fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Handel

Wierzyciele decydują o przyszłości Ruchu

Fotorzepa, Marta Bogacz
Jeśli wierzyciele zgodzą się w poniedziałek na odpuszczenie części długów, a PKN Orlen da pieniądze – spółka przeżyje. Jeśli nie, Ruch padnie w 100-lecie swojego istnienia.

Ruch to jedna z najstarszych i najlepiej rozpoznawalnych polskich marek. Ma jednak potężne kłopoty. Na 15 kwietnia wyznaczono termin zgromadzenia wierzycieli Ruchu. Tego dnia zdecydują, czy przystać na jego propozycje umorzenia części wierzytelności i dać mu szansę odbudowy pozycji przy wsparciu Orlenu.

Orlen chce wszystko. Propozycja nie do odrzucenia dla RUCHu

Decydować będą dwie grupy wierzycieli objętych przyspieszonymi postępowaniami układowymi. PPU1 to 25 największych wierzycieli Ruchu. To wydawcy, którym Ruch jest winien po co najmniej milion złotych. PPU2 to mniejsi wierzyciele, wobec których ma długi powyżej 100 tys. zł. Największym wierzycielom objętym przyspieszonym postępowaniem układowym Ruch jest winny w sumie 143 mln zł, mniejszym ok. 19 mln zł. Firmy nie stać na spłatę 100 proc. wierzytelności. Poprosiła więc większych wierzycieli o zgodę na umorzenie 80 proc. długu, mniejszych zaś o rezygnację z 50 proc. wierzytelności.

O ile więksi wierzyciele są skłonni przystać na propozycję, o tyle wśród mniejszych nie ma jedności. Część z nich uważa, że jest szansa na odzyskanie wszystkich pieniędzy. Mają nawet pomysł jak to zrobić. Zgodziliby się więc na zamrożenie swoich wierzytelności na okres dwóch, trzech lat, Ruch musiałby jednak wyemitować obligacje zamienne na akcje spółki Ruch SA. Obligacje te wydawcy objęliby w wyniku konwersji ich wierzytelności. Alior, wobec którego Ruch ma przeszło 160 mln zł zobowiązań i gwarancji wierzytelności (nie jest objęty przyspieszonym postępowaniem układowym), dostałby obligacje zamienne na akcje, takie jak wydawcy, albo mógłby wykupić u wydawców powierzchnię reklamową, płacąc za nie w części gotówką, a w części nieściągniętymi wierzytelnościami Ruchu.

Zgoda na rozwiązanie proponowane przez część małych wydawców i związane z nią zaskarżenie postępowania układowego wydłużyłaby cały proces być może nawet o rok. A Ruch nie ma tyle czasu. – Dla Ruchu ważny jest teraz każdy dzień. Każde działanie wierzycieli, które wydłuży postępowanie układowe, jest dla nas bardzo groźne. Musimy zapewniać spółce płynność finansową – mówił w niedawnym wywiadzie dla „Rzeczpospolitej" Miłosz Szulc, prezes Ruchu. Firma cały czas notuje straty. Obawia się też, że w razie ruchów wierzycieli, które wydłużą proces wychodzenia firmy na prostą, z układu może się wycofać Orlen.

W czwartek PKN Orlen złożył spółce Ruch ofertę wsparcia finansowego i biznesowego. Pieniądze miałyby pójść na spłatę zobowiązań Ruchu i dalszą jego działalność. W zamian Orlen miałby przejąć pakiet 100 proc. akcji Ruchu. – To dobra perspektywa biznesowa dla wszystkich zainteresowanych stron. Zdajemy sobie sprawę, że spółka znajduje się obecnie w trudnym położeniu, mamy jednak plan jej rozwoju, który pozwoli Ruchowi wyjść na prostą. Po złożeniu oferty oczekujemy na decyzje wierzycieli spółki – mówił Daniel Obajtek, prezes Orlenu.

Wsparcie zadeklarował też Alior Bank. – Jeżeli oferta Orlenu zostanie zaakceptowana przez wierzycieli, Ruch będzie w stanie odzyskać płynność finansową, co z kolei na dalszych etapach restrukturyzacji, przełoży się na możliwość uregulowania części zobowiązań wobec wierzycieli. Alior Bank w dalszym ciągu będzie aktywnie wspierać proces restrukturyzacji – zapewnił Krzysztof Bachta, prezes Aliora.

– Chcemy jak najlepiej zaspokoić naszych wierzycieli, ale to, co teraz proponujemy, jest w naszej ocenie szczytem możliwości. Spółka nie ma alternatywy. Nie możemy pozwolić sobie na szukanie innego inwestora przez pół roku czy dłużej. Jeśli nie układ, który proponujemy, jedyną opcją jest upadłość spółki – mówi Miłosz Szulc.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA