fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ekologia

Naukowcy: Produkcja żywności napędza globalne ocieplenie

AFP
Nowe badanie naukowców z USA i Wielkiej Brytanii dowodzi, że nawet natychmiastowe wstrzymanie emisji gazów cieplarnianych ze spalania paliw kopalnych nie powstrzyma globalnego ocieplenia, ze względu na emisję pochodzącą z produkcji żywności.

Jak podkreślają naukowcy, produkcja żywności dla 7,7 miliarda ludzi na Ziemi odpowiada za prawie jedną trzecią globalnej emisji gazów cieplarnianych. Związane jest to m.in. z wylesianiem pod uprawy, stosowaniem nawozów czy hodowlą inwentarza. Badacze ze Stanów Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii stwierdzili, że jedynym sposobem na uniknięcie poważnych skutków ocieplenia jest zmiana ludzkiej diety, zmiana sposobu produkcji żywności oraz zmniejszenie skali jej marnowania.

„Nasza praca pokazuje, że produkcja żywności w znacznie większym stopniu przyczynia się do zmiany klimatu, niż powszechnie się uważało” - powiedział współautor badania Jason Hill, profesor na Wydziale Inżynierii Bioproduktów i Biosystemów na Uniwersytecie Minnesoty.

- Na szczęście możemy rozwiązać ten problem, wydajniej używając nawozów, jedząc mniej mięsa i więcej owoców, warzyw, produktów pełnoziarnistych i orzechów oraz wprowadzając inne ważne zmiany w naszym jadłospisie - podkreślił.

Badanie, opublikowane w czasopiśmie „Science”, przewiduje wzrost emisji, pochodzącej z produkcji żywności, na podstawie spodziewanego wzrostu liczby populacji, przy konieczności zapewnienia dodatkowych terenów, potrzebnych pod nowe uprawy, konieczne dla wyżywienia świata.

Jak twierdzą autorzy, przy oczyszczaniu gruntów i wylesianiu uwalnia się dwutlenek węgla (CO2) i podtlenek azotu (N2O), podczas gdy produkcja i stosowanie nawozów oraz innych środków rolniczych emituje CO2, N2O i metan. Ten ostatni ma potencjał tworzenia efektu cieplarnianego w przedziale 100 lat ponad 20 razy większy, niż CO2. Za jego powstawanie odpowiadają zwierzęta gospodarskie, takie jak krowy, owce i kozy, ale duże ilości metanu generują także pola ryżowe w czasie wzrostu roślin.

Autorzy odkryli, że jeśli problem nie zostanie rozwiązany, to przyszłe emisje, związane z żywnością, same w sobie doprowadzą do przekroczenia progu ocieplenia o 1,5°C - postrzeganego jako bariera dla uniknięcia niszczycielskich skutków klimatycznych - do 2050 roku. Pod koniec wieku będą to już prawie 2°C powyżej poziomu sprzed epoki przemysłowej. Limit ten określono w porozumieniu paryskim z 2015 r.

W porozumieniu paryskim określono ogólnoświatowy plan działania, który ma nas uchronić przed groźbą daleko posuniętej zmiany klimatu, dzięki ograniczeniu globalnego ocieplenia do wartości poniżej 2°C oraz dążeniu do utrzymania go na poziomie 1,5°C.

Źródło: rp.pl/ AFP
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA