fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dobra osobiste

Czy niemiecki sąd i ZDF czekają na śmierć polskiego więźnia Auschwitz?

Fotorzepa, Piotr Guzik
Polscy europosłowie liczą na interwencję Komisji Europejskiej, by niemiecka telewizja przeprosiła więźnia Auschwitz.

Pismo do Komisji Europejskiej to efekt werdyktu niemieckiego Trybunału Sprawiedliwości, który uznał, że pomimo wcześniejszych wyroków sądów w Polsce i Niemczech niemiecka telewizja nie musi przepraszać 98-letniego Karola Tendery – polskiego więźnia niemieckiego obozu zagłady.

O te przeprosiny walczy stowarzyszenie Patria Nostra. Liczy na wykonanie w Niemczech wyroku nakazującego niemieckiej telewizji ZDF przeprosiny Karola Tendery za użycie kłamliwego sformułowania „polski obóz śmierci".

– Sprawa ma wymiar szerszy, dotyczy całego systemu wzajemnego uznawania orzeczeń w UE i przestrzegania powszechnie obowiązujących przepisów prawa Unii – podkreśla radca prawny Lech Obara, prezes stowarzyszenia.

W sprawie wyroku Federalnego Trybunału Sprawiedliwości zapytania do KE złożyli europosłowie PiS i kandydaci do PE z ramienia tej partii oraz Porozumienia Gowina, którzy także podpisali „Deklarację walki o dobre imię Polski".

Gotowy scenariusz

Krakowianin z urodzenia Karol Tendera to jedna z ostatnich żyjących ofiar niemieckich obozów zagłady (numer 1000430 wytatuowany w Auschwitz), istniejących na terenie Polski podczas drugiej wojny światowej. Jego życiorys to gotowy scenariusz filmowy. Jest przewodniczącym klubu byłych więźniów niemieckiego obozu koncentracyjnego KL Auschwitz i autorem książki „Polacy i Żydzi w KL Auschwitz 1940–1945".

W lipcu 2013 r. na stronie portalu www.zdf.de ukazał się zwrot „polskie obozy zagłady w Majdanku i Auschwitz". Tekst przeczytały tysiące ludzi. Dla nieznających historii młodych Niemców było jasne, że obozy budowali i utrzymywali Polacy. Dla Karola Tendery było to jak uderzenie w twarz.

W lutym 2014 r. złożył pozew do Sądu Okręgowego w Krakowie (I C 151/14). Przez rok procesu sąd przesłuchał zaledwie dwóch świadków. Tendera miał już wtedy 93 lata; wyrok zapadł po dwuletnim procesie. W grudniu 2016 r. krakowski sąd nakazał telewizji ZDF „przeprosiny w języku niemieckim na głównej stronie internetowej, utrzymywane przez 30 dni".

ZDF nie opublikował pełnych przeprosin na swej głównej stronie internetowej; schował je na podstronie. Prawny bój w tej sprawie trwał dwa lata. Jego ostatnim aktem była skarga złożona przez telewizję ZDF do sądu w Koblencji na decyzję sądu niższej instancji w Moguncji. Wyższy Sąd Krajowy w Koblencji odrzucił jednak skargę, przyznając rację stronie polskiej.

– Sformułowanie „polskie obozy zagłady" może wywołać u przeciętnego odbiorcy wrażenie, że nie chodzi tutaj tylko o geograficzną lokalizację, lecz także narodową, zasugerować, że obozy te były utworzone i prowadzone przez Polaków – podkreślił niemiecki sąd, przychylając się do opinii, że użycie przez telewizję ZDF sformułowania „polskie obozy zagłady" narusza dobra osobiste Karola Tendery.

Sędziowie nie zgodzili się z argumentami władz stacji sugerującymi, jakoby przeprosiny w formie postulowanej przez stronę polską mogły stanowić „upokorzenie" nadawcy.

ZDF nie odpuszcza

Ale to nie był koniec, bo niemiecka stacja nie zamierzała odpuścić. W sierpniu 2018 r. Federalny Trybunał Sprawiedliwości w Karlsruhe anulował decyzje sądów z Moguncji i Koblencji – które uznały, że wyrok Sądu Apelacyjnego w Krakowie nadaje się do wykonania w Niemczech.

Sędziowie trybunału uznali, że dotychczasowa praktyka orzecznicza polskich sądów nie przystaje do niemieckich standardów, bo te nie pozwalają, by sąd nakazywał dziennikarzowi opublikowanie przeprosin i przymuszał do wyrażenia opinii odmiennej niż jego przekonania. Nawet jeśli jego wcześniejsza wypowiedź była niesłuszna czy wręcz kłamliwa – jak w sprawie Tendery.

W drugiej połowie kwietnia z interpelacją w sprawie decyzji sądu z Karlsruhe wystąpił europoseł Kazimierz Michał Ujazdowski. Przypomniał on Brukseli, że „Trybunał Sprawiedliwości UE (...) nie zgadza się na interpretowanie klauzuli porządku publicznego dowolnie, ze szkodą dla współpracy organów sądowych państw Unii i budowy europejskiej przestrzeni praw i wolności".

Przestrzeń wolności

W związku z tym polski europoseł zapytał, „czy Komisja Europejska podejmie działania oceniające i monitorujące tego rodzaju praktyki (jak sądu niemieckiego – red.). Zdaniem Ujazdowskiego przeszkadzają w ukształtowaniu europejskiej przestrzeni wolności, sprawiedliwości i bezpieczeństwa".

– Musimy wspólnie z nowymi europarlamentarzystami walczyć w Brukseli, by niemiecka telewizja przeprosiła pana Tenderę. Tej sprawy na pewno nie zostawimy – zapowiada Lech Obara.

– Pytanie brzmi, czy Karol Tendera dożyje przeprosin.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA