Brytyjski minister obrony uważa, że granice między wojna a pokojem się zacierają. Gavin Williamson nakreślił plan wysłania nowego lotniskowca na Pacyfik, zainwestowania w ofensywne zdolności cybernetyczne i przyjęcia bardziej zdecydowanego stanowiska armii niż miało to miejsce w ostatnich latach.
- Brexit zaprowadził nas do ważnego momentu w naszej historii. Musimy wzmocnić naszą globalną obecność, naszą siłę i liczebność - powiedział Williamson.
Jego zdaniem Wielka Brytania i jej sojusznicy muszą być gotowi do "użycia twardej siły do wspierania naszych interesów".
Czytaj także:
Brexit: Wielka Brytania i Szwajcaria podpiszą umowę
Brexit: Przełamać impas. Dziś spotkanie negocjatorów
Wielka Brytania znajduje się w samym środku najpoważniejszego kryzysu politycznego od czasów drugiej wojny światowej. Premier Theresa May próbuje w ostatniej chwili osiągnąć porozumienie w sprawie wyjścia z Unii europejskiej. Zakończy to ponad cztery dekady integracji politycznej i gospodarczej w Europie.
- Możemy budować nowe sojusze, na nowo rozwijać stare, a co najważniejsze, dać jasno do zrozumienia, że jesteśmy państwem, które będzie działać w razie potrzeby. Będziemy narodem, do którego będzie można się zwrócić, gdy świat będzie potrzebował przywództwa - powiedział minister.
Williamson ogłosi, że pierwsza misja lotniskowca HMS Queen Elizabeth będzie obejmowała działania w regionie Morza Śródziemnego, Bliskiego Wschodu i Pacyfiku. Statek będzie przewoził dwie eskadry brytyjskich i amerykańskich odrzutowców F-35.