fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Finanse

Emerytura stażowa: krótka praca, mały zysk

Emeryci
Adobe Stock
Pomysł emerytury stażowej może się okazać niekorzystny dla samych emerytów, dla finansów publicznych i dla rynku pracy – ostrzegają ekonomiści i politycy.

To może być bardzo niekorzystne rozwiązanie praktycznie dla wszystkich – ostrzega Sławomir Dudek, główny ekonomista Fundacji FOR.

To, jakie dokładnie efekty przyniesienie emerytura stażowa, zależy od szczegółów, a te poznamy 25 maja. Na ten dzień, jak informuje nas Marek Lewandowski, rzecznik NSZZ Solidarność, związek planuje konferencję, na której przedstawi obywatelski projekt ustawy o emeryturach stażowych. Później rozpocznie się zbieranie pod nim podpisów.

Wedle wstępnych założeń emerytura stażowa umożliwiałaby przejście w stan spoczynku po 35 latach składkowych dla kobiet i 40 dla mężczyzn. Drugi warunek to uzbieranie takiego kapitału emerytalnego, który starczyłby na minimalne świadczenie (to 1250 zł brutto).

– W negatywnym scenariuszu takie rozwiązanie skracałoby rzeczywisty wiek przechodzenia na emeryturę. Kobieta, która zaczęła pracę w wieku 20 lat, mogłaby to zrobić, mając 55 lat. A im szybciej rezygnujemy z aktywności zawodowej, tym mniejsza miesięczna emerytura – zaznacza Dudek.

– Osoby schodzące z rynku pracy przestają odprowadzać składki ZUS, za to ZUS realizuje więcej wypłat. To większe koszty dla systemu emerytalnego i większe dopłaty z budżetu z innych podatków, a docelowo – konieczność ich podniesienia – dodaje Antoni Kolek z Pracodawców RP.

Jak podkreślają organizacje biznesowe, problem osób pracujących długie lata w ciężkich warunkach wymaga rozwiązania. I gdyby obywatelski projekt szedł w takim kierunku, byłby to dobry krok.

Pomysł „S" poparł prezydent, za to ze strony PiS nie słychać entuzjazmu. Z naszych informacji wynika, że takie rozwiązanie nie jest częścią Nowego Ładu, do którego prezentacji szykuje się partia rządząca. Mają być tam zachęty do kontynuowania pracy po osiągnięciu wieku emerytalnego.

Czytaj także: Stażowa emerytura: czy to się opłaca?

– Mamy wiele wątpliwości wobec tego projektu – mówi nam Jan Strzeżek, wicerzecznik koalicyjnego Porozumienia. Lewica nie mówi „nie". – Od marca w Sejmie leży nasza ustawa w tej sprawie, tylko my zakładamy, że razem z emeryturami stażowymi trzeba wprowadzić emeryturę minimalną 1600 zł – mówi posłanka Joanna Scheuring-Wielgus.

– W Krajowym Planie Odbudowy rząd PiS pisze, że duże obciążenie finansów publicznych systemem emerytalnym źle wpłynie na jakość życia Polaków – mówi Izabela Leszczyna z KO. – Jednocześnie prezydent z PiS chce ten system obciążyć jeszcze bardziej.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA