fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Ekologia

Kaczyński i Duda bronią krów z Deszczna. "Polak potrafi!"

Stock Adobe
Prezes PiS Jarosław Kaczyński i prezydent Andrzej Duda wystąpili w obronie skazanego już na ubój stada krów z Deszczna. Około 170 krów żyje tam wolno od kilku lat.

Kilka lat temu stado należące do jednego z rolników zbiegło - i odtąd wypasało się na okolicznych łąkach i polach. Przez ten czas rozrosło się do ok. 170 sztuk.

Również przez ten czas pozbawione było jakiejkolwiek opieki weterynaryjnej. Dlatego służby podjęły decyzję o wybiciu zwierząt. Stado zostało odizolowane na terenie gminy Ciecierzyce.

Ubój ma kosztować 350 tys. zł.

Przeciwni temu są organizacje praw zwierząt i osoby, które uważają, że za tę kwotę można krowy zbadać i zdecydować na tej podstawie, czy mogą dalej egzystować bez zagrożenia dla okolicznego bydła hodowlanego.

Znalazły się też osoby, które chciały krowy adoptować.

Starania i apele obrońców krów jak dotąd spełzały na niczym, mimo interwencji prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, który dwukrotnie interweniował w tej sprawie u ministra rolnictwa. Informacja na ten temat znalazła się na facebookowym profilu Ratujemy krowy z Deszczna.

Decyzja o uboju krów wydawała się nieodwołalna. W tej chwili odizolowanego stada pilnują wolontariusze,  którzy zmieniają się przy krowach nie chcąc dopuścić do ich uboju.

Pojawiło się jednak światełko w tunelu. W obronie krów wystąpiła głowa państwa.

"Minister Krzysztof Ardanowski oraz Główny Lek. Weterynarii Bogdan Konopka zapewnili mnie, że szukają szczęśliwego rozwiązania dla stada z Deszczna. Jestem pewien, że je znajdą, mimo, że przepisy UE nakazują zabić te zwierzęta. Polak potrafi! Trzymamy kciuki za stado z Deszczna" - napisał na Twitterze Andrzej Duda.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA