fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Katastrofa smoleńska

Sasin: Hanna Gronkiewicz-Waltz ma kompleks dokonań Lecha Kaczyńskiego

Jacek Sasin
rp.pl
Pomniki mają sens wtedy, gdy wiążą się z miejscem, w którym stoją - powiedział w programie #RZECZoPOLITYCE Jacek Sasin z PiS komentując sprawę sporu o lokalizację pomników upamiętniających ofiary katastrofy smoleńskiej w Warszawie.

Wczoraj rano przed Kościołem Seminaryjnym przy Krakowskim Przedmieściu w Warszawie rozpoczęła się zbiórka publiczna na budowę dwóch pomników: Ofiar Tragedii Smoleńskiej oraz prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego. Pieniądze zbierali członkowie Komitetu Społecznego Budowy Pomników.

Jacek Sasin z Prawa i Sprawiedliwości powiedział w programie #RZECZoPOLITYCE, że w ocenie partii oraz wielu Polaków upamiętnienie ofiar katastrofy smoleńskiej powinno mieć miejsce właśnie w stolicy. W ocenie Sasina, władze miasta świadomie nie chcą do tego doprowadzić.

- Hanna Gronkiewicz-Waltz ma kompleks dokonań Lecha Kaczyńskiego z czasów jego krótkiej prezydentury - zaznaczył Jacek Sasin. Dodał, że "prezydent Warszawy przypisywała sobie niektóre pomysły Lecha Kaczyńskiego, a niektóre z kolei próbowała dezawuować". - Myślę, że to siedzi głęboko w psychice Hanny Gronkiewicz-Waltz - powiedział Sasin. - Nie może być tak, że ślepy upór jednego urzędnika, czyli prezydent Warszawy, niweczy upamiętnienie ofiar katastrofy smoleńskiej. Nawet ówczesny Sejm zdominowany przez PO uznał katastrofę za sytuację nadzwyczajną - dodał polityk PiS.

Jacek Sasin podkreślił, że tylko przez jeden dzień zbiórki na budowę dwóch pomników smoleńskich udało się zebrać ponad 20 tys. złotych.

Pytany o lokalizację monumentów polityk PiS powiedział, że zaproponowane przez miasto miejsce u zbiegu ulic Trębackiej i Focha jest "zupełnie niepoważne".

- Skwer nie nadaje się do tego, by uczcić tak wielką tragedię jak katastrofa smoleńska. Do tego miasto nie może zarządzać tym terenem, bo są co do niego roszczenia. Widać, że nie ma chęci porozumienia w tej sprawie - powiedział Sasin.

Podkreślił, że niezagospodarowane są na przykład plac przed Kościołem Seminaryjnym oraz ulica pomiędzy Hotelem Europejskim a tzw. domem bez kantów. - Jest tam obecnie parking, nieatrakcyjnie zagospodarowany - zaznaczył Sasin i dodał, że to miejsce znajduje się w bliskiej odległości od Pałacu Prezydenckiego. - Pomniki mają sens wtedy, gdy wiążą się z miejscem, w którym stoją - podkreślił poseł i przyznał, że inne lokalizacje niż w bliskiej odległości od Pałacu Prezydenckiego nie mają sensu i sprowadzają się do tego, by "wypchnąć pamięć o katastrofie smoleńskiej".

W ocenie Jacka Sasina, spór o lokalizację pomników upamiętniających ofiary katastrofy smoleńskiej nie jest sporem konserwatorskim, nie dotyczy urbanistyki. - To spór czysto polityczny i czysto polityczne intencje pani Gronkiewicz-Waltz przyświecają - powiedział Sasin.

Pytany o to, czy uważa, że jedna z ulic w Warszawie powinna nosić imię Lecha Kaczyńskiego, odpowiedział: - Lechowi Kaczyńskiemu ulica się należy i to nie jakaś osiedlowa, ale wielka arteria. Był wybitnym mężem stanu, jednym z tych, którym zawdzięczamy życie w wolnej Polsce.

Jacek Sasin uważa, że prezydent Warszawy sama powinna zaproponować takie upamiętnienie Lecha Kaczyńskiego. - Zwłaszcza, że jest ustawa o dekomunizacji ulic. W Warszawie jest kilka ulic nawiązujących do symboli komunizmu, jak Aleja Armii Ludowej - powiedział polityk PiS.

Dodał, że pomysł nazwania jednej z ulic imieniem Lecha Kaczyńskiego był dyskutowany na spotkaniu ruchu im. Lecha Kaczyńskiego, którego jest członkiem, jednak zastanawiano się, czy inicjatywa ma sens.

- Nie wiemy, czy to nie wywołałoby kolejnego sporu. Chcemy się skoncentrować  na pomniku smoleńskim. Dzisiaj nie ma partnera do rozmowy w Warszawie. Samorząd warszawski jest zdominowany przez PO. Jakakolwiek rozmowa o upamiętnieniu Lecha Kaczyńskiego w Warszawie będzie doprowadzać do awantury - powiedział Jacek Sasin.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA