fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dobra Firma

Marta Zastawna z Wosh Wosh: sztyblety jak nowe, nawet z obrazkami

Marta Zastawna zrezygnowała z pracy w reklamie, by realizować się w nowoczesnym rzemiośle.
materiały prasowe
Młodzi, kreatywni rzemieślnicy podbijają rynek. Tacy, jak Marta Zastawna i jej firma Wosh Wosh, która kusi klientów artystyczną renowacją butów.

Zastawna zakładając biznes miała zaledwie 24 lata i żadnego doświadczenia w biznesie. – Wcześniej przez pięć lat pracowałam w agencji reklamowej. Zrezygnowałam z pracy nie dlatego, że jej nie lubiłam. Zrobiłam to, bo poczułam wiatr w żaglach – opowiada założycielka WoshWosh.

Firma powstała zaledwie dwa lata temu. Nie jest typowym zakładem szewskim, to raczej pracownia artystyczna. Tutaj nie tylko czyści się i odnawia zniszczone, nadszarpnięte zębem czasu obuwie. Dziewczyny z Wosha na życzenie klienta są w stanie nadać im nowy zupełnie inny rys. Zajmują się nie tylko renowacją i naprawą, ale też niestandardowym malowaniem butów – tworzą kolaże, grafiki, nanoszą ilustracje z kreskówek.

Panuje przekonanie, że najtrudniejszy czas dla początkującego biznesu to pierwsze pół roku. Martyna Zastawna ambitnie założyła sobie, że jej firma będzie się rozkręcała tylko trzy miesiące. Dzięki temu zwróciłoby się jej 15 tys. zł, które zainwestowała w swoją pierwszą działalność. Jednak WoshWosh przerósł jej oczekiwania. W pierwszym tygodniu miała 50 razy więcej zamówień niż planowała. Sukces firmy okazał się nie lada wyzwaniem.

Szewska pasja

– Pomysł narodził się z potrzeby chwili. Uwielbiam buty, mam ponad sto par. Nie miałam jednak czasu dbać o nie, byłam przekonana, że ktoś może zrobić to za mnie. Jeśli są pralnie zajmujące się odzieżą, to muszą być również firmy, które czyszczą buty. Okazało się, że nie ma takich na rynku – opowiada Martyna.

Sama musiała stawić czoła swoim butom. Zaczęła szperać w internecie, szukać odpowiednich preparatów i po prostu uczyć się o butach, konstrukcji i materiałach, z jakich są szyte. Najpierw zajęła się własnymi, znajomi nie mogli wyjść z podziwu, notorycznie podrzucali jej swoje. Ćwiczyła i eksperymentowała, po kilku miesiącach zdecydowała się otworzyć własną działalność. Opłaciło się.

Po miesiącu z własnego mieszkania przeniosła pracownię do wynajętego lokalu, otworzyła osobny punkt przyjęć i od razu zatrudniła aż 10 osób. Po pół roku działalności, mimo szumu medialnego i zachwytu prasy, okazało się, że aby firma nadal mogła się rozwijać, konieczne będzie dodatkowe wsparcie finansowe. Zastawna nie wahała się, zaciągnęła pożyczkę w banku na 100 tys. zł. – Początki były trudne, bo nie było podobnej firmy na polskim i europejskim rynku. Podjęłam wiele złych decyzji. Dziś nabrałam doświadczania, poznałam wielu mądrych ludzi ze świata biznesu, których rady okazały się bardzo cenne – z pokorą przyznaje Martyna.

Bez strachu

Zastawną docenił magazyn Brief, wyróżniając ją w rankingu „Najbardziej kreatywny Polak w biznesie", została także laureatką Diamentu Kobiecego Biznesu 2017. Jednak sukcesu w biznesie nie mierzy się w nagrodach, ale w liczbach – WoshWosh od początku swojej działalności zwiększył dwukrotnie obroty i – jak zapewnia jego założycielka – jest coraz lepiej. Rozwoju firmy nie zatrzymała ani konkurencja, która zaczęła wyrastać jak grzyby po deszczu, gdy tylko WoshWosh powstał, ani nieudana próba wprowadzenia w biznes wspólniczki.

Aby piąć się w górę, konieczne były zmiany. – W biznesie potrzeba dużo cierpliwości, samozaparcia i przede wszystkim odwagi – przekonuje Zastawna, która swoje plany zamieniła w czyny. – Dla nas teraz jest moment przełomowy. W lipcu na miesiąc wstrzymaliśmy przyjmowanie zamówień, aby skupić się na wdrażaniu nowego modelu biznesowego – opowiada właścicielka WoshWosh. W najbliższym czasie firma ma przejść szereg zmian – od redukcji zatrudnienia po zmianę sposobu przyjmowania zamówień. Co dalej? – Za pięć lat chciałabym móc delegować większość zadań, a sama firma była stabilnym biznesem z filiami na zagranicznych rynkach – mówi Martyna.

Opinia

Grzegorz Marynowicz, redaktor portalu mambiznes.pl

Rynek renowacji rozwija się, a sprzyja temu powracająca co jakiś czas moda na design i stylizacje, które wydawałoby się najlepsze lata mają za sobą. W ten trend starają się wpisać firmy, które odnawiają nie tylko buty, ale też meble, stare samochody czy instrumenty muzyczne. Według różnych szacunków małych warsztatów świadczących takie usługi działa w Polsce około 4 tysięcy. Jedni zarabiają na odnawianiu starych przedmiotów, dla innych biznesem jest organizacja warsztatów, na których uczestnicy poznają tajniki renowacji. na wzroście zainteresowania tą tematyką mogą skorzystać także uczelnie. Rośnie bowiem popyt na studia podyplomowe z takich kierunków, jak wzornictwo, meblarstwo czy historia sztuki.

W poszukiwaniu oryginalności

Na polskim, zmęczonym powtarzalnością rynku powstaje coraz więcej rzemieślniczych biznesów. Przed wojną takie zawody, jak szewc cieszyły się poważaniem w społeczeństwie, ich praca była doceniana, ale przede wszystkim potrzebna. Po latach PRL-u, rynek zalała fala chińskiej tandety. Po chwilowym zachłyśnięciu wszystkim, co nowe i kolorowe polskie społeczeństwo zaczęło się edukować. Ze świadomością przyszła moda na minimalizm i ekologię, a masowość i dominacja ustępuje miejsca oryginalności. Młodzi ludzie przestają poszukiwać wzorów, a sami je tworzą. Reaktywacja kreatywnego szewstwa to jeden z elementów tej zmiany. Polski rynek docenia już ręczną pracę i oryginalność. Dziś w samej Warszawie jest już kilkanaście firm zajmujących się nietypową renowacją obuwia. Aby się utrzymać, muszą stawiać na jakość i odpowiednią promocję.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA