fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Forum w Davos

Walczą o klimat, a do Davos przylatują prywatnymi odrzutowcami

Davos
FABRICE COFFRINI / AFP
Chociaż Światowe Forum Ekonomiczne coraz mocniej skupia się na ekologii i walce ze zmianami klimatu, to proekologiczny zapał widać głównie w deklaracjach. W czynach – znacznie mniej.

Partnerzy na rzecz zrównoważonego i spójnego świata - już sam tytuł tegorocznego, jubileuszowego Forum w Davos wskazuje, że dużo tam będzie rozmów o ekologii, odnawialnych źródłach energii, bardziej ekologicznych produktach i sposobach na powstrzymanie zmian klimatu. Jak jednak zwracają uwagę media – w tym amerykańska telewizja CNN i brytyjski dziennik „The Guardian” – globalni liderzy biznesu, którzy podczas debat na Forum często podkreślają swoje zaangażowanie w działania proekologiczne, zwykle zlatują na konferencję prywatnymi odrzutowcami. W Davos nie ma dla nich odpowiedniego lotniska, więc lądują np. w Zurichu, gdzie wynajmują helikopter, by dotrzeć na miejsce.

Ponad 18 tys. ton dwutlenku węgla

CNN ocenia, że prywatne samoloty uczestników Forum przy 1500 lotach (licząc też powrót) wyemitują ok. 18,1 tys. ton dwutlenku węgla. Stacja cytuje analizy, według których emisja dwutlenku węgla na pasażera jest w tym przypadku 40-krotnie wyższa niż przy zwykłych rejsowych lotach, gdzie trzygodzinny lot oznacza średnio 118 kg dwutlenku węgla na osobę. Taki sam lot prywatnym odrzutowcem to ponad 6000 kg.

Po ubiegłorocznym spotkaniu Światowego Forum Ekonomicznego w Davos, jego organizatorzy informowali o ponad 600 lotach, które można przypisać biznesowym uczestnikom konferencji – nie licząc kilkudziesięciu polityków lądujących zwykle na lotnisku w pobliskiej bazie wojskowej (tam trafi samolot przywożący w tym roku prezydenta Trumpa). To wprawdzie oznacza, że lotów było o ponad połowę mniej niż szacowały przed Forum organizacje pozarządowe (mówiły o 1500 prywatnych lotach), ale i tak sporo jak na palący problem zmian klimatu. Jak komentują działacze ekologiczni, problem nie jest widocznie aż tak palący, by szefowie korporacji rezygnowali z prywatnych samolotów i helikopterów męcząc się 2-godzinną podróżą z Zurichu w limuzynie. Być może na fali tej krytyki organizatorzy WEF zmniejszyli potem wyliczenia prywatnych lotów w 2019 r. o połowę – do nieco ponad 300 - zaś w tym roku podkreślają swoje wysiłki na rzecz ograniczenia tzw. węglowego śladu konferencji.

Mniej mięsa, więcej hybryd

Szefowie WEF zaznaczają, że flotę samochodową przeznaczoną dla gości VIP w tym roku w 88 proc. tworzą hybrydowe albo elektryczne limuzyny. Menu podczas forum też ma bazować na lokalnych produktach i alternatywach dla mięsa, centrum konferencyjne jest teraz zasilane energią odnawialną i ograniczono tam wykorzystanie materiałów nie podlegających recyklingowi.

Organizatorzy zapowiadali też kupno praw do emisji dwutlenku węgla (jako offsecie dla lotów uczestników) i o zachętach do korzystania z pociągów. Pociągiem do Davos przyjeżdża ponownie nastoletnia aktywistka klimatyczna Greta Thurnberg. Jednak raczej niewielu szefów wielkich firm i przedsiębiorców (w tym roku w Davos ma się stawić ponad setka miliarderów) weźmie przykład z nastoletniej Szwedki, która na konferencji ma przedstawić swoją listę oczekiwań wobec biznesu. Tymczasem - jak ocenia firma Air Charter Service (ACS) - nie dość, że w ostatnich latach rośnie na świecie flota prywatnych odrzutowców (w 2018 r. powiększyła się o 11 proc.), to w dodatku liderzy polityki i biznesu wybierają coraz większe samoloty. - To po części efekt rosnącej liczby dalekich podróży, ale również rywalizacji między biznesmenami, z których żaden nie chce wypaść gorzej niż konkurenci - oceniał w rozmowie z Guardianem Andy Christie, dyrektor ds. prywatnych odrzutowców w ACS.

A naukowcy oceniają, że lotnictwo odpowiada nawet za 5 proc. globalnego ocieplenia, bo emituje nie tylko dwutlenek węgla, ale i podtlenek azotu, który ma nasilać efekt cieplarniany.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA