fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dodatki Specjalne

Pandemia nie zatopiła gruntów inwestycyjnych

AdobeStock
Rynek terenów pod inwestycje radzi sobie bardzo dobrze. Nie słabnie popyt na ziemię pod parki magazynowe i osiedla. Są chętni na działki pod biurowce.

O stabilnej sytuacji na rynku gruntów inwestycyjnych mimo pandemii mówi Renata Osiecka, partner zarządzająca w firmie doradczej Axi Immo.

– Nie obserwowaliśmy znaczącego spadku zainteresowania inwestorów zakupem działek. Jednak ze względu na większą ostrożność i bardziej restrykcyjne procedury finansowania transakcje były bardziej rozłożone w czasie – mówi Renata Osiecka. – Najaktywniejszymi sektorami, w których zainteresowanie w zasadzie nie słabło przez całą pandemię, były mieszkania i magazyny.

Z raportu Axi Immo wynika, że na rynku gruntów pod magazyny i obiekty przemysłowe największą popularnością w ostatnich latach cieszyła się tzw. magazynowa wielka piątka, czyli region Warszawy, Wrocław, region Górnego Śląska, Polska centralna i Poznań. Inwestorzy byli również zainteresowani gruntami w Trójmieście i Krakowie. Najdroższy jest rynek warszawski, gdzie średnia cena działki na terenie miasta to 450–650 zł za mkw. Ceny spadają w miarę oddalania się od centrum – do 250–350 zł za mkw. w II strefie Warszawy, czyli Pruszkowie, Nadarzynie, a nawet do 100 zł za mkw. w III strefie, np. w Błoniu, Sochaczewie, Teresinie.

– Na drugim miejscu jest Kraków z cenami 400–450 zł za mkw., a na trzecim – Wrocław (180–300 zł). Na pozostałych rynkach ceny najlepszych gruntów wahają się od 100 do 200 zł za mkw. – podaje Axi Immo.

Renata Osiecka komentuje, że przez ostatnie lata do 2020 r. na większości sektorów komercyjnych i mieszkaniowych ceny gruntów wykazywały tendencję wzrostową. – W roku pandemii obserwowaliśmy utrzymywanie wcześniejszych wycen, bez znaczącego wzrostu – mówi.

Tych można się jednak spodziewać. – Długofalowo ceny gruntów inwestycyjnych będą rosły – jest przekonany Bartłomiej Zagrodnik, dyrektor wykonawczy i partner w Walter Herz. – Spadające oprocentowanie alternatywnych źródeł alokacji kapitału zachęca do inwestowania w nieruchomości.

Ekspert Walter Herz przyznaje, że spowolnienie na rynku gruntów w I połowie ub.r. przełożyło się na spadek liczby umów. – W drugiej połowie roku rynek się jednak odbił. Liczba transakcji wzrosła. Napędzał je głównie sektor logistyczny i magazynowy – potwierdza Zagrodnik.

Przypomina, że w 2020 r. odnotowano także pakietowe transakcje kupna gruntów. Były też przejęcia spółek deweloperskich przez większe firmy. – Deweloperzy poszukują działek pod kolejne inwestycje – mówi ekspert Walter Herz. – Optymistycznym sygnałem jest rosnąca liczba pytań, które dostajemy od inwestorów produkcyjnych FDI (foreign direct investment), którzy chcą relokować do Polski produkcję czy działalność dystrybucyjną. Rośnie zainteresowanie gruntami w mniejszych miastach, co wynika z konieczności rozbudowy logistyki dla sektora e-commerce. Wzrost popytu na grunty w tych lokalizacjach podyktowany jest potrzebą objęcia mniejszych ośrodków siecią logistyki ostatniej mili – tłumaczy.

Terenów inwestycyjnych szukają też deweloperzy mieszkaniowi. Coraz bardziej aktywni są inwestorzy z sektora PRS, czyli rynku najmu.

Ekspert Walter Herz zwraca też uwagę na zainteresowanie gruntami pod biurowce w najlepszych centralnych lokalizacjach.

– Ze względu na rosnące trudności z uzyskiwaniem finansowania bankowego poszukiwane są alternatywne formy pozyskiwania gruntów, jak na przykład joint venture (JV). Na początku tego roku doradzaliśmy przy tworzeniu JV dla projektu o wartości ponad 140 mln zł. Pokazuje to, że nasz rynek jest nadal bardzo atrakcyjny dla inwestorów, którzy poszukują teraz także nowych rozwiązań w celu zwiększenia skali inwestycji – wyjaśnia ekspert.

Artykuł powstał w ramach dodatku promocyjno-informacyjnego Tereny Inwestycyjne.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA