fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Europejski Kongres Gospodarczy

Jak ograniczać szkodliwość używek

Eksperci twierdzą, że zakazy się nie sprawdzają, powodują, że jesteśmy na własne życzenie oszukiwani.
Fotorzepa/Tomasz Jodłowski
Profilaktyka, zakazy czy wybór mniejszego zła? Lekarze i ubezpieczyciele debatowali nad praktyczną walką z nałogami.

Jakie powinno być optymalne podejście do rozwiązywania problemu używek i nałogów, by skorzystało na tym zdrowie publiczne i sami pacjenci – ta kwestia była tematem panelu dyskusyjnego podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego. Eksperci zastanawiali się, czy dla ograniczania stosowania używek, takich jak alkohol czy papierosy, należałoby skuteczniej leczyć uzależnienia, zakazywać sprzedaży tych używek na wzór amerykańskiej prohibicji, czy też poszukiwać mniejszego zła.

– Zakazy się nie sprawdzają, powodują, że jesteśmy na własne życzenie oszukiwani – mówiła Dorota Fal, ekspert ds. ubezpieczeń zdrowotnych Polskiej Izby Ubezpieczeń. Tak więc restrykcje – nie, ale istotna jest możliwie najmniejsza ekspozycja na ryzyko.

– Zgodzę się, że zakaz jest najgorszą formą, bo jest niezrozumiały dla pacjenta, nie możemy go zostawiać z samym zakazem – mówił dr hab. Filip Szymański, kardiolog z Kliniki Kardiologii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. – Zauważam jednak potrzebę możliwości wskazania pacjentowi alternatywy, bezpieczniejszej dla pacjenta, mniejszego zła. Oczywiście z punktu widzenia kardiologicznego najlepiej, by pacjent nie palił, ale ta teoria dociera niestety do małego odsetka naszych pacjentów – dodał.

Przyznał, że jego pacjenci często nawet w szpitalu szukają możliwości zapalenia papierosa. – Uważam, że byłoby etyczne móc proponować pacjentom nierokującym zerwania z nałogiem alternatywę mniej toksyczną od standardowych papierosów – mówił ekspert. Wśród takich mniej szkodliwych alternatyw wskazywał podgrzewacze tytoniu czy e-papierosy.

Ku zaskoczeniu publiczności wszyscy lekarze paneliści zgodnie twierdzili, że farmaceutyczne wspieranie rzucania palenia ma skuteczność bliską środkom placebo. – Prowadziliśmy badania, które wprowadzały te środki na rynek, oprócz niskiej skuteczności obserwowaliśmy także działania niepożądane – mówił kardiolog.

Lekarze podkreślali brak świadomości pacjentów co do profilaktyki zdrowotnej. Oprócz nadużywania alkoholu czy palenia papierosów czynnikiem ryzyka dla pacjentów kardiologicznych jest także tłuste jedzenie z grilla, a nawet – uliczny smog w drodze do pracy.

Ograniczanie szkód dotyczy różnych aspektów gospodarki obarczonych wyższym ryzykiem dla użytkowników. Często przywoływanym przykładem był przemysł motoryzacyjny, gdzie stopniowo wprowadzano technologie zwiększające bezpieczeństwo, jak pasy dla podróżnych, foteliki dla dzieci czy zakaz jazdy pod wpływem alkoholu. Jednak Dorota Nowak zwróciła uwagę, że za spadającą liczbą wypadków komunikacyjnych nie idzie niestety zauważalny spadek liczby ofiar.

O naturze współczesnych nałogów mówił prof. Bartosz Łoza, psychiatra. – Moim zdaniem uzależnień będzie coraz więcej, pojawiają się nowe obszary uzależnień, mamy pracoholizm, zespół przewlekłego zmęczenia, te zjawiska nawet nie mają jeszcze swojego numeru statystycznego, by móc je dokładnie analizować – mówi prof. Łoza. Ostrzegł, że samobójstwa są rosnącym problemem dzisiejszych czasów, zwłaszcza te oparte na braku satysfakcji z życia.

– Wspaniale jest mówić, że Polska jest zieloną wyspą, która rozwija się od kilkudziesięciu lat, ale koszt tego notuję na moim oddziale w szpitalu. Tempo rozwoju współczesnego świata jest opłacane naszym zdrowiem emocjonalnym i ta fala rośnie. Przygotujmy się na to, że potrzeby emocjonalne będą zaspokajane w najróżniejszy sposób, na przykład paleniem papierosów – mówił psychiatra.

Rozmówcy wskazali, że edukacja nie zawsze wystarcza i dopiero zakaz palenia w miejscach publicznych czy w pracy pozwolił na skuteczną ochronę osób niepalących, które w takich sytuacjach były narażone na palenie bierne.

Dorota Nowak przypomniała, że niezdrowy tryb życia, palenie, niewłaściwa dieta, alkohol – szkodzą i odpowiadają za 70 proc. zgonów wśród populacji pracującej, co prowadzi do ogromnej straty społecznej i gospodarczej.

– Jeśli chcemy eliminować te zjawiska, nie wystarczy wskazanie, które zachowania są złe, a które korzystne dla zdrowia. To nie działa. 90 proc. populacji umiera na jedną z pięciu chorób NCD (przewlekłe choroby niezakaźne – red.), które są wywoływane tymi czynnikami ryzyka. Jeżeli programy ograniczenia szkodliwości działają w wypadku niezdrowych zachowań, to myślę, że warto tą ścieżką podążać – mówiła Dorota Nowak.

Paneliści zażartowali, że często zalecenie „nie pal" jest równie skuteczne jak rada „nie denerwuj się".

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA