„Tak, finansowo zawsze było nam ciężko. Wiecie, dlaczego. Tutaj wsparcie ze strony Rosji było bardzo poważne. Staramy się wypełniać nasze zobowiązania z tytułu udzielonych kredytów. I spłacimy je, bez względu na to, ile to będzie kosztowało" – powiedział we wtorek białoruski samozwańczy prezydent przed kamerami rządowego rosyjskiego kanału Rossija24.

Władimir Putin ze zrozumieniem pokiwał głową. Do kamery nazwał Białoruś „solidnym i stabilnym partnerem". Zaznaczył, że republika obsługuje wszystkie zobowiązania, pomimo pandemii i sankcji.

Putin popisał się danymi z białoruskiej oficjalnej statystyki:

"Zadłużenie zagraniczne Republiki Białoruś zmniejszyło się o 2,5 proc. o 0,5 mld dolarów. W tym sensie Białoruś jest wiarygodnym i stabilnym partnerem, rezerwy złota i walut znacznie przekraczają wymagany poziom do obsługi operacji handlu zagranicznego" powiedział prezydent Rosji.

Według danych banku centralnego Białorusi rezerwy wynoszą 7,4 mld dolarów z czego w walutach jest 3,48 mld dolarów. To kwota nie wystarczająca nawet na 2-miesięczny import (kraj jest wypłacalny mają zabezpieczenie 3-miesięcznego importu).

Do tego dochodzi zadłużenie państwa - (ostatnie dane na 1 kwietnia 2021) - 26,875 mld dolarów - o wspomniany 0,5 mld dolarów mniej niż na początku roku. Do tego trzeba dodać kredyt 1,5 mld dolarów, który Rosja przyznała reżimowi na początku czerwca. Wtedy też Łukaszenka dostał pierwszą transzę - 0,5 mld dolarów.

W ocenie międzynarodowej Białoruś już jest niewypłacalna.