fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Dla pracodawcy: jak stworzyć PPK

Efekty pierwszego etapu to dobry prognostyk

Adobe Stock
Poziom partycypacji w PPK będzie zmierzał do 50 proc. – mówi Wojciech Nagel, przewodniczący Rady Fundacji GPW.

Zakończył się pierwszy etap programu PPK. Jak go państwo oceniacie?

Celem programu pracowniczych planów kapitałowych jest zachęcenie Polaków do oszczędzania i podniesienie świadomości konieczności oszczędzania. Jeszcze nie znam wyników pierwszego etapu (rozmowa odbyła się przed wtorkową konferencją, w czasie której Polski Fundusz Rozwoju podsumował ten etap programu, skierowany do firm zatrudniających co najmniej 250 osób – red.). Moja ocena jest jednak pozytywna. Mamy firmy o zróżnicowanej partycypacji, punkt startu będzie zapewne pomiędzy 35–40 proc., co daje dobry prognostyk na stopniowe podnoszenie udziału w PPK zbliżonego do 50 proc. w perspektywie dwóch–trzech lat.

Czym was zaskoczył pierwszy etap? Na plus i na minus.

Plusem jest aktywna rola środowiska brokerów jako uczestniczącego w kojarzeniu instytucji obsługujących PPK i firm objętych programem. A także zaangażowanie zarządów wielu firm, aby przekonać pracowników do pozostania w PPK. Minusem jest niedopasowanie informatyczne firm w zakresie obsługi finansowo-kadrowej przy wprowadzaniu planów i pewnego rodzaju technologiczne niedociągnięcia w tym obszarze.

Czy poziom partycypacji nieco niższy od oczekiwań to poważny problem?

Przeprowadziliśmy wiosną 2018 r. ankietę wśród pracodawców BCC dotyczącą możliwej partycypacji w PPK i ich oczekiwań odnośnie do potrzeby szerszej wiedzy z tym związanej. Efekty wskazały na ok. 30-proc. zaufanie ankietowanych pracodawców do nowego sposobu oszczędzania. Wyzwaniem dla instytucji finansowych, a także dla instytucji rządowych, jest zatem dotarcie do większej liczby potencjalnych uczestników, ponieważ poziom wiedzy Polaków wciąż jest niedostateczny i zbyt niski w stosunku do oczekiwań. Musimy lepiej edukować i być bardziej skuteczni w informowaniu o walorach PPK i oszczędzania na starość. Fundacja GPW jest liderem edukacji finansowej w Polsce. Przeprowadziliśmy blisko 300 szkoleń dla firm i będziemy to kontynuować w 2020 r. i w kolejnych fazach tworzenia pracowniczych planów kapitałowych.

Za chwilę startuje drugi etap PPK. Czy będzie trudniejszy niż pierwszy ze względu na jego skalę? A może łatwiejszy z racji już zdobytych doświadczeń?

Będzie być może trudniejszy z uwagi na liczbę podmiotów i konieczność dotarcia do nich przez firmy obsługujące, ale być może łatwiejszy z uwagi na mniejszy poziom skomplikowania informatycznego w firmach. Takie są opinie szefów ważnych TFI operujących na rynku.

Czy giełda odczuła już jakoś PPK? I na co w związku z tym programem liczy w przyszłości?

Liczymy na odwrócenie tzw. efektu suwaka, w którym to OFE musiały sprzedawać akcje, aby uzyskiwać płynność wymaganą przepisami prawa. Tworzyło to sytuację, w której akcje traciły na wartości z uwagi na ich oczywistą nadpodaż. Tylko w 2019 r. ten upust wyniósł ok. 5 mld zł, co było daniną na rzecz połowicznej likwidacji OFE w 2014 r. Obywatele utracili połowę swoich aktywów, na kwotę ok. 154 mld zł, przy kłamliwej propagandzie, że te środki zostały przekazane do ZUS. Nic nie zostało przekazane, aktywa w formie obligacji skarbowych zostały umorzone i nadpisane jako zapis księgowy w FUS. Nie stoją za tym żadne realne pieniądze, jedynie kolejne zobowiązanie państwa, skierowane wobec nas, podatników.

W związku z PPK liczymy konserwatywnie na napływ ok. 3 mld zł na rynek giełdowy do końca 2020 r. W bazowym wariancie partycypacji 50 proc. i przy uśrednionym portfelu 30 proc. akcji mamy nadzieję na zbudowanie aktywów w PPK na poziomie ok. 175 mld zł. Warto wspomnieć, że w tym wariancie 50 proc. aktywów będą stanowiły obligacje skarbowe. A zatem wariant zarządzania tymi aktywami co do ich struktury będzie bezpieczny.

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA