fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Etyka i reklama

Tymczasowy areszt dla dyrektora sądu apelacyjnego i czterech zatrzymanych

Sad Apelacyjny w Krakowie
Fotorzepa/Marta Bogacz
Na dwa miesiące aresztował w piątek rzeszowski sąd rejonowy dwóch z pięciorga podejrzanych w śledztwie dotyczącym przywłaszczenia ponad 10 mln zł na szkodę Sądu Apelacyjnego w Krakowie. Jest to dyrektor Centrum Zakupów dla Sądownictwa Marcin B. oraz Jarosław T.

Prokuratura chciała aresztu tymczasowego dla pięciu osób zatrzymanych w środę w Krakowie. Na podjęcie decyzji Sąd Rejonowy w Rzeszowie miał 24 godziny. Decyzje sądu zapadły na posiedzeniach niejawnych. Są to pierwsi aresztowani w tej sprawie.

Jak poinformowała PAP rzeczniczka Sądu Rejonowego w Rzeszowie Alicja Kuroń, Marcin B. i Jarosław T. zostali aresztowani do 11 lutego 2017 r.

W dalszym ciągu przed sądem toczą się jeszcze dwa posiedzenia aresztowe; piąte posiedzenie zostanie wyznaczone na późniejszą godzinę.

Chodzi o wysokich urzędników krakowskiego Sądu Apelacyjnego: dyrektora, dyrektora Centrum Zakupów dla Sądownictwa i głównej księgowej. Są też wnioski o areszt dla dwóch osób reprezentujących podmioty gospodarcze, które miały wykonywać zlecenia na rzecz Sądu Apelacyjnego. Wszystkie te osoby są podejrzane o przywłaszczenie na szkodę sądu w Krakowie kwot sięgających ponad 10 mln zł. Zarzuty dotyczą też czynów o charakterze korupcyjnym.

W środę wieczorem doszło do przeszukania mieszkania i gabinetu prezesa Sądu Apelacyjnego. Wątpliwości budzą umowy o dzieło zawierane przez niego z podmiotami, które miały świadczyć dla sądu fikcyjne usługi. Przeszukania w domu prezesa-sędziego dokonano, chociaż chroni go immunitet. Prokuratura stoi bowiem na stanowisku, że ma do tego prawo.

– Immunitet formalny, zwany też osobistym, zawiera dwa aspekty. Pierwszy, procesowy, polega na tym, że warunkiem pociągnięcia sędziego do odpowiedzialności karnej jest zgoda właściwego sądu dyscyplinarnego. Drugi związany jest z nietykalnością osobistą i polega na zakazie ograniczenia wolności sędziego, ale nie dotyczy już zajmowanych przez niego pomieszczeń – twierdzi prokuratura.

Zdaniem śledczych nie ma żadnego zakazu dokonywania czynności przeszukania pomieszczeń zajmowanych i użytkowanych przez sędziego. Przeszukanie pomieszczeń nie powoduje bowiem ograniczenia w jakikolwiek sposób wolności osobistej sędziego. – Żaden przepis nie wymaga też, by przy takiej czynności procesowej konieczna była obecność sędziego – dodają.

Zgromadzony materiał dowodowy wskazuje, że w latach 2013–2016 Sad Apelacyjny zawierał z zewnętrznymi firmami umowy o wykonanie analiz i opracowań, płacąc za nie przeciętnie po kilkadziesiąt tysięcy złotych. Nie ma przy tym dowodów, że analizy i opracowania w ogóle powstały. W sądzie w Krakowie brak jakichkolwiek dokumentów, które potwierdzałyby realizację zawartych umów.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA