fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Energetyka

Siarczyste mrozy straszą energetyków

Adobe Stock
Lodołamacz kruszy lód na Odrze Zachodniej, by szczecińska Elektrociepłownia Pomorzany mogła pracować. Czy to początek większych problemów?

Kolejna fala mrozów, która przetacza się przez Polskę, przynosi wzmożone zapotrzebowanie na energię elektryczną i cieplną. We wtorek w południe średni godzinowy popyt na prąd w krajowej sieci przekroczył nieznacznie 27 GW. To już niedaleko rekordu z 18 stycznia tego roku, kiedy w wyniku bardzo niskich temperatur zapotrzebowanie wyniosło 27,38 GW. Tymczasem siarczyste mrozy to też zagrożenie dla krajowych mocy wytwórczych, o czym przekonała się Polska Grupa Energetyczna – w poniedziałek z powodu zamarznięcia wody wykorzystywanej do chłodzenia bloków stanęła Elektrociepłownia Pomorzany, a przywrócenie jej do pracy okazało się kłopotliwe.

Niebezpieczny lód

Żeby zminimalizować skutki zakłóceń w pracy EC Pomorzany dla mieszkańców Szczecina, PGE uzupełniała niedobory mocy cieplnej w systemie, zwiększając pracę Elektrociepłowni Szczecin. – Aby wyeliminować w najbliższych dniach ryzyko powtórzenia się sytuacji, po naszej interwencji Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Szczecinie skierował lodołamacz w rejon EC Pomorzany w celu skruszenia kry na Odrze Zachodniej. Dodatkowo pracownicy elektrociepłowni na bieżąco monitorują i zabezpieczają newralgiczne punkty kanału dolotowego przed przymarzaniem wody – poinformowały służby prasowe PGE. Samo udrożnienie przepływu wody chłodzącej nie rozwiązało problemu, bo skruszona kra zanieczyściła filtry w blokach, co mocno wydłużyło przywracanie dostaw ciepła do systemu. Usuwanie awarii trwało jeszcze we wtorek.

W obliczu zwiększonego zapotrzebowania na ciepło i prąd każda awaria może okazać się problematyczna dla operatora systemu. We wtorek z krajowej sieci „wypadło" kilka większych bloków, ale były to planowane przestoje związane z modernizacjami. Nie działały m.in. należący do Orlenu duży blok gazowy w Płocku, a także trzy mniejsze bloki węglowe w Elektrowni Połaniec z grupy Enea. Trzytygodniowy zaplanowany postój ma ponadto nowy blok węglowy w Elektrowni Opole (PGE).

Czytaj także: Ciepłownie przejdą potężną metamorfozę. Ogrzewanie będzie drożało

Więcej opcji

Polskie Sieci Elektroenergetyczne prognozują, że w najbliższych dniach zapotrzebowanie na energię elektryczną będzie utrzymywać się na wysokim poziomie, zwłaszcza w godzinach 8–13, ale nie spodziewają się pobicia styczniowego rekordu. – System pracuje stabilnie. Awarie zawsze mogą się zdarzyć, niezależnie od warunków pogodowych, jednak operator systemu przesyłowego dysponuje środkami zaradczymi, z których może korzystać dla zapewnienia bezpiecznej pracy systemu – zapewnia Maciej Wapiński z biura prasowego PSE.

Najbardziej narażone na awarie są stare jednostki wytwórcze, które wodę do chłodzenia pobierają z rzek. Kłopoty mogą pojawić się zimą, ale też latem, gdy w wyniku upałów poziom wód drastycznie się obniża. W sierpniu 2015 r. z tego powodu cześć elektrowni stanęła i konieczne było ograniczenie dostaw prądu do odbiorców przemysłowych. Do niecodziennej sytuacji doszło też w czerwcu 2020 r. Z powodu ulewnego deszczu stanęły wtedy bloki w Elektrowni Bełchatów, bo zalana została instalacja nawęglania. To był pierwszy taki przypadek w Bełchatowie.

W ostatnich latach bezpieczeństwo dostaw energii wyraźnie się zwiększyło poprzez uruchomienie nowych, mniej wrażliwych na warunki pogodowe bloków wytwórczych, zwiększenie możliwości importu prądu z krajów sąsiednich, a także rozbudowę i modernizację sieci przesyłowych. Pomocne są też rosnące w szybkim tempie moce OZE – farm wiatrowych i instalacji fotowoltaicznych.

Rekord dostaw gazu

Tegoroczna zima przyniosła najwyższe historycznie zapotrzebowanie nie tylko na prąd, ale też na gaz. Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo w poniedziałek zanotowało kolejny rekord. – 8 lutego naszym klientom dostarczyliśmy ok. 82 mln m sześc. gazu – poinformowała spółka. Poprzedni rekord odnotowała 18 stycznia tego roku, kiedy dostawy sięgnęły 81 mln m sześc. Za każdym razem mieliśmy do czynienia ze znacznym spadkiem temperatur w Polsce, który spowodował wzrost zapotrzebowania na ogrzewanie wśród odbiorców indywidualnych.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA