fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Katastrofa smoleńska

Grzegorz Schetyna: Nikt nie zabraniał rodzinom otwierać trumien

Przewodniczący Platformy Obywatelskiej Grzegorz Schetyna
PAP/ Wojciech Pacewicz
- To nie było tak, że ktoś zabraniał otwierania trumien. Przecież te partie trumien przyjeżdżały co kilka dni. Wszyscy przyjeżdżaliśmy na lotnisko i je witaliśmy. Przecież każda rodzina mogła otworzyć, mogła sprawdzać – powiedział w TVN24 Grzegorz Schetyna, przewodniczący PO. W 2012 roku minister sprawiedliwości w rządzie PO-PSL Jarosław Gowin mówił jednak, że zakaz otwierania trumien "wynika wprost z przepisów prawa".

Zastępca prokuratora generalnego Marek Pasionek poinformował w ubiegły czwartek, że podczas dotychczasowych ekshumacji ciał ofiar katastrofy smoleńskiej stwierdzono dwa przypadki zamiany ciał, a w 9 przypadkach znaleziono części ciał innych osób, m.in. w trumnie prezydenta Lecha Kaczyńskiego ujawniono fragmenty ciał dwóch innych osób.

Grzegorz Schetyna w TVN24 odrzucił zarzuty formułowane pod adresem ówczesnej minister zdrowia. - Ewa Kopacz pojechała tam na prośbę rodzin, żeby się nimi opiekować – powiedział lider PO. - Wszyscy byliśmy w wielkiej traumie. Najbardziej oczywiście rodziny. Ale to nie było tak, że ktoś zabraniał otwierania trumien. Przecież te partie trumien przyjeżdżały co kilka dni. Wszyscy przyjeżdżaliśmy na lotnisko i je witaliśmy. Przecież każda rodzina mogła otworzyć, mogła sprawdzać. Trumna Lecha Kaczyńskiego była otwierana dwa razy – dodał.

- To nie minister Gowin, ani nie minister zdrowia decydował o tym, tylko rodziny. Niektóre rodziny - w przypadku Lecha Kaczyńskiego tak było, że ta trumna była otwarta. Była zamieniana trumna – ciągnął wątek Schetyna.

Skrytykował także słowa wicepremiera Jarosława Gowina, który dzień wcześniej, także w TVN24, powiedział o Ewie Kopacz: „Wierzyłem w to, co ona mówiła. Dzisiaj, kiedy znamy już wyniki sekcji, są one dla mnie moralnym wstrząsem”. - Nie wystarczy być w koalicji z PiS-em, nie wystarczy być wicepremierem, czy ministrem, żeby po prostu mówić nieprawdę, żeby kłamać. Przecież nigdy słowa nie powiedział o tym wcześniej. Był w rządzie Donalda Tuska, był z nami przez wiele lat, nie powinien teraz mówić takich rzeczy – skomentował Schetyna.

W 2012 roku Gowin, wówczas minister sprawiedliwości w rządzie PO-PSL, składając informację rządu na temat działań podjętych po katastrofie smoleńskiej, mówił, że „szef Kancelarii Prezesa Rady Ministrów (Tomasz Arabski – przyp. red.) nie wydał i nie przekazał nikomu polecenia zakazującego otwierania trumien ofiar katastrofy smoleńskiej”.

„Informacje zawarte we wzorze z zezwolenia na sprowadzenie szczątków ludzkich lub zwłok ludzkich dostępne na stronie ambasady Rzeczypospolitej w Moskwie, iż zwłoki powinny być przewożone i pochowane bez otwierania trumny są zgodne z prawem polskim. Jedynym organem, który może zarządzić oględziny, sekcję zwłok lub ekshumację jest prokuratura w ramach prowadzonego postępowania karnego” – dodawał jednak 5 lat temu Gowin.

Dlaczego temat pomyłek przy pogrzebach ofiar katastrofy wypłynął teraz? Zdaniem Schetyny PiS próbuje w ten sposób „przykryć” sprawę śmierci Igora Stachowiaka na komisariacie we Wrocławiu.

- Proszę zobaczyć, jak układają się daty. Wszystkie ekshumacje (...) zakończyły się 9 kwietnia tego roku. Prokuratura miała pełną wiedzę o tych wszystkich sprawach, także bulwersujących. (...) te rzeczy wypływają dopiero po półtora miesiąca - prawie dwa miesiące czeka prokuratura i wtedy, kiedy sprawa Igora Stachowiaka nabiera obrazu (...), zaczyna się eskalacja sprawa ekshumacji smoleńskich – mówił Schetyna.

- To jest przykrywanie, to jest instrumentalne wykorzystanie tragedii rodzin – ocenił.

Więcej na tvn24.pl

Źródło: rp.pl, TVN24
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA