Szef KPRM Michał Dworczyk poinformował w czwartek, że w Grodnie zatrzymany został dziennikarz i członek Zarządu Głównego Związku Polaków na Białorusi Andrzej Poczobut.
Wcześniej aresztowana została Szefowa Związku Polaków na Białorusi Andżelika Borys.
W środę premier Mateusz Morawiecki wyraził "bardzo zdecydowany sprzeciw" w związku z sytuacją. - Apelujemy do władz białoruskich, ażeby przestały szykanować Polaków - mówił.
Dowiedz się więcej:
Premier apeluje do władz Białorusi o nieszykanowanie Polaków
Andrzej Poczobut zatrzymany na Białorusi
Andżelice Borys grozi 12 lat łagrów
Szef rządu był o kwestię Białorusi pytany na konferencji prasowej, na której wraz z ministrem zdrowia Adamem Niedzielskim przedstawił nowe ograniczenia praw obywatelskich i możliwości prowadzenia działalności gospodarczej, wprowadzanych w związku z koronawirusem.
- Rozmawiałem już wcześniej o tym z przewodniczącym Rady Europejskiej, ponieważ jest absolutnie niedopuszczalne, że de facto Polacy mieszkający na Białorusi są brani jako zakładnicy reżimu prezydenta Łukaszenki. Dlatego interweniujemy w bardzo wielu miejscach i dlatego dzisiaj podczas Rady Europejskiej również ten temat bardzo jednoznacznie podniosę - oświadczył.
- Zaproponuję naszym partnerom litewskim i łotewskim pewne ograniczenia dotyczące przepływu towarów po to, żeby w realny sposób władze białoruskie odczuły to, że w taki sposób prowadzona walka z Polakami musi się jednocześnie odbić na tym, w jaki sposób my odpowiadamy na tę sytuację poprzez poszczególne kroki, nie tylko dyplomatyczne, nie tylko wzywanie i protestowanie, ale również konkretne kroki po stronie gospodarczej - mówił Mateusz Morawiecki.
- Apelujemy o opamiętanie się do władz białoruskich - dodał.
Premier podkreślił, że Polacy na Białorusi wzbogacają kulturę białoruską, pielęgnują kulturę polską i są dobrymi obywatelami Białorusi. - Nie czynią niczego złego, absolutnie niczego złego i dlatego będziemy robili wszystko, żeby im pomóc. Polacy mogą liczyć na wsparcie państwa polskiego - deklarował.