fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Felietony

Tomasz Krzyżak: Koń Donalda ciągle w stajni

Fotorzepa, Robert Gardziński
Kochani bracia! Bardzo Was przepraszam za to, że niczego w poprzednim tygodniu do Was nie napisałem. Doszły mnie głosy, że wielu z Was było tym zawiedzionych, a niektórzy myśleli nawet, że padłem ofiarą jakiejś – niekoniecznie dobrej – zmiany. Nic z tych rzeczy. Mam się dobrze. Wyjechałem bez uprzedzenia, bo musiałem złapać trochę oddechu. Siewca nasz mawiał wszak do swych towarzyszy: „Pójdźcie wy sami osobno na miejsce pustynne i wypocznijcie nieco". Skorzystałem z tej rady i ja. Raz jeszcze uspokajam Was i zapewniam, że następnym razem uprzedzę o swoich zamiarach.

Zacznę mój krótki list od kilku słów do Jarosława sprawiedliwego. Siedemdziesiąte urodziny, które obchodził przed kilkoma dniami, to doskonała okazja, by poświęcić mu nieco więcej miejsca niż zwykle.

Jarosławie drogi! Pan nasz nauczał, by nie gromadzić sobie skarbów na ziemi, „gdzie mól i rdza niszczą i gdzie złodzieje włamują się, i kradną". Prosił, by skarby gromadzić „w niebie, gdzie ani mól, ani rdza nie niszczą i gdzie złodzieje nie włamują się i nie kradną. Bo gdzie jest twój skarb, tam będzie i serce twoje". Nie skupiaj się zatem, drogi Bracie, aż tak bardzo na gromadzeniu skarbu władzy tu na ziemi. Nie miałbyś bowiem żadnej władzy, gdyby nie była dana Ci z góry! Bądź jednak człowiekiem odważnym i nie bój się tych, „którzy zabijają ciało, a potem nic więcej uczynić nie mogą". Obawiaj się jednak Tego, „który po zabiciu ma moc wtrącić do piekła". W swoim działaniu bądź roztropny jak wąż, a nieskazitelny jak gołąb! Wszystko jeszcze przed Tobą. Ojciec nasz Abraham żył lat 175, a syn urodził mu się, jak miał lat 100. Nie wiem, jaką przyszłość szykuje dla Ciebie Siewca, ale życzę Ci jak najlepiej. Tylko patrz w górę!

Pod wielkim wrażeniem jestem wizyty Andrzeja z pałacu za wielką wodą. Wszystkie te porozumienia zawarte z Wielkim Bratem są ważne, lecz trzeba pamiętać, że na wschodzie czai się niedźwiedź. Jest teraz zapewne nieco rozdrażniony, więc zachowujcie czujność.

Grzegorzu z rampy, gdzie się podziałeś? Zamknąłeś się w swojej izdebce i ciągle rozpaczasz? Nie rób tego, bo to nie jest dobra droga. Oddałeś pole Donaldowi, lecz on wciąż swego białego konia trzyma w stajni. Niby coś chce, ale ciągle się cofa. Nie ma sensu oglądać się na innych. Trzeba iść do przodu. Podnosić się i walczyć. A Tyś odpuścił. Wiem, że szukasz pomysłu na pokonanie Jarosława sprawiedliwego, ale nie znajdziesz go sam. Trzeba zabrać się do roboty, bo sukces sam nie przyjdzie.

Drodzy moi! W tych dniach w Waszym kraju wspominać będziecie wszystkich ojców. Życzę Wam, byście stali się prawdziwymi ojcami Waszego narodu. Różnicie się wprawdzie w poglądach politycznych, ale ojczyznę macie jedną. Dbajcie o nią jak ojcowie o swoje rodziny!

–Anioł Polak

PLUS MINUS


Prenumerata sobotniego wydania „Rzeczpospolitej”:


prenumerata.rp.pl/plusminus


tel. 800 12 01 95

Źródło: Plus Minus
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA