fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dobra osobiste

Patryk Vega pogrąża się i posuwa coraz dalej w obrażaniu mnie - mówi Bartłomiej Misiewicz

Bartłomiej Misiewicz
Fotorzepa/ Jerzy Dudek
Reżyser wystraszył się złożonego pozwu i próbuje się teraz zasłonić swoją wizją artystyczną - mówi Bartłomiej Misiewicz w rozmowie z Anna Krzyżanowską

Na kabarety, czy memy z Misiewiczem pan nie reagował. Skąd zatem decyzja o pozwaniu Patryka Vegi za film Polityka?

Odpowiedź jest prosta. Chodzi o granice satyry. Kabarety, w których pojawiała się moja postać nie naruszały mojej godności, a często mnie samego śmieszyły. Mogę przywołać choćby Kabaret Młodych Panów - i skecz „Zajezdnia BOR”. Potrafię mieć dystans do siebie, zwłaszcza będąc osobą publiczną. Nie było więc pozwów, bo dotąd nie przekraczano pewnych granic. W przypadku tego paszkwila, który tworzy pan Krzemieniecki vel Vega, jest zupełnie inaczej. Naruszono moją godność i to w sposób skandaliczny. Reżyser się wystraszył złożonego pozwu i próbuje się teraz zasłonić swoją wizją artystyczną. Aczkolwiek Krzemieniecki już wprost stwierdził, że jednak pan Antoni Królikowski gra postać wzorowaną na mnie, również wszystkie media w Polsce podały, że właśnie Królikowski gra Misiewicza.

Czytaj także: Vega do Kaczyńskiego: Tak, macie się czego bać

Orzeczenie dla Patryka Vegi może być mało zabawne

Reżyser Vega wychodzi z roli

Rozumiem, że pan w udostępnionych zajawkach filmu, zidentyfikował siebie?

Przede wszystkim media w Polsce, nim ja sam to obejrzałem, stwierdziły, że jest to postać wzorowana na mnie. Te opublikowane filmiki są skandaliczne i absurdalne. Naruszają moją godność jako człowieka. Mam na myśli np. scenę rzekomego homoseksualnego romansu z moim przełożonym, scenę ukazującą przyjmowanie łapówek, czy brania narkotyków. To po prostu godzi we mnie, jako w człowieka i jeśli ma być z tego duża filmowa produkcja, którą obejrzą miliony ludzi – utrwalając sobie obraz mojej osoby zupełnie nieprawdziwy, kłamliwy i skandaliczny - to na to nie mogę się zgodzić. Reakcję na ten skandal jestem także winien moim bliskim.

Stąd też pozew o wstrzymanie filmu i przeprowadzenie procesu w efekcie, którego –w co wierzę – sąd nakaże te skandaliczne sceny wyciąć, a pan Krzemieniecki płacąc odszkodowanie oduczy się szkalowania i obrażania ludzi, których nawet nie zna. Zaznaczam też, że nie jest to zamach na wizję artystyczną. Nie domagam się wycięcia wszystkich scen dotyczących mnie, jedynie tych które naruszają moją godność. Jestem pewny, że sąd uczciwie wyznaczy granicę między artystyczną twórczością, a w sposób zakłamany, naruszaniem godności jednostki ludzkiej.

Skąd jednak żądanie miliona złotych? To bardzo wysoka kwota...

Z tego co wiem, w Polsce faktycznie nie było żądania tak dużego zadośćuczynienia. Tą kwotą chcę podkreślić absurdalność, skandaliczność i niedorzeczność tego co zrobił pan Krzemieniecki. Promocja filmu bazuje na scenach ukazujących ponoć mnie. To brudna kampania medialna. Z każdym dniem Patryk Krzemieniecki pogrąża się i posuwa coraz dalej w obrażaniu mnie. Po jego ostatnich wypowiedziach, dziwię się, że zapraszany jest do poważnych programów przez poważnych dziennikarzy. Tyle mówi się o mowie nienawiści i jak często prowadzi do różnych tragedii. Sposób w jaki wyraża się Krzemieniecki to doskonały jej przykład. Nie rozumiem, dlaczego daje się na to przyzwolenie i niewiele jest osób publicznych, które potrafią powiedzieć "stop, granice zostały przekroczone". Tu nie chodzi tylko o mnie, ale o każdego człowieka, który tak brutalnie i nieprawdziwie jest atakowany i to w sposób publiczny. Zadbajmy wszyscy o pewien poziom i klasę wypowiedzi, nawet, a może przede wszystkim, mówiąc o przeciwnikach. Wszyscy mamy rodziny, swoją godność i swój honor, nie możemy obrażać siebie nawzajem. Niezależnie od tego jestem po etapie wielkiej refleksji i dziś nie odpuszczę nikomu, kto będzie względem mnie pozwalał sobie na tak skandaliczne wycieczki - moi prawnicy będą kierować pozwy do sądów.

Stąd też drugi prywatny akt oskarżenia. Został już złożony?

Nad jego treścią pracują moi pełnomocnicy. Najdalej w przyszłym tygodniu zostanie złożony.

Patryk Vega na jednym z nagrań powiedział, że jeśli film zostanie zablokowany i tak opublikuje go w sieci.

Mam nadzieję, że sąd który będzie rozpatrywał moje powództwo o ochronę dóbr osobistych przeanalizuje tę wypowiedź. Sądzę, że pan Krzemieniecki został moim pozwem wyprowadzony z równowagi i odsłonił karty pokazując, że stawia się ponad prawem i nie ma zamiaru respektować decyzji niezawisłego sądu. Jest to człowiek pełen sprzeczności, mam nadzieję, że sąd zablokuje tę bezprawną kampanię reklamową.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA