Gospodarka

Chiny odpowiadają karnymi cłami

Adobe Stock
Chiński rząd ogłosił, że od 24 września wprowadzi karne cła na amerykańskie produkty, których sprowadza się rocznie do Chin za 60 mld dolarów.

Ten krok jest reakcją na ogłoszenie przez USA karnych ceł na import z Chin warty 200 mld dolarów rocznie. Już wcześniej USA i Chiny nałożyły na siebie karne cła na towary warte po 50 mld dolarów. Chiny mają jednak mniejsze pole do manewru niż Stany Zjednoczone. Sprowadzają rocznie towary z USA warte łącznie około 130 mld dolarów, więc nie mogą już obejmować karnymi cłami kolejnych kategorii dóbr.

Czytaj także: Ford rezygnuje ze sprzedaży aut z Chin w USA przez cła

Chiński rząd zapowiedział, że w przyszłości będzie odpowiednio reagował na kolejne kroki USA w wojnie handlowej. Jednocześnie jednak wezwał władze USA, by jej nie zaostrzały.

Wilbur Ross, amerykański sekretarz handlu, stwierdził w wywiadzie dla CNBC, że Chiny „nie mają już amunicji" w wojnie handlowej. – Naszym celem jest prowadzenie konstruktywnych negocjacji z Chińczykami, by rozwiązać fundamentalne problemy – zapewnił Ross.

Tymczasem prezydent Trump nie mógł sobie odmówić twitterowego uderzenia w Chiny. „Chiny otwarcie oświadczyły, że aktywnie próbują wpłynąć na nasze wybory atakując naszych farmerów, ranczerów i robotników przemysłowych z powodu ich lojalności względem mnie. Tym czego Chiny nie rozumieją jest to, że ci ludzie są wielkimi patriotami, którzy doskonale rozumieją, że Chiny od lat wykorzystywały USA w handlu. Wiedzą również, że ja jestem tym, który wie jak ich zatrzymać. Będzie wielki i szybki odwet przeciwko Chinom jeśli nasi farmerzy, ranczerzy i robotnicy przemysłowi staną się celem ataku!" – napisał Trump na Twitterze.

Źródło: rp.pl

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL