fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Rosyjski KoronaPay rzuca wyzwanie Europie

Bloomberg
Rosyjski system przelewów płatniczych KoronaPay rozpoczął działalność w 31 państwach Europy, w tym w Polsce. System jest dostępny w całej Unii, a także w Wielkiej Brytanii, Norwegii, Islandii i Liechtensteinie.

System przelewów z Europy do Rosji i byłych republik sowieckich nazywa się w Rosji „Zołotaja Korona" (Złota Korona), a w Europie zadebiutował pod marką KoronaPay. Właścicielem systemu jest zarejestrowana na Cypr firma KoronaPay Europe Limited. W grudniu 2018 r firma otrzymała licencję Banku Cypru na działalność z elektronicznymi pieniędzmi, opowiedział Gleb Kozłow szef cypryjskiej firmy, gazecie RBK.

Dotąd firma działała wyłącznie w sieci poprzez swoich partnerów, a uruchomienie działalności w całej Europie pod własną marką, zbiegło się z pandemią, kiedy wzrósł popyt na internetowe usługi. Pomimo, że nazwa serwisu KoronaPay przypomina nazwę wirusa, to Rosjanie zdecydowali się jej nie zmieniać.

- Jesteśmy już rozpoznawalną marką, a pandemia wcześniej czy później się skończy - uważa Kozłow. W pierwszym etapie można dokonywać przelewów z Europy do Rosji i WNP (Wspólnota Niepodległych Państw). W drugim etapie, który ruszy jesienią, będzie można słać pieniądze w drugą stronę.

- W przyszłości model biznesowy zakłada uruchomienie na rynku europejskim usług dodatkowych, np. portfeli elektronicznych, kart przedpłaconych, płatności za usługi, itp." - powiedział Kozlov.

Obecnie przelewy można dokonywać z kart Visa i Mastercard za pomocą aplikacji. W drugim etapie będzie to już można robić wprost z rachunków bankowych. Na razie przelewy są dostępne w euro, ale niebawem pojawią się funty szterlingi, dolary, ruble rosyjskie, waluty krajów europejskich w tym złoty polski oraz krajów WNP.

Plany firmy są ambitne. KoronaPay chce w ciągu dwóch-trzech lat zająć połowę rynku przelewów z Europy do WNP. W tym celu Rosjanie kuszą klientów niskimi kosztami operacji. Prowizja za przelewy jest zerowa, a za konwersję walut - minimalna.

- Chcemy zarabiać nie ma przelewach pieniężnych, ale na dodatkowych usługach, które zaproponujemy później (np. elektroniczne portfele itp.) - dodaje Gleb Kozłow.

Konkurencja na europejskim rynku przelewów jest dziś duża. Działają tam tradycyjnie dostawcy jak Western Union, jak i innowacyjne firmy.

- To stosunkowo młody rynek i wiele na nim zależy od marketingu, a nie tylko kosztów operacji - uważa Wiktor Dostaw ze Stowarzyszenia Uczestników Rynku Przelewów.

- Model biznesowy Złotej Korony już przyczynił się do spadku taryf na rosyjskim rynku, a stawka zero procent może wpłynąć na konkurentów także w Europie - dodaje Marina Michajłowa kierująca Narodowym Stowarzyszeniem Płatniczym Rosji.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA