fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Gospodarka

Brexit: Johnson akceptuje małe cło

AFP
Premier Boris Johnson jest gotów zgodzić się na unijne cło od części brytyjskich towarów, aby doprowadzić do umowy o handlu po brexicie i wyjść z impasu w negocjacjach — podał „Daily Mail”

Nową propozycję złożył główny brytyjski negocjator, David Frost — twierdzi dziennik. Zgodnie z nią, Londyn zaakceptowałby cło od małej liczby towarów w zamian za rezygnację Unii z żądania, by W. Brytania przestrzegała nadal unijne przepisy.

Negocjatorzy obu stron oświadczyli w piątek, że w ostatniej rundzie negocjacji porozumienia o wolnym handlu osiągnęli bardzo mały postęp. Michel Barnier powiedział wręcz w Brukseli: — W tym tygodniu nie było istotnych obszarów postępu. Nie możemy wiecznie tego kontynuować. Dodał, że obie strony muszą dojść do porozumienia przed 31 października.

Z kolei David Frost stwierdził, że „postęp jest w dalszym ciągu ograniczony, ale nasze rozmowy odbywały się w pozytywnym tonie. Negocjacje będą kontynuowane i jesteśmy nadal zaangażowani w ich udany wynik. Jesteśmy blisko tego, co możemy osiągnąć w formacie oficjalnych zdalnych rund. Jeśli mamy osiągnąć postęp, to jest jasne, że musimy nasilić i przyspieszyć pracę" — cytuje go Reuter.

Podobnego zdania jest wysoki rangą brytyjski uczestnik negocjacji: — Październik jest dla nas zbyt późno. Musimy pracować intensywnie teraz i w lipcu, aby znaleźć kompromisy, które odblokują umowę w ramach wszystkich naszych istotnych parametrów. Jego zdaniem potrzebne są spotkania twarzą w twarz dla uzyskania postępu.

Groźba ogłoszona wcześniej odejścia od stołu rozmów w czerwcu, jeśli nie dojdzie do postępów straciła na ostrości z powodu powstania pandemii koronawirusa — stwierdził „Daily Mail" — Nie jesteśmy gotowi do długich negocjacji przez następne miesiące do jesieni, bo nikt nie wie, co się wtedy stanie. Październik to dla nas za późno na zakończenie tego — cytuje dziennik brytyjskiego rozmówcę.

Podczas trwania ostatniej rundy bank centralny uprzedził banki, że może nie dojść do zawarcia umowy o handlu z Unią. „Dla Bank of England jest zasadniczą sprawą przygotowanie brytyjskiego systemu finansowego na wszelkie ryzyka, z jakimi mogą mieć do czynienia. Jak stwierdziliśmy uprzednio, możliwość, że negocjacje UK-UE o przyszłych stosunkach handlowych nie zakończą się umową jest jedną z kilku rozwiązań, na które brytyjskie banki muszą przygotować się w najbliższych miesiącach" — stwierdza komunikat ogłoszony w Londynie.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA