fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Handel

Kup teraz, a zapłać za jakiś czas

Adobe Stock
Odroczone płatności szturmem podbijają polski rynek, już co trzeci konsument z nich korzysta lub ma to w planach.

Ta nowa oferta pozwalająca klientom sklepów internetowych na płacenie za zakupy nawet 45 dni po zakupie zdobywa coraz więcej zwolenników. Z badania pracowni IMAS dla Krajowego Rejestru Długów i spółki Easy Check, o którym piszemy jako pierwsi, wynika, że 47 proc. Polaków słyszało już o takich rozwiązaniach. Co trzeci z nich już korzysta lub w najbliższym czasie zamierza to zrobić.

Czytaj także: Zapłać później – niewielu korzysta, a jest sporo zalet

Rozwiązanie to daje dyrektywa PSD2, która umożliwia korzystanie z bankowych metod weryfikacji klientów firmom spoza tego sektora. W efekcie odroczone płatności wprowadzają choćby firmy prowadzące systemy szybkich e-przelewów, które są najpopularniejszą metodą płacenia za zakupy internetowe w Polsce.

– Na podstawie informacji udostępnionych z rachunku bankowego klienta firmy mające dostęp do odpowiedniej technologii mogą nie tylko przygotować jego bilans przychodów i wydatków, ale również odpowiednio uporządkować i skategoryzować wszystkie informacje na temat transakcji dokonywanych przez właściciela tego rachunku – mówi Zbigniew Hordecki, prezes Easy Check, spółki oferującej rozwiązania umożliwiające dostęp do informacji o rachunku bankowym kontrahenta. – W ten sposób można określić jego predyspozycje do spłaty zaciąganych zobowiązań. Do niedawno takie możliwości miały tylko banki, które dzięki zatrudnianym analitykom mogły ocenić profil kredytobiorcy – dodaje.

W efekcie udzielanie szybkich, niewielkich zazwyczaj pożyczek na e-zakupy znacząco przyspieszyło. Koniunktura i zmiana zwyczajów zakupowych w związku z pandemią zdecydowanie temu rozwiązaniu pomagają.

– Obecnie e-handel jest przestrzenią, w której można zaopatrzyć się w coraz więcej niezbędnych rzeczy. Sam rozwój wygodnych i bezpiecznych form płacenia za e-zakupy też zrobił swoje – w przypadku odroczonych płatności klienci korzystają z nich regularnie, rośnie też średnia wartość koszyka finansowana w ten sposób – mówi Piotr Szymczak, dyrektor operacyjny PayPo.

Z raportu firmy Twisto wynika, że odroczone płatności oferuje już 30 proc. największych sklepów internetowych w Polsce. Równocześnie udział tej metody w rynku płatności online wynosi ok. 5 proc.

Mocno rozwija się też w tym kierunku oferta Allegro Pay. Największy sprzedawca internetowy w sprawozdaniu za 2020 r. podał, że jego sprzedaż pożyczek wyniosła 76 mln zł, w tym roku plan zakłada wzrost kwoty do 1 mld zł. Na koniec roku plan zakłada, aby portfel pożyczek wart był 500 mln zł – w 2020 r. były to 53 mln zł.

Zakupy internetowe rosną w błyskawicznym tempie, co powoduje, że wszyscy gracze są raczej spokojni o rozwój rynku. – Najwięcej zyskają ci, którzy rok temu w pierwszy lockdown weszli dobrze przygotowani i ostatni rok mogli poświęcić na rozwój swoich ekosystemów cyfrowych – mówi Sebastian Błaszkiewicz, dyrektor sprzedaży Unity Group. – Począwszy od tych elementów wpływających na doświadczenia zakupowe po te systemowe. Niezwykle ważna jest logistyka, zadbanie o zatowarowanie oraz obsługa finansowa – dodaje.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA