fbTrack

Felietony

Nie potrzebujemy Pałacu Saskiego bardziej niż zdrowia

Fotorzepa, Robert Gardziński
Kiedyś się mówiło, że każdy polityk, zanim zajmie się reprezentowaniem narodu, powinien poprowadzić knajpę albo zakład samochodowy, postać za barem, porozmawiać o życiu, nalewając znudzonym klientom pełne bez pianki.

Potem mawiano, że każdy wybraniec musi – wzorem Krzysztofa Kozłowskiego i Tadeusza Mazowieckiego – pojeździć koleją i tramwajem. A teraz przyszedł czas na szpitale. Każdy polityk powinien „na zdrowo” pobyć przed objęciem urzędu: jeden dzień w poczekalni wielkiego szpitala onkologicznego, posiedzieć na izbie przyjęć w powiatowej lecznicy i poszukać specjalisty endokrynologa.

Kierownictwa szpitali robią, co mogą. Ale Polska wydaje na zdrowie za mało. Skończy się jak z 500+. Ludzie wiedzą, że te same leki i kuracje są nieraz dostępne w większości państw UE, a u nas nie. Zdrowie musi wrócić na polityczne salony.

Nie potrzebujemy Pałacu Saskiego bardziej niż zdrowia i nie potrzebujemy bardziej Muzeum KOD. Każdy z tych pomysłów jest populistyczny. Ale nie ma w tym nic złego, jak mawia Julia Tymoszenko, by rasowy polityk był populistą. Teraz czas zatem na populizm nowy, ludzki: trzeba złożyć do kupy pieniądze na Pałac Saski i Muzeum KOD, i zbudować z nich szpital albo dwa.

Podobno w badaniach, które prowadzą partie, wychodzi, że naród przestał już wierzyć, że w Polsce można się leczyć na europejskim poziomie. Jesteśmy sercem Europy! Jesteśmy płucami! One muszą być zdrowe. Zdrowia zatem na Boże Narodzenie i tym od Pałacu, i tym od Muzeum KOD, tym z księdzem na opłatku i tym od „świąt sezonowych”.

Źródło: Rzeczpospolita

REDAKCJA POLECA

NAJNOWSZE Z RP.PL