fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Covid-19

Czy COVID-19 atakuje mózg?

Adobe stock
Część osób zaatakowanych przez koronawirusa SARS-CoV-2 wykazuje objawy neurologiczne. Naukowcy zastanawiają się czy odpowiada za to wirus, a może jest to reakcja na działanie układu odpornościowego naszych organizmów?

Badanie, przeprowadzone przez naukowców z University College London (UCL) i opublikowane w czasopiśmie „Brain”, opisuje czterdziestu trzech pacjentów z COVID-19, w wieku 16-85 lat, leczonych w National Hospital for Neurology and Neurosurgery, UCLH. Spośród nich 10 miało delirium, 12 miało zapalenie mózgu, 8 doznało udaru mózgu, a 8 uszkodzenia układu nerwowego. Zdaniem badaczy, te neurologiczne powikłania były ich pierwszym i najbardziej zauważalnym objawem zarażenia wirusem SARS-CoV-2.

Wyjaśniają one przypadek kobiety, która pozornie wyzdrowiała w szpitalu i została odesłana do domu. „Była zdezorientowana i wykazywała rytualne zachowania, takie jak wielokrotne zakładanie i zdejmowanie płaszcza”. Zgłaszała halucynacje wzrokowe, widziała lwy i małpy w swoim domu” - piszą badacze. Była agresywna, uważała, że jej mąż jest oszustem. Kobieta miała 55 lat i była o kilka dziesięcioleci za stara na psychozę, tym bardziej, że nie miała żadnej historii psychiatrycznej. Miała jednak COVID-19 i był to jeden z pierwszych znanych przypadków rozwoju psychozy po zarażeniu się wirusem.

W pierwszych miesiącach rozwoju pandemii lekarze koncentrowali się głównie na leczeniu uszkodzeń płuc i układu krążenia. Ale już wtedy gromadzili się dowody na efekty neurologiczne działania koronawirusa. Niektóre osoby hospitalizowane przeżywały delirium, były zdezorientowane i często wzburzone. W kwietniu Japończycy opublikowali pierwszą informację o pacjencie, który miał obrzęk i stan zapalny tkanek mózgowych. Inny raport mówił o pacjencie z uszkodzeniem mieliny, powłoki, która chroni neurony i jest nieodwracalnie uszkadzana w chorobach neurodegeneracyjnych, takich jak stwardnienie rozsiane. Lista zawiera jeszcze udar mózgu i utratę pamięci. Nie są to choroby niespotykane, ale skala pandemii oznacza, że dziesiątki tysięcy osób mogą mieć uszkodzenia układu nerwowego, które pozostaną z nimi na całe życie.
„Objawy neurologiczne stają się coraz bardziej przerażające” - mówi w Nature Alysson Muotri, neurolog z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Diego.

Naukowcy mają jednak problem na kluczowe pytania: ile osób doświadcza tych schorzenia, kto jest zagrożony, a także czemu objawy neurologiczne się pojawiają. Chociaż wirusy mogą atakować i infekować mózg, nie jest jasne, czy SARS-CoV-2 robi to w znacznym stopniu, ponieważ objawy neurologiczne mogą być wynikiem nadmiernej stymulacji układu odpornościowego. Należy się tego dowiedzieć, ponieważ oba te scenariusze wymagają zupełnie innego leczenia.

W miarę narastania pandemii, Benedict Michael, neurolog z Uniwersytetu w Liverpoolu znalazł się wśród wielu naukowców, którzy zaczęli opracowywać raporty przypadków powikłań neurologicznych związanych z COVID-19. On i jego zespół przeanalizowali objawy kliniczne 125 Brytyjczyków, którzy doznali konsekwencji neurologicznych lub psychiatrycznych choroby. Spośród nich 62% doznało uszkodzeń układu krwionośnego mózgu, takich jak udary, a 31% miało zmienione stany psychiczne, takie jak zmieszanie lub przedłużająca się utrata przytomności, czasami towarzyszyło im zapalenie mózgu lub obrzęk tkanki mózgowej. Dziesięć osób rozwinęło psychozy. „Widzieliśmy grupę młodych ludzi bez czynników ryzyka, którzy mieli udary, oraz pacjentów z ostrymi zmianami w stanie psychicznym, których nie możemy inaczej wyjaśnić”, mówi Michael.

Klinicyści nie wiedzą, jak częste są te efekty neurologiczne. Oszacowano jedynie ich częstość występowania na podstawie danych zachorowań na inne koronawirusy. Objawy wpływające na ośrodkowy układ nerwowy występowały u co najmniej 0,04% osób z SARS i u 0,2% osób z MERS. Biorąc pod uwagę, że obecnie na świecie istnieje 32,3 mln potwierdzonych przypadków COVID-19, może to oznaczać, że od 13.000 do 65 000 osób doświadczy powikłań neurologicznych.

Jednak głównym problemem w ocenie ilościowej przypadków jest to, że badania kliniczne koncentrowały się zazwyczaj na osobach z COVID-19, które były hospitalizowane, często wymagających intensywnej terapii. Częstość występowania objawów neurologicznych w tej grupie może wynosić „ponad 50%”, mówi w Nature neurobiolog Fernanda De Felice z Federalnego Uniwersytetu w Rio de Janeiro w Brazylii. Ale jest o wiele mniej informacji o tych, którzy mieli łagodny przebieg choroby lub nie mieli objawów oddechowych. Ten niedostatek danych oznacza, że trudno jest ustalić, dlaczego niektórzy ludzie mają objawy neurologiczne, a inni nie. Niejasne jest też, czy skutki będą się długo utrzymywać.

Najbardziej palącym pytaniem dla wielu neurologów jest to, dlaczego mózg jest w ogóle dotknięty. „Chociaż wzorzec zaburzeń jest dość spójny, mechanizmy leżące u ich podstaw nie są jeszcze jasne”, mówi w Nature Mary Fowkes, patolog Icahn School of Medicine at Mount Sinai w Nowym Jorku. Znalezienie odpowiedzi pomoże klinicystom w wyborze właściwego leczenia, bo inaczej leczy się infekcję układu nerwowego, a inaczej zakażenie całego organizmu.

Istnieją wyraźne dowody, że SARS-CoV-2 może zainfekować neurony. Nie jest jednak jasna droga, którą wirus dostaje się do organizmu. Przypadki utraty węchu sugerowałyby, że w pierwszej kolejności zakażeniu powinna ulec ta część mózgu, która odpowiada za rozpoznawanie zapachów. „Widzieliśmy wirusa w samym mózgu”, mówi Fowkes. „mikroskopy elektronowe ujawniły jego obecność. [...] jeśli wirus zaatakował przez nerw węchowy, związany z nim region mózgu powinien być pierwszym, który został dotknięty. Ale my nie widzimy wirusa w opuszce węchowej”. Według niej infekcje w mózgu są małe i mają tendencję do skupiania się wokół naczyń krwionośnych.

„Wydaje się, że to niewiarygodnie rzadkie, że dochodzi do infekcji wirusowej centralnego układu nerwowego”, mówi Michael. Oznacza to, że wiele problemów, z którymi borykają się klinicyści, jest prawdopodobnie wynikiem działania układu odpornościowego organizmu, który walczy z wirusem. Jednak, ponieważ to może nie być prawdą, przed naukowcami wiele pracy w kierunku identyfikacji biomarkerów, które w wiarygodny sposób pozwolą odróżnić wirusowe zakażenie mózgu od aktywności immunologicznej. To jeszcze więcej badań klinicznych, post mortem i badań fizjologicznych.

 

Źródło: rp.pl
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
REKLAMA