fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Fundusze Europejskie

Ortyl: to rząd zdecyduje, czy objąć część Mazowsza programem dla Polski wschodniej

Mazowsze, Płocki Park Przemysłowo-Technologiczny
materiały prasowe
Wschodnia część województwa mazowieckiego jest naprawdę słabo rozwinięta i niczym się nie różni od poziomu rozwoju w Polsce wschodniej - ocenił marszałek województwa podkarpackiego Władysław Ortyl.

Przedstawiciel Podkarpacia, odnosząc się do pytania o obecne w Brukseli pomysły rozszerzenia listy wskaźników branych pod uwagę przy alokacji środków unijnych, powiedział, że obecny mechanizm oparty o PKB na mieszkańca jest najbardziej obiektywny.

Przypomniał, że regiony zmieniają swoją pozycję, jeżeli chodzi o dochód na mieszkańca, dlatego może dojść do sytuacji, w której niektóre polskie województwa „wypadną z tego systemu”.

„Dobrą decyzją był statystyczny podział województwa mazowieckiego na Warszawę i Mazowsze jako takie (…) wschodnia część województwa mazowieckiego to też część, która jest naprawdę słabo rozwinięta i niczym się nie różni od poziomu rozwoju w Polsce wschodniej” - podkreślił.

Zapytany, czy Mazowsze bez Warszawy ma w przyszłości szanse na korzystanie z programu Polska Wschodnia, odpowiedział, że taka decyzja może zapaść jedynie na poziomie kraju członkowskiego.

„Rząd zdecyduje, jak będzie wyglądał obszar, którym zostanie objęta - dziś mówimy umownie - Polska wschodnia. Na pewno będzie to pięć województw (...) i być może obszar skorygowany o wschodnie części województwa mazowieckiego. Z takimi postulatami i z takim myśleniem spotkałem się przed kilkoma laty, sam go też głoszę i popieram” - powiedział.

Jak podkreślił, wszyscy polscy marszałkowie województw w stanowisku podjętym przez Zgromadzenie Ogólne Związku Województw RP i przekazanym Komitetowi Regionów UE uznali, że powinno się kontynuować politykę spójności, w ramach której do Polski trafiają fundusze unijne.

Według marszałka ważne jest położenie nacisku na interwencją terytorialną, która ma wyrównywać szanse słabszych regionów, takich jak Podkarpacie. „Brak kontynuacji tej interwencji mógłby spowodować, że otwarte projekty, otwarte działania, które nie będą rozwijane w kolejnej perspektywie, mogłyby nie dać efektu rozwojowego” - uważa Ortyl.

Ocenił, że obecnie głównym zagrożeniem w odniesieniu do polityki spójności jest wielkość jej przyszłego budżetu. Marszałek zastrzegł przy tym, że nie są jeszcze znane opinie wszystkich organów i instytucji upoważnionych do zabrania głosu. Konwent marszałków z poziomu kraju zajął stanowisko jako pierwszy.

Poza tym, według marszałka, istotną kwestią jest decentralizacja wdrażania środków unijnych. „Postulat, który chciałbym, żeby był spełniony, czyli w dalszym ciągu niecentralizowanie tych środków na poziomie Brukseli, tylko przeniesienie ich do krajów członkowskich, jednocześnie do regionów, województw, które - uważam - dobrze sobie poradziły w poprzedniej perspektywie i w tej też bardzo dobrze ruszyły z wykorzystaniem funduszy” - podkreślił.

Marszałkowie województw przekazali w Brukseli swoje stanowisko dotyczące przyszłości polityki spójności szefowi grupy EPP w Komitecie Regionów UE Michaelowi Schneiderowi. Przygotowuje on opinię KR na temat pomocy unijnej po 2020 r.

Opinia zostanie najpierw poddana głosowaniu przez samorządowców z całej UE, a następnie przekazana do unijnych instytucji: Komisji Europejskiej, Parlamentu Europejskiego i Rady UE.

Źródło informacji: Serwis Samorządowy PAP

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA