorów zjednoczenia nie miała wyjścia, jak się tylko zgodzić (chociaż PSL zachowuje dystans, a o żadnym wspólnym szyldzie nie ma mowy). W Warszawie ta wizja mocno rozjeżdża się z tym, czego oczekuje jedna z grup wyborców. Dlatego zamiast pokazać siłę opozycji, która potrafi się porozumieć "pakt" ujawnił tylko wyraźnie, że w opozycji liczy się siła Platformy Obywatelskiej. Politycy partyjnej opozycji w kuluarach ostro wypowiadają się o inicjatywie Kasprzaka, ale pytanie, czy znając specyfikę elektoratu warszawskiego i wyborów w JOW-ach mogli spodziewać się czegoś innego?

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA