fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dyplomacja

Michał Szułdrzyński: Polska porażka w Jerozolimie

Prezydent Rosji Władimir Putin
AFP
Wbrew uzasadnionym obawom prezydent Rosji Władimir Putin był na tyle uprzejmy, że w czwartek w Jerozolimie nie oskarżył Polski o wywołanie drugiej wojny światowej.

W związku z końcem 2020 roku przypominamy - w ramach cyklu #NajlepRze2020 - najciekawsze i najważniejsze teksty opublikowane w "Rzeczpospolitej" w minionych 12 miesiącach. Na początek przypominamy opublikowany 24 stycznia komentarz Michała Szułdrzyńskiego odnoszący się do 5. Światowego Forum Holokaustu, które odbyło się w Yad Vashem 23 stycznia.

Mimo to bilans 5. Światowego Forum Holokaustu jest dla naszego kraju zdecydowanie negatywny. Był to dla nas zły dzień. Przegrała Polska, przegrała promowana przez nas wizja wydarzeń sprzed ośmiu dekad.

Zarówno mówcy – przedstawiciele Izraela, USA, Niemiec, Francji i Rosji – jak i organizatorzy zaprezentowali wizję drugiej wojny światowej, która rozpoczęła się od wojny Hitlera ze Stalinem. Choć w istocie przez pierwsze dwa lata wojny obaj dyktatorzy współpracowali i gdyby nie pakt Ribbentrop-Mołotow, Hitler nie miałby dwóch lat spokoju, by przygotować Holokaust. W przedstawionej w Jerozolimie wizji Armia Czerwona została pokazana jako zbawienie, która na równi z armią aliantów wyzwoliła Europę z nazizmu.

Ale to był zły dzień dla Polski nie tylko z powodów historycznych. Forum Holokaustu to był wielki come back Władimira Putina na światowe salony. Obok trzech tuzinów prezydentów, premierów, królów i książąt prezydent Rosji po aneksji Krymu i rozpętaniu wojny na Ukrainie został zaakceptowany jako równorzędny światowy lider. To ironia losu, że najwięcej o światowym porządku mówił właśnie prezydent Rosji, który od dwóch dekad jest dla tego porządku jednym z największych zagrożeń. I samemu zakłamując historię, mówi o potrzebie prawdy.

A mimo to pomysł Putina, by USA, Rosja, Francja, Chiny i Wielka Brytania spotkały się na forum ONZ w celu omówienia nowego globalnego ładu, został przyjęty z entuzjazmem przez prezydenta Francji, który od dłuższego czasu chce oprzeć bezpieczeństwo Europy na sojuszu z Moskwą, a nie Waszyngtonem. To dla Polski kolejna niepokojąca wiadomość.

Chociaż Putin był wobec Polski bardziej powściągliwy niż w swych wcześniejszych wypowiedziach, nie można mieć pretensji do Andrzeja Dudy, że nie wziął udziału w tym forum. To nie prezydent ani PiS są winni temu, że dochodzi do zmiany sojuszy na globalnej szachownicy, a wydarzenie w Yad Vashem stało się okazją do rehabilitacji Putina. Niemniej jednak nie najlepsza sytuacja, w której znalazło się nasze państwo, jest też konsekwencją błędów polityki obecnego rządu. Oczywiście możemy się pocieszać, że o cierpieniu Polaków wspomniał wiceprezydent USA Mike Pence, ale to raczej nagroda pocieszenia. Rządzący Polską powinni więc przemyśleć przyczyny stanu rzeczy i pomyśleć o tym, by zamiast otwierać nowe pola konfliktu, część sporów starać się złagodzić.

Ale najważniejsze, by teraz patrzeć w przyszłość. I wyciągnąć z forum w Jerozolimie wnioski. Już za kilka dni odbędą się obchody w Polsce. Przekonamy się, czy nasze władze zrobiły wszystko, by wykorzystać tę okazję do przedstawienia prawdy o historii polskiego państwa i narodu podczas drugiej wojny światowej. Oczywiście można liczyć, że da się uprawiać skuteczną dyplomację pamięci, wykupując powierzchnię reklamową na teksty polskich polityków w zachodniej prasie lub produkując infantylne materiały przez Polską Fundację Narodową. Być może są to dobre sposoby na leczenie własnych kompleksów. Ale na pewno w ten sposób nie trafimy ze swoim przekazem do międzynarodowej opinii publicznej. A zniekształcona wizja wojny przedstawiona w czwartek w Jerozolimie utrwali się w pamięci świata.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA