fbTrack
REKLAMA
REKLAMA

Budżet i Podatki

Szara strefa wciąż pączkuje, dlatego trudno ją ścigać

Adobe Stock
Nieformalna gospodarka w Polsce kurczy się od lat. Ale wciąż powstają jej nowe odmiany, choćby w branży przewozów pasażerskich czy wynajmu mieszkań dla turystów.

Udział szarej strefy w polskiej gospodarce wyniesie w tym roku 17,2 proc. – szacuje Instytut Prognoz i Analiz Gospodarczych w swoim najnowszym raporcie „Szara strefa 2019". Oznaczać to będzie kolejny już spadek gospodarki cienia w relacji do PKB (w 2015 r. było to 19,2 proc.). 

Dobre efekty

– Mamy kilka czynników powodujących kurczenie się szarej strefy – mówi Bohdan Wyżnikiewicz, prezes IPAG. – To m.in. bardzo dobra koniunktura gospodarcza, co powoduje, że przedsiębiorcy są mniej skłonni do ukrywania swojej działalności – wyjaśnia. Rezultaty przynosi też aktywność państwa związana ze zwalczaniem działalności przestępczej (np. w branży narkotykowej, tytoniowej czy nielegalnego hazardu) i uszczelnianie systemu podatkowego.

Szczególnie dobre efekty widać w branży tytoniowej. W 2018 r. szacunkowa wartość przemytu papierosów do Polski oraz nielegalnej produkcji wyniosła 4,1 mld zł, podczas gdy w 2015 r. 5,9 mld zł – wylicza IPAG. Z kolei z badań firmy Almares wynika, że udział papierosów z szarej strefy w całym rynku spadł do 11,4 proc. w III kwartale 2018 r. z 19 proc. w szczytowym momencie w II kwartale 2015 r.

Luka w VAT już zniknęła

Uszczelnienie systemu podatkowego najlepiej widać w VAT. – Według naszych wstępnych szacunków luka w VAT w 2018 r. wyniosła 7,2 proc. potencjalnych wpływów, podczas gdy w 2015 r. co czwarta złotówka nie trafiała do budżetu państwa – mówi Grzegorz Poniatowski z Centrum Analiz Społeczno-Ekonomicznych, które liczy lukę VAT w Polsce m.in. dla Komisji Europejskiej.

– Dlaczego szara strefa nie kurczy się tak samo szybko jak luka w VAT? W ostatnich latach ostrze fiskusa było nakierowane głównie na zorganizowaną przestępczość podatkową, związaną z wyłudzeniami VAT. I tu są sukcesy. A jednak szara strefa jest znacznie szerszym i bardziej rozproszonym zjawiskiem, do unikania podatków dochodzi często wśród małych podmiotów, które nawet nie są podatnikami VAT – wyjaśnia Poniatowski. – Poza tym gospodarka cienia to także zatrudnienie na czarno czy nierejestrowanie dochodów uzyskiwanych z działalności gospodarczej – dodaje.

Nowe przejawy

Mniejszy udział szarej strefy w gospodarce to dobry trend, ale wciąż jest bardzo wiele do zrobienia. Sama jej wartość nominalna wciąż rośnie, choć na szczęście wolniej niż PKB. W 2019 r. może to być ok. 424 mld zł, czyli o 20 mld zł więcej niż w 2018 r. – Jądrem szarej strefy jest rynek pracy. Oszacowaliśmy, że w 2018 r. w Polsce mogło pracować nawet ponad 1,14 mln obcokrajowców, z czego ponad pół miliona na czarno – mówi Wyżnikiewicz. – Chodzi głównie o prace dorywcze, na pół etatu, w handlu, gastronomii czy w opiece na osobami starszymi. Cudzoziemcy często chcą być mobilni, nie chcą się przywiązywać do jednego miejsca, a takie prace są rzadko rejestrowane – wyjaśnia.

I podkreśla, iż szara strefa charakteryzuje się tym, że ciągle pojawiają się nowe jej przejawy. – Z mediów dowiadujemy się, że kierowcy pewnej firmy nie są żadnymi kierowcami tylko wolontariuszami tłumaczącymi pasażerom zasady bezpieczeństwa. Albo studentami, których nie dotyczą zasady ubezpieczeń społecznych – opisuje Wyżnikiewicz.

Obszarem, gdzie według IPAG kwitnie szara strefa, jest rynek wynajmu mieszkań, zwłaszcza krótkoterminowy. W dużych miastach może chodzić o lokale dla pracowników z zagranicy, w miejscowościach turystycznych – o miejsce noclegowe na kilka dni. – W przepisach istnieje luka, bo dochody z wynajmu mieszkania przez osobę indywidualną są nisko opodatkowane, co jest wykorzystywane przy działalności na skalę gospodarczą – uważają eksperci instytutu.

Miliardy dochodów

Choć szarej strefy nie da się zredukować do zera, państwo musi się starać ograniczać jej rozmiary. – Najlepiej poprzez promocję obrotu bezgotówkowego, zmniejszanie biurokracji i obciążeń dla firm – podkreśla Wyżnikiewicz.

– Restrykcyjne sposoby są mało skuteczne i mogą zaszkodzić gospodarce – przyznaje Grzegorz Soroczyński, główny ekonomista Krajowej Izby Gospodarczej. – Potrzebne są zachęty do wychodzenia z szarej strefy i ułatwienia w prowadzeniu działalności. Sporo dobrego w tej kwestii zrobiła tzw. konstytucja biznesu – uważa. Dobrym rozwiązaniem dla firm jest ulga na start w ZUS, tzw. mały ZUS czy zapowiedziana obniżka PIT dla pracujących. Rząd szacuje, że niższe podatki od pracy, niższy CIT, mały ZUS, program „Polska bezgotówkowa", a także technologie ograniczające przemyt i oszustwa transgraniczne mogą przynieść 14–24 mld zł w ciągu dwóch–trzech lat.


Zaskakujące wyniki
Najwięcej na Mazowszu
Największym udziałem w PKB szara strefa odznacza się w województwach najsilniej i najsłabiej rozwiniętych gospodarczo – pokazują wyniki eksperymentalnych, pierwszych tego rodzaju szacunków dotyczących szarej strefy w regionach, przygotowanych przez IPAG. Zdecydowanym liderem pod tym względem okazuje się Mazowsze, choć wydawać by się mogło, że w tak bogatym regionie skłonność do ukrywania działalności będzie stosunkowo mała. „W stolicy koncentruje się życie gospodarcze kraju, średnia zamożność mieszkańców jest większa, co kreuje duży popyt na usługi. Tu funkcjonuje największy w kraju rynek pracy, na którym znajduje także zatrudnienie tzw. marginalna siła robocza, czyli imigranci, osoby z niskimi kwalifikacjami, emeryci, studenci oraz osoby pozostające formalnie poza rynkiem pracy" – wyjaśniają autorzy opracowania.

Opinia dla „rz"

Piotr Arak, prezes Polskiego Instytutu Ekonomicznego

Dotychczas państwo skupiało się na uszczelnieniu VAT, nic więc dziwnego, że luka VAT kurczy się znacznie szybciej niż cała szara strefa. Ze strony rządu mamy jednak sygnały, że to się zmienia i sporo działań jest ukierunkowanych także na ograniczenie gospodarki cienia. To m.in. promocja obrotu bezgotówkowego, e-recepty, e-zwolnienia, ale też tzw. mały ZUS dla drobnej przedsiębiorczości. Wedle badań A.T. Kearney bez żadnych dodatkowych działań legislacyjnych szara strefa w Polsce może się skurczyć do poziomu średniej w UE w 2021 r.

Źródło: Rzeczpospolita
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
REKLAMA
NAJNOWSZE Z RP.PL
REKLAMA
REKLAMA