fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Gospodarka

Bez transformacji gospodarki zostaniemy w tyle

Cyfryzacja i automatyzacja procesów w firmie pozwalają na zoptymalizowanie wykorzystania zasobów
shutterstock
Poziom automatyzacji i cyfryzacji produkcji wciąż jest w Polsce niewielki. Globalne korporacje oferują wsparcie, ale firmy nie są skore do zmian. Tymczasem bez transformacji technologicznej nie mamy co marzyć o dogonieniu krajów rozwiniętych.
Artykuł powstał przy współpracy z Siemens
Zatrzymanie niekorzystnych zmian klimatycznych staje się dziś najważniejszym wyzwaniem w skali globalnej. Zdaje sobie z tego sprawę Komisja Europejska (KE), wskazując, że zmiana klimatu i degradacja środowiska stanowią zagrożenie dla Europy i reszty świata. Aby sprostać tym wyzwaniom, KE przygotowała Zielony Ład – strategię na rzecz wzrostu, służącą przekształceniu Unii w nowoczesną, zasobooszczędną i konkurencyjną gospodarkę. Głównymi celami są m.in. dojście do zerowego poziomu emisji gazów cieplarnianych netto do 2050 r. i oddzielenie wzrostu gospodarczego od zużywania zasobów.
Jak podkreśla KE, kluczowe dla osiągnięcia celów klimatycznych będzie obniżenie emisyjności systemu energetycznego UE. Przypomina też, że w Unii przemysł odpowiada za 20 proc. emisji gazów cieplarnianych, a zaledwie 12 proc. wykorzystywanych w nim materiałów pochodzi z recyklingu.

Kierunek: cyfryzacja

Warto pamiętać, że efektywna transformacja nie tylko sektora energetycznego i przemysłu, ale i całej gospodarki jest niemożliwa bez dalszej automatyzacji produkcji, a także cyfryzacji procesów biznesowych. Jasno podkreśla to także KE, wskazując, że Europie potrzebny jest sektor cyfrowy, w którego centrum znajdą się zrównoważony rozwój i zielone technologie. Cyfryzacja daje nowe możliwości, m.in. monitorowania zanieczyszczenia powietrza i wody oraz optymalizacji wykorzystania energii, materiałów i zasobów naturalnych.
Przydatnymi narzędziami są tu choćby analiza danych, platformy internetu rzeczy czy korzystanie z tzw. cyfrowych bliźniaków (to w skrócie cyfrowe repliki obiektów, procesów i systemów w firmie; pozwalają na odwzorowanie w przestrzeni cyfrowej zjawisk w przedsiębiorstwie i ich modyfikowanie, optymalizowanie i weryfikowanie różnych scenariuszy bez konieczności ingerowania w bieżącą działalność).
Tymczasem Polska, niestety, nie należy do liderów we wspomnianych obszarach. Jesteśmy jednym z krajów o najniższym indeksie ekoinnowacyjności w Unii (tzw. Eco-Innovation Scoreboard – porównuje on kompleksowo wyniki ekoinnowacji w poszczególnych państwach UE). W 2019 r. Polska znalazła się na 24. pozycji (z wynikiem 59; unijna średnia to 100) na 28 krajów. Z kolei jak pokazuje opracowany przez Siemens Polska wskaźnik Digi Index 2020, określający stopień cyfryzacji produkcji w Polsce, uzyskaliśmy wynik bardzo niski: średnio 1,9 pkt w 4-stopniowej skali. Wynik ten jest wręcz alarmujący i oznacza, że polska produkcja pilnie potrzebuje transformacji cyfrowej.
Sławomir Kosieliński, prezes think tanku Fundacja Instytut Mikromakro, przytacza ostatnie dane (z 2019 r.) badającej rynek robotów przemysłowych Międzynarodowej Federacji Robotyki, dotyczące skali „urobotowienia" przemysłu. Wskazuje, że z roku na rok dla Polski „są mimo wszystko optymistyczne", choć w liczbach bezwzględnych istnieje przepaść między naszym krajem a liderami w tym obszarze. – Polska była na 5. miejscu w Europie i 14. na świecie, ex aequo z Czechami, jeśli chodzi o liczbę nowych robotów przemysłowych. Szacuje się, że było ich 2642. Dla porównania w Korei Płd., Chinach, Japonii czy Niemczech liczby te idą w dziesiątki tysięcy. To zupełnie inna skala, wynika jednak też ze struktury przemysłu – mówił Sławomir Kosieliński podczas niedawnej debaty „Rzeczpospolitej" na temat robotyzacji i automatyzacji przemysłu przed i po pandemii.
Jego zdaniem robotyzacja sprawdza się w powtarzalnej produkcji na wielką skalę, podczas gdy nasz przemysł jest nastawiony na produkcję nietypową, krótkie serie. – To jest odpowiedź, dlaczego przedsiębiorcy nie opłaca się instalować robotów – ocenia Kosieliński.
Niewielką skalę wykorzystania automatów produkcyjnych potwierdza tzw. współczynnik robotyzacji, czyli liczba robotów na 10 tys. mieszkańców. Mimo że w Polsce w 2019 r. współczynnik niemal się podwoił wobec roku 2015, wynosząc 46 wobec 28, to w tym samym czasie w Czechach wyniósł 147, a w Niemczech 346.

Pozorne zmiany?

Choć cyfryzację w Polsce wydawał się nasilić skok zainteresowania e-commerce, widoczny podczas pierwszego lockdownu, to według ekspertów pandemia jedynie nieznacznie przyspieszyła zmiany. Zdaniem Piotra Araka, dyrektora Polskiego Instytutu Ekonomicznego (PIE), sytuacja, jeśli chodzi o cyfryzację i automatyzację procesów, w polskich firmach nie zmieniła się radykalnie.
– Pandemia oczywiście przyspieszyła zmiany, ale nastąpiło to w sektorach, które już wcześniej miały styczność z tymi procesami ze względu choćby na partnerów zewnętrznych czy dostawców lub też nastąpiło to ze względu na określone wymogi, dotyczące np. procesów księgowych, które były związane z walką z nadużyciami czy próbami kreowania oszustw podatkowych. To sprawiło, że przedsiębiorstwa z określonych sektorów musiały przejść z księgowości papierowej do świata wirtualnego – powiedział Piotr Arak.
– To, co niepokojącego pojawiło się w naszych ubiegłorocznych badaniach, to to, że część firm widzi cyfryzację jako jedynie chwilową modę. Duża część przedsiębiorstw handlowych jest np. zdania, że tylko czasowo dostarczała większość produktów, korzystając z kanału internetowego, zamiast sklepów stacjonarnych, i jest przekonana, że konsumenci wrócą do poprzednich nawyków zakupowych i będzie kontynuować działalność w podobny sposób jak wcześniej. To może być istotna bariera w rozwoju, z którą się zmierzymy – wskazywał dyrektor PIE podczas wspomnianej debaty. Dodał, że nie jest więc tak, że po pandemii wszystkie sektory gospodarki będą bardziej ucyfrowione i innowacyjne. – W naszym listopadowym badaniu widać, że w 2020 r. wśród mikroprzedsiębiorstw inwestycje w cyfryzację, automatyzację procesów czy np. dobry sklep internetowy były minimalne. Deklarowało je zaledwie dwadzieścia kilka procent takich firm – to niewiele, nawet biorąc pod uwagę ogólne przyhamowanie inwestycji – podkreślił.
Wśród innych barier w transformacji cyfrowej wskazuje się na braki kadrowe. Aż 87 proc. firm w Polsce deklaruje niedobory pracownicze utrudniające wdrożenie digitalizacji.

Zrównoważony rozwój w centrum uwagi

W gronie organizacji, które dostrzegają konieczność zmian, znalazły się wielkie międzynarodowe firmy. I tak np. McDonald's zobowiązał się, że globalnie do 2030 r. zredukuje emisję gazów cieplarnianych o 36 proc. z biur i restauracji oraz o 31 proc. w całym łańcuchu dostaw. A od 2025 r. sieć będzie korzystała wyłącznie z opakowań wytworzonych ze źródeł odnawialnych, pochodzących z recyklingu lub ze źródeł certyfikowanych. Zmiany te w Polsce następują nawet szybciej. Na innowacyjną i inteligentną transformację energetyki stawia Veolia. W Polsce firma dostarcza ciepło i wodę do niemal 3 mln odbiorców. Przykładem jej działań jest Warszawska Inteligentna Sieć Ciepłownicza – ciepłociągi zostały wyposażone w czujniki i automatyczne urządzenia obsługowe. Dalsza cyfryzacja działalności jest także jednym z istotnych punktów strategii Carrefour 2022. W jej ramach sieć handlowa deklarowała przeznaczenie w latach 2018–2022 na inwestycje w technologie cyfrowe 2,8 mld euro. Wśród korporacji, które dostrzegają atuty cyfryzacji, jest Siemens Polska. W 30. rocznicę obecności na polskim rynku firma zaprezentowała nową strategię, stanowiącą odpowiedź na potrzebę transformacji gospodarki w bardziej zrównoważonym kierunku. Od tej pory wszystkie inicjatywy spółki będą oceniane pod kątem pozytywnego oddziaływania na człowieka, biznes lub środowisko. – W pierwszym etapie realizacji strategii Siemens skupi się na wsparciu transformacji cyfrowej i energetycznej w kraju, a także na zrównoważeniu własnej działalności (między innymi przez dekarbonizację floty). Zrównoważona strategia pomoże nam pełnić rolę partnera w modernizacji kraju przy jednoczesnej dbałości o środowisko naturalne. W czasach gospodarki współdzielonej i konieczności oszczędzania kurczących się zasobów coraz większe znaczenie odgrywają takie aspekty, jak racjonalne gospodarowanie surowcami i czasem oraz digitalizacja naszych rozwiązań. Odpowiadając na te wyzwania, oferujemy kompleksowe rozwiązania dla konkretnych sektorów i przedsiębiorstw. Jeszcze mocniej stawiamy na usługi zapewniające wartość dodaną naszym klientom – wskazuje Mariusz Kondraciuk, szef pionu Smart Infrastructure w Siemens Polska. Siemens Polska zamierza rozwijać automatyzację i cyfryzację produkcji, która jest jedyną nową drogą do podniesienia efektywności, a tym samym konkurencyjności polskiej gospodarki. W swoim planie zakłada także upowszechnianie nowoczesnych technologii pomagających w redukcji zużycia materiałów i energii, takich jak cyfrowy bliźniak, chmura czy internet rzeczy. Z kolei w obszarze transformacji energetycznej Siemens Polska deklaruje wsparcie dla dekarbonizacji gospodarki, dostarczenie i sfinansowanie kompleksowych i bezpiecznych rozwiązań z zakresu infrastruktury budynkowej, elektroenergetycznej i przemysłowej, jak też działania na rzecz podnoszenia parametrów efektywności energetycznej i konkurencyjności klientów, a także rozwoju mikrosieci (microgrid) i inteligentnych miast (smart city). – Tak naprawdę zrównoważone podejście do prowadzenia biznesu i realizacji projektów funkcjonuje w Siemensie już od pewnego czasu. Rozwijamy je, korzystając z coraz to nowych możliwości, jakie oferują nam nowoczesne technologie, i przekuwamy w konkretne rozwiązania dla naszych klientów. Naszym zobowiązaniem na kolejną dekadę jest ich szerokie wdrożenie na polskim rynku i wsparcie naszego kraju w osiągnięciu celów zawartych w Zielonym Ładzie – podsumowuje Dominika Bettman, CEO Siemens Polska.
Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA