fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Katalonia

Katalonia: Separatyści zapowiadają kolejne referendum

Jeśli Quim Torra wprowadzi w życie czwartkowe zapowiedzi, zapewne frafi do więzienia
AFP
Quim Torra, przewodniczący regionalnego rządu w Barcelonie, zapowiedział, że „jeszcze za tej kadencji" zostanie ogłoszone nowe referendum w sprawie samostanowienia prowincji.

Deklaracja została złożona cztery dni po tym, jak Sąd Najwyższy królestwa skazał na długie kary więzienia dziewięciu działaczy niepodległościowych za organizację podobnego, nielegalnego głosowania dwa lata temu. – Musimy okazać się godni tych ludzi, którzy poświęcili się dla wolności, sprawiedliwości i demokracji – oświadczył Torra. Zapowiedział, że w przyszłym roku będzie przedstawiony projekt nowej, „republikańskiej" konstytucji Katalonii.

Jednak dwie główne partie niepodległościowe reprezentowane w regionalnym parlamencie, Lewica Republikańska i konserwatywny PDeCat, przyznały, że deklaracja Torry nie była z nimi konsultowana.

Od początku tygodnia w Barcelonie i innych, katalońskich miastach trwają brutalne starcia sił porządkowych ze zwolennikami niepodległości. Tylko w nocy ze środy na czwartych zostało w nich rannych 91 osób. W wielu miejscach śródziemnomorskiej metropolii płonęły opony, zostały zniszczone witryny sklepowe, a w poprzek ulic zbudowano barykady. Zablokowane są też niektóre drogi, w tym autostrada A7.

Socjalistyczny premier Pedro Sanchez, którego 10 listopada czekają wcześniejsze wybory, zapewnił, że hiszpański wywiad wie, kto stoi za organizacją tych zajść. Chodzi o nieformalną organizację Tsunami Demokratyczne, która organizuje swoich zwolenników poprzez Twittera.

Plan separatystów polega na sprowokowaniu Madrytu do przejęcia bezpośredniej kontroli nad prowincją zgodnie z art. 155 konstytucji lub wprowadzenia tu stanu wyjątkowego. To postawiłoby Katalonię w roli ofiary rzekomego autorytaryzmu Madrytu. W ten sposób słabnące poparcie dla niepodległościowej sprawy mogłoby wreszcie zyskać większość spośród 7,5 mln mieszkańców prowincji, co do tej pory nigdy nie nastąpiło. W trakcie 30-minutowego wystąpienia Torra wspomniał o starciach przez kilkadziesiąt sekund, choć do tej pory katalońscy secesjoniści konsekwentnie odcinali się od przemocy.

Liberalna Ciudadanos, która ma największe poparcie w parlamencie Katalonii i zdecydowanie broni jedności Hiszpanii, namawia Sancheza do uruchomienia przynajmniej ustawy o bezpieczeństwie państwa, co dałoby premierowi dodatkowe uprawnienie do przywrócenia porządku w prowincji. Podobne stanowisko zajmuje Partia Ludowa, podczas gdy skrajnie prawicowy Vox naciska na stosowanie art. 155.

Jednak Pedro Sanchez na razie odrzuca taką możliwość. Tuż przed wyborami oznaczałoby to uznanie, że strategia socjalistów nawiązania dialogu z umiarkowanymi ugrupowaniami katalońskimi zakończyła się porażką.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA