fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Fundusze Europejskie

„Łącząc Europę" – będzie ciąg dalszy

123rf.com
Komisja Europejska chce kontynuacji nowego mechanizmu finansowania paneuropejskich inwestycji transportowych, energetycznych i telekomunikacyjnych.

Choć instrument „Łącząc Europę" (ang. Connecting Europe Facility – CEF) to całkiem nowy mechanizm finansowy Unii Europejskiej, który teraz w okresie 2014-2020 zastąpił dotychczasowy program TEN-T to już teraz Komisja Europejska jest przekonana o potrzebie jego kontynuacji po 2020 r. „Łącząc Europę" wspiera rozwój trzech obszarów: sieci transportowej, energetycznej i telekomunikacyjnej. Unia Europejska przeznaczyła w swym budżecie nań odrębną pulę pieniędzy, w tym 24,1 mld euro na transport, 5,3 mld euro na energetykę i 1 mld na telekomunikację. Pieniądze te trafiają na inwestycje dotyczące budowy i modernizacji infrastruktury właśnie w tych trzech obszarach. Jeśli idzie o transport Komisja Europejska już teraz na nieformalnym spotkaniu ministrów transportu i energii w Tallinnie (w drugim półroczu 2017 r. trwa estońska prezydencja Rady UE) ogłosiła sukces.

Jak wskazuje Olivier Silla, szef działu inwestycji transportowych w dyrekcji generalnej ds. mobilności i transportu w Komisji Europejskiej budżet CEF na transport jest już prawie wyczerpany. Dotychczas zakontraktowano 96 proc. pieniędzy, a państwa członkowskie zgłaszają dalsze zainteresowanie tymi dotacjami i konkretne potrzeby inwestycyjne. Podziałem dotacji z CEF na transport (23,4 mld euro z 24,1 mld euro ogółem) w trybie konkurencyjnym zajmuje się unijna Agencja Wykonawcza ds. Innowacyjności i Sieci (INEA). I jak podkreślała w Tallinnie Violeta Bulc, unijna komisarz ds. transportu zapotrzebowanie na te pieniądze w każdym z konkursów kilkakrotnie (5-6 razy) przekraczało dostępne budżety. Do podziału na inwestycje transportowe został już tylko 1 mld euro dotacji.

- Z Tallinna do Brukseli, zabieram przekonanie, że CEF się sprawdził i kraje członkowskie chcą kontynuacji tego mechanizmu po 2020 r. Wszyscy uczestnicy naszego spotkania zgodzili się, że CEF zapewnia wartość dodaną i okazał się bardzo efektywny. Pieniądze nań wydane zmobilizowały kolejne środki – mówiła w Estonii komisarz Bulc. Przypomniała, że stało się tak mimo pewnych oporów jeszcze przed wdrożeniem instrumentu, które były spowodowane niechęcią części krajów m.in. Polski do przesunięcia pieniędzy na CEF z funduszy strukturalnych polityki spójności (ostatecznie na CEF trafiło 11,3 mld euro z Funduszu Spójności).

Jednak finalnie również z polskiej perspektywy CEF się sprawdził. Co prawda Jerzy Kwieciński, wiceminister rozwoju stwierdził w Tallinnie, że reguły CEF były nieco zbyt ortodoksyjne to jednak ostatecznie przyznał, że realizacja „Łącząc Europę" to sukces. - Nasz kraj zagwarantował już sobie wszystkie środki (4,14 mld euro) przyznane mu w ramach tzw. koperty narodowej w CEF. Dodatkowo, Polska otrzyma środki początkowo zarezerwowane w kopertach innych krajów kohezyjnych (ich podział na koperty narodowe obowiązywał do końca 2016 r.). Otrzymamy 3,46 mld euro na transport kolejowy, 0,53 mld euro na drogowy i 0,14 mld euro na morski – wylicza Witold Słowik, wiceminister rozwoju odpowiedzialny m.in. za instrument "Łącząc Europę". Co ciekawe, największym beneficjentem grantów z „Łącząc Europę" w całej Unii Europejskiej są PKP Polskie Linie Kolejowe S.A.

Jak podkreślała w Tallinnie komisarz Bulc efekty „Łącząc Europę" są na tyle pozytywne, że zachęcają do dalszych działań w następnej perspektywie finansowej UE po 2020 r. To ważna zapowiedź, bo w łonie Komisji Europejskiej i w mniej lub bardziej oficjalnych rozmowach z krajami członkowskimi UE mówi się coraz bardziej konkretnie o kolejnych wieloletnich ramach finansowych na lata 2021-2027.

- Co do CEF mamy konsensus i głęboką chęć kontynuacji tego instrumentu po 2020 r. Jego zasady mogą się nieco zmienić, szczególnie w kontekście łączenia różnych form finansowania, tak aby w większym stopniu wykorzystać pozadotacyjne formy finansowania. Jednak jego podstawy pozostaną niezmienne, gdyż ten mechanizm się sprawdził – zapowiedziała Kadri Simson, estońska minister gospodarki i infrastruktury.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA