fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Covid-19

Lekarze zgłaszają się do pracy na Narodowym

Rozładowywanie dostawy z Agencji Rezerw Materiałowych przed PGE Narodowym
Rozładowywanie dostawy z Agencji Rezerw Materiałowych przed PGE Narodowym
fot. PGE Narodowy/ Andrzej Hulimka
Medycy zgłaszają się do pracy w Szpitalu Narodowym. I rzucają covidowe wyzwanie lekarzom-parlamentarzystom.

„Praca w tym szpitalu będzie dla Państwa ciekawym i wyjątkowym wyzwaniem naukowym. Szukamy ludzi z pasją, zaangażowanych i pełnych entuzjazmu" – zachęca na oficjalnej stronie Szpitala Narodowego jego dyrektor dr Artur Zaczyński.

Część środowiska medycznego odczytuje to jako przejaw nieadekwatnego do sytuacji czarnego humoru. Może dlatego część z 1,7 tys. zgłoszeń, jakie spłynęły na biurko dyrektora Zaczyńskiego, ma charakter kpiny:

– Wpisywane jest na przykład nazwisko znanego polityka i zmyślony życiorys. Ale nie brakuje też osób, które autentycznie wierzą w to, że pandemię da się pokonać profesjonalizmem i solidarnością. Na Narodowym nastąpił narodowy zryw osób, którym autentycznie się chce i które nie rozumieją, że „czegoś się nie da". Jeśli się nie da, szukają rozwiązania – mówi dyrektor Zaczyński. I powtarza hasła, które na stronie internetowej Szpitala Narodowego (szpitalnarodowy.pl) opatrzone są hashtagami #reprezentacjazdrowia, #gramyozdrowie i #jednadrużyna, i zachęca medyków: „Chcesz włączyć się do wyjątkowej walki z koronawirusem i pomagać chorym? Masz wykształcenie medyczne? Nie boisz się nowych wyzwań? Dołącz do nas! Oferujemy pracę w pierwszym tymczasowym szpitalu dla chorych zakażonych koronawirusem w Warszawie".

Na początek do opieki nad pacjentami na 300 łóżkach, jakie mają zostać udostępnione już w środę, potrzebnych będzie 100 lekarzy (20 na zmianę) i po 150 ratowników i pielęgniarek. Szpital szuka jeszcze opiekunów medycznych, salowych i pracowników obsługi technicznej.

Na stadion zgłaszają się też działacze związków zawodowych, m.in. przewodnicząca Porozumienia Chirurgów „Skalpel" dr Katarzyna Pikulska:

– Dla mnie to odruch. Jak potrzeba rąk do pracy, to się zgłaszam. Poza tym znam stadion, bo przez kilka lat pracowałam na nim w obstawach medycznych – mówi dr Pikulska, dwukrotna uczestniczka misji medycznych – Polskiego Centrum Pomocy Międzynarodowej w Kurdystanie i Polskiej Pomocy w Tanzanii. Na razie nie dostała jednak informacji zwrotnej, podobnie jak Piotr Pisula z Porozumienia Rezydentów, który do Warszawy chce przyjechać z Poznania: – Mam głęboko zakorzeniony patriotyzm i jestem ogólnie przywiązany do służby – byłem harcerzem. Pewnie gdyby wybuchło powstanie, to poszedłbym walczyć, a jak jest epidemia, to „idę na front" – mówi Piotr Pisula.

Ale praca przy zwalczaniu epidemii nie ogranicza się tylko do szpitali covidowych czy tymczasowych. Chce o tym przypomnieć Porozumienie Chirurgów „Skalpel", które zainicjowało CovidMEDChallenge: – Będziemy nominować medyków: lekarzy, pielęgniarki, ratowników, techników czy salowe – do pokazywania swojej pracy w warunkach pandemii – wrzucenia zdjęcia np. w kombinezonie barierowym i napisania kilku słów o pracy przy zakażonych. Przy okazji chcemy sprawdzić, czy osoby pracujące przy zwalczaniu Covid-19 wszędzie dostają obiecany przez resort zdrowia dodatek w wysokości 200 proc. podstawy wynagrodzenia – tłumaczy Renata Florek-Szymańska z PCh „Skalpel".

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA
REKLAMA