fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Covid-19

Epidemia w Polsce: COVID-19 atakuje Warszawę

Stolica trafi do strefy żółtej, gdy w ciągu 14 kolejnych dni łączna liczba zakażeń przekroczy 1066
Reporter, Marek M Berezowski
Joanna Ćwiek
Kluczowe jest zatrzymanie zakażeń w granicach miasta.

Wszystko wskazuje na to, że Warszawa trafi do żółtej strefy. Będzie to efekt wzrostu zakażeń, który miał miejsce w ciągu ostatnich dwóch tygodni.

W środę stołeczny sanepid poinformował, że w ciągu ostatniej doby liczba osób zakażonych w mieście wzrosła o 148. To najwięcej w ciągu ostatnich dwóch tygodni. We wtorek dobowy przyrost wyniósł 118, a w poniedziałek 75. W sumie od początku epidemii w Warszawie zostało zakażonych 5206 osób.

Czytaj także:

– Liczymy się z możliwością wprowadzenia w Warszawie w żółtej strefy – mówi Karolina Gałecka, rzeczniczka stołecznego ratusza. Jak dodaje, stolica trafi do strefy żółtej, gdy w ciągu 14 kolejnych dni łączna liczba zakażeń przekroczy 1066. Z wyliczeń „Rzeczpospolitej" wynika, że jest to obecnie 1206.

Ratusz podaje, że w ostatnich dniach największy wzrost zakażeń odnotowywano wśród osób między 20. a 40. rokiem życia. – Ogniska pojawiają się w zakładach pracy i są pochodną imprez towarzyskich. Czasami zdarzają się w szkołach – mówi Gałecka. – Jak dotąd nie było żadnego przypadku w placówkach w trzech dzielnicach: Wilanowie, Białołęce i Wawrze – dodaje.

W warszawskich szkołach odnotowano we wrześniu 102 pozytywne wyniki na obecność koronawirusa: 37 u nauczycieli, 59 u uczniów i 6 u pracowników administracji.

Większe restrykcje

Obostrzenia obowiązują w powiatach, w których liczba zakażonych jest wyższa niż 6 na 10 tys. osób. Gdy wskaźnik zachorowań na 10 tys. mieszkańców wynosi 6–12, powiat oznaczany jest na żółto, a przy 12 – na czerwono.

Zgodnie z nowymi zasadami, ogłoszonymi we wtorek przez ministra zdrowia Adama Niedzielskiego, w strefie żółtej zgromadzenia (np. wesela, przyjęcia komunijne, chrzciny) zostają ograniczone do 75 osób, a w strefie czerwonej do 50 osób. Mniej gości zaprosimy też w strefie zielonej – 100 zamiast 150.

Zmienią się też zasady dotyczące noszenia maseczki. Zarówno w strefie żółtej, jak i w czerwonej trzeba ją będzie zakładać także na wolnym powietrzu. Restauracje w strefie czerwonej będą działać tylko do godz. 22.

Projekt rozporządzenia regulującego tę kwestię ukaże się jeszcze w tym tygodniu. A nowe zasady wejdą w życie w połowie października.

– To, jak szybko będzie się rozprzestrzeniał wirus w stolicy, zależy od samych warszawiaków. Jeśli zastosują się do obostrzeń, może uda nam się zatrzymać zakażenia w obrębie miasta – mówi wirusolog prof. Włodzimierz Gut. Jak tłumaczy, jest to kluczowe ze względu na to, że codziennie do stolicy przyjeżdżają tysiące osób. – Zakażenia ze stolicy mogą się łatwo rozprzestrzenić na powiaty w promieniu 100 km od miasta – dodaje.

Warszawa się zbroi

Od poniedziałku w stolicy działa sztab kryzysowy, który na bieżąco monitoruje sytuację w mieście. – Przyglądamy się zwłaszcza liczbie dostępnych łóżek – mówi Gałecka.

W warszawskich szpitalach jest 115 respiratorów, z czego w poniedziałek zajętych było 70. Wprowadzony przez Ministerstwo Zdrowia w miejsce szpitali jednoimiennych trzystopniowy system hospitalizacji w Warszawie to: 126 łóżek w 1. stopniu hospitalizacji, 228 łóżek w 2. stopniu i i 442 łóżka w 3. stopniu hospitalizacji.

W miejskich szpitalach dla pacjentów z podejrzeniem zakażenia SARS-CoV-2 dostępne są 42 łóżka.

Po pojawiających się informacjach, że w wielu miejscach brakuje łóżek covidowych, a oddziały zakaźne zapychają się chorymi na koronawirusa, minister zdrowia zapowiedział modyfikację zasad postępowania z zakażonymi. Decyzję o izolacji domowej podejmować będą nie tylko zakaźnicy, ale także lekarze rodzinni. – Problemem jest także to, że przy większej aktywności wirusa zakażać będą się lekarze. Może się więc okazać, że nie będzie komu leczyć chorych – mówi prof. Gut.

Na problemy kadrowe zwraca także uwagę dr Konstanty Szułdrzyński z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Krakowie. – Wszędzie brakuje pielęgniarek, a zastąpienie ich personelem z innych oddziałów jest niemożliwe, bo praca na oddziale intensywnej terapii wymaga unikalnych kwalifikacji – tłumaczy.

Na razie jednak władze stolicy za wszelką cenę starają się ograniczyć zakażenia. – Ozonujemy ulice, wiaty przystankowe, autobusy, metro, a także miejsca w pobliżu szpitali i szkół. Staramy się też dostosować miejski transport do wytycznych, by zapewnić podróżnym bezpieczeństwo – podsumowuje Karolina Gałecka.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA