fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Handel

PAIH ukrywa swoje biura handlowe

iStockphoto
Informacje o zagranicznych biurach handlowych zniknęły ze strony agencji. W tym samym czasie z pracą pożegnał się nadzorujący je wiceprezes.

Jeszcze niedawno Polska Agencja Informacji i Handlu chwaliła się swoimi 70 zagranicznymi biurami handlowymi (ZBH). Dziś ich sytuacja jest mocno niepewna: informacje o biurach wraz z kontaktami do nich zniknęły ze strony agencji, a dzięki przygotowywanej właśnie ustawie o działach administracji rządowej Ministerstwo Rozwoju będzie mogło wkrótce podważyć ich kompetencje, powołując własnych radców. Tym bardziej że część z 70 ZBH działała nawet bez biura i bez ubezpieczeń pracowników. Rada nadzorcza agencji odwołała w środę Krzysztofa Sengera, wiceprezesa i byłego p.o. prezesa PAIH, który ostatnio nadzorował biura, ponieważ „wypełnił postawione przed nim cele".

Oficjalnie agencja żadnego biura nie zamknęła, a przedsiębiorcy mogą się z nimi kontaktować przez formularz. – Biura handlowe funkcjonują i nieprzerwanie realizują przypisaną im misję – odpowiada PAIH na pytanie o zniknięcie informacji ze strony.

Agencja przyjęła w ubiegłym roku nową strategię, która zakłada „zwiększanie realnego zasięgu obsługiwanych rynków". PAIH odmawia jednak wyjawienia, na czym ta nowa koncepcja polega, a także ile kosztowała ją w ubiegłym roku działalność ZBH. – Szczegółowa strategia czy też kwestie finansowania stanowią tajemnicę przedsiębiorstwa – twierdzi PAIH.

Dane finansowe agencja będzie musiała ujawnić w sprawozdaniu z działalności zarządu. W ubiegłym roku dokument za 2018 r. został opublikowany w lipcu. Zawiera on kilka zagadkowych punktów, np. w 2018 r. agencja wykazała 22 mln zł strat, a jednak w tym samym czasie udzieliła 3 mln zł darowizny telewizji Euronews. Kolejna znacząca darowizna, o wartości 166 tys. zł, trafiła do Polsko-Amerykańskiej Izby Handlowej.

– Ten koncept rozwijany przez ostatnie dwa lata zbankrutował; to było od początku absurdalne. Co to za pomoc firmom, która nie ma statusu dyplomatycznego – mówi „Rzeczpospolitej" Marcin Bosacki, senator Koalicji Obywatelskiej. Jego zdaniem dyplomaci mają inną wiarygodność.

– W krajach, gdzie najbardziej jest potrzebna dyplomacja ekonomiczna, czyli na rynkach trzecich, jak Rosja, Chiny czy Afryka, ambasador musi mieć kontrolę nad pracownikami państwa polskiego. Tylko wtedy może za nich odpowiadać. Osoby, które przyjechały do biur agencji za granicą, traktowano z dystansem, bo zwykłych agencji rozwijających relacje z biznesem jest na rynku wiele – tłumaczy senator.

– Lada moment powstanie nieznana liczba biur podległych ministrowi rozwoju. Ta ustawa stworzy więc absolutną dwoistość, dwie równoległe sieci wspierające handel i inwestycje – mówi Sławomir Majman, b. prezes Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych (poprzedniczki PAIH). Dziś agencja jest w grupie Polskiego Funduszu Rozwoju, który nadzoruje premier. Merytorycznie jednak kontroluje ją resort rozwoju, który zatwierdza sprawozdania i udziela finansowania.

Opozycja chce innej reformy. – Pomysł jest taki, by dyplomacją gospodarczą zajmowała się wyspecjalizowana agencja z dużą autonomią, ale jej zarząd ma podlegać szefowi MSZ, a jej przedstawicielstwa za granicą ambasadorom – mówi Bosacki.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA